Tusk Watch

Obserwujemy jak Polska zmienia się w drugą Irlandię

| |
| Log in |

Archiwum: 01/07/2010

Teraz prokuratury

Wysłane przez: admin w dniu: 01/07/2010

W obliczu grozy „powrotu IV RP” wszystkie środki są dopuszczalne, a nawet wskazane. Po przećwiczeniu na nieboszczce Blidzie „grania trumnami”, czas na kolejny chwyt, który antypisowska propaganda przypisywała uporczywie Kaczyńskiemu, uznając za dowód autorytaryzmu jego rządów i zagrożenie dla demokracji.

Prokuratura w Łodzi po dwóch latach żmudnego dochodzenia postawiła nieoczekiwanie zarzuty Jarosławowi Pinkasowi, byłemu wiceministrowi w rządzie PiS. Zarzuty dotyczą rzekomego przyjęcia 55 tysięcy złotych i pióra wiecznego w okresie, gdy był on zastępcą dyrektora warszawskiego Instytutu Kardiologii. Nie wiążą się więc z jego funkcją w rządzie PiS, co nie przeszkadza w niczym w zasypywaniu wyborców tytułami w rodzaju „minister z PiS przed sąd za korupcję”. Na tak licznych obrońców lekarzy, którzy kładli się rejtanem przeciwko prześladowaniu innego kardiologa, niejakiego G., tym razem nie ma co liczyć.

Prokuratura w Opolu po jeszcze dłuższym namyśle wystąpiła z aktem oskarżenia przeciwko Dorocie Kani, dziennikarce śledczej znanej z antykomunistycznych poglądów, obecnie związanej z „Gazetą Polską”. Sprawa dotyczy pożyczki od żony Marka Dochnala, która rzekomo miała być łapówką za wpłynięcie na śledztwo w sprawie męża − akt oskarżenia w całości oparto na zeznaniach małżonki głośnego „lobbysty” i jej matki.

Pinkasowi grozi 10 lat więzienia, Dorocie Kani 8. Znam obie sprawy, w obu materiał dowodowy wydaje się, delikatnie mówiąc, słaby. Ale bez wątpienia skutkiem tych działań prokuratorskich będzie stworzenie medialnego szumu o „korupcji w obozie PiS”. Szumu korespondującego z zarzutami o stworzenie „układu drogowego”, które, wedle przecieków ze sztabu Bronisława Komorowskiego, ma kandydat PO postawić w trakcie ostatniej przedwyborczej debaty (piszę te słowa jeszcze przed jej rozpoczęciem).

Czy można wierzyć, że prokuratury przebudziły się z długotrwałego letargu akurat dziś, a trzy dni przed wyborami, czystym przypadkiem?

Można, oczywiście. Ale o walorach umysłu wierzącego nie świadczy to najlepiej. (Rafał A. Ziemkiewicz)

Kategoria: Kampania prezydencka 2010 | Komentarze: 18