Platforma Telewizyjna
Wysłane przez: admin w dniu: 10/07/2010
Ileż to światłych rad zdążyliśmy w ostatnich latach usłyszeć z ust polityków Platformy Obywatelskiej na temat zasad, którymi powinny się kierować prawdziwie apolityczne media publiczne. Ileż pouczeń, jak powinny być one zarządzane i jak należy powoływać ich władze, żeby uniemożliwić politykom wpływanie na ich pracę.
A jak ta teoria wygląda w praktyce? Oczywiście tak, jak się można było tego spodziewać. Kiedy tylko nadarzyła się okazja, politycy PO bez najmniejszych skrupułów, nie oglądając się na nikogo i na nic, doprowadzili do odwołania Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji w nieakceptowanym przez siebie składzie i zaczęli błyskawicznie przygotowywać w parlamencie projekt ustawy, który pozwoli im natychmiast odwołać także obecne władze TVP i PR. A polityk PO Bronisław Komorowski w przedostatnim dniu swego urzędowania jako marszałek Sejmu pełniący obowiązki prezydenta powołał w skład KRRiT Jana Dworaka oraz Krzysztofa Lufta, o których nawet przy ogromnej dozie dobrej woli nie da się powiedzieć, że nie mają nic wspólnego z obozem politycznym prezydenta elekta.
Dziś więc już wiemy, jak będą wyglądały media publiczne odpolitycznione przez Platformę Obywatelską. Otóż będą wyglądały tak samo jak do tej pory, tylko odwrotnie. To znaczy zamiast koalicji PiS i SLD będzie nimi trzęsła koalicja PO i PSL. Albo prawie tak samo jak do tej pory, bo z ustaleń dziennikarzy “Rzeczpospolitej” wynika, iż w sprawie podziału stref wpływów w mediach publicznych miało dojść do porozumienia nie tylko PO z PSL, ale także z SLD.
Najzabawniejsze w tej sprawie (jeśli takie historie kogoś bawią) jest jednak to, że Bronisław Komorowski nie pochwalił się swą decyzją w dniu jej podjęcia (czyli 7 lipca), a wyszła ona na jaw dopiero dwa dni później (9 lipca). I w dodatku się okazało, że nic o niej nie wiedział Grzegorz Schetyna, który od 8 lipca jest marszałkiem Sejmu pełniącym obowiązki prezydenta. Czy ten brak zaufania między prominentnymi politykami Platformy to dobry znak dla spoistości partii Donalda Tuska? A jeśli nie (albo jeśli tak), to czy to dobry znak dla Polski?
Niezależnie od tego niemal pewne jest jedno: na rynek telewizyjny i radiowy wkrótce znów wróci porządek. Taki sam, jaki dobrze znamy. A właściwie nie tyle dobrze, co aż za dobrze. (Piotr Gabryel)
Kategoria: Kampania prezydencka 2010, Media (po)mogą | Komentarze: 13

