Tusk Watch

Obserwujemy jak Polska zmienia się w drugą Irlandię

| |
| Log in |

Archiwum: 29/07/2010

Prawda ofiarą pacyfizmu Mirosława Sekuły?

Wysłane przez: admin w dniu: 29/07/2010

Szef komisji hazardowej mówi, że chce zakończyć wojnę polsko-polską. Czy za szumnymi słowami kryje się zwykła chęć zamiecenia afery hazardowej pod dywan

Mirosław Sekuła (PO) zapowiedział wczoraj, że w piątek, na najbliższym posiedzeniu komisji, złoży poprawki do swego raportu z jej prac. Posłowie będą musieli od razu zapoznać się z nimi i zgłosić swoje. Również w piątek Sekuła chce głosowania nad ostateczną wersją raportu. Na zgłoszenie zdań odrębnych posłowie będą mieli tylko 24 godziny.

– To zamach na komisję – mówił wczoraj wiceszef komisji poseł Bartosz Arłukowicz (Lewica). – Przestrzegam, żeby pan Sekuła aż tak się nie spieszył, bo już tyle razy się potknął, że w końcu może się przewrócić.

– To skandal – ocenia Beata Kempa (PiS) i mówi o „poniewieraniu prawdą”.

Choć Sejm dał komisji czas na prace do końca września, to poseł PO chce zrobić to jeszcze w sierpniu. Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że wcale nie chodzi tu o ustalenie prawdy w aferze hazardowej, ale o to, by poseł Sekuła jak najszybciej mógł zamiast szefowaniem komisji zająć się przygotowaniami do kampanii wyborczej w Zabrzu. Nie ukrywa bowiem, że chce startować na prezydenta tego miasta.

Jak oficjalnie swój pośpiech uzasadniał Sekuła? Dość nieoczekiwanie. Mówił, że musi jak najszybciej zakończyć prace komisji, by w polityce zapanował spokój. Dlaczego? – Komisja stała się jednym z frontów wojny polsko-polskiej, a chciałbym, żeby takich frontów było jak najmniej – mówił. To niepokojący sygnał. Zadaniem szefa komisji śledczej jest dochodzenie do prawdy, a nie zasypywanie podziałów politycznych. Chyba że według Sekuły próba poznania prawdy o kontaktach polityków PO z biznesmenami branży hazardowej to już wyraz „wojny polsko-polskiej”. Jeśli tak, polityczny pacyfizm Sekuły miałby bardzo wysoką cenę: aferę hazardową trzeba zamieść pod dywan.

Czy Sekuła naprawdę wierzy w tę retorykę czy po prostu wykonuje polecenia kierownictwa partii? Warto przypomnieć słowa premiera Donalda Tuska z października 2009 r. Po ujawnieniu przez „Rz” kulisów afery hazardowej zapowiedział w Sejmie wielki „bój” o wiarygodność PO podczas „wojny” z opozycją.

Tę wojnę wypowiedział Donald Tusk i tylko on może ją zakończyć. Nie Mirosław Sekuła. (Michał Szułdrzyński)

Kategoria: Nasze mordy kochane, Pitery, niesioły i inne palikoty | Komentarze: 18

Tak Waldemar Pawlak szantażuje Donalda Tuska

Wysłane przez: admin w dniu: 29/07/2010

Waldemar Pawlak mógłby pisać horrory. Jego zapowiedź, że w październiku w Polsce zabraknie gazu wywołała trzęsienie ziemi. Ale temperatura będzie rosła, bo w przyszłym tygodniu rusza budowa gazoportu. Jeśli rząd podpisze wynegocjowaną przez Pawlaka umowę gazową z Rosją rozpoczynające się przedsięwzięcie straci ekonomiczny sens.

Rząd podzielony w sprawie umowy z Gazpromem. Wicepremier naciska by ją podpisać, premier zwleka

W Świnoujściu prace przygotowawcze do budowy terminalu na gaz skroplony LNG trwają od kilku miesięcy. 5 sierpnia do akcji
ruszą maszyny i zacznie się pierwszy etap budowy. Za 815 mln zł ma powstać falochron, który będzie zabezpieczał gazoport. Inwestycja
ma być skończona za 4 lata.

Wtedy będziemy sprowadzać gaz z Kataru. Początkowo ma to być 5 mld metrów sześciennych, później ilość ma rosnąć. Podpisanie umowy z Katarczykami w ubiegłym roku rząd Donalda Tuska przedstawiał jako sukces – początek uniezależnienia się od dostaw z Rosji.

Ale w tym samym czasie wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak negocjował nową umowę gazową z Rosją. Celem było zwiększenie dostaw, ponieważ co roku grozi nam deficyt tego paliwa. Pawlak poszedł jednak dalej. Zaproponował wydłużenie obowiązującej do 2022 r. umowy o 15 lat
przy jednoczesnym zwiększeniu ilości importu z 7,4 mld m. sześć. do 10,4 mld. (dziennik.pl)

Kategoria: Co tam Panie w koalicji | Komentarze: 5