Tusk Watch

Obserwujemy jak Polska zmienia się w drugą Irlandię

| |
| Log in |

Archiwum: 09/06/2010

Znaki w kioskach i w sieci

Wysłane przez: admin w dniu: 09/06/2010

Po czym poznać, że Bronisław Komorowski zaraz palnie coś niemądrego? Po tym, że otwiera usta.

Aktualizuję kawał z długą brodą, ale, przyznają państwo, pasuje jak ulał. Mniejsza o mnie; od tygodni obserwuję, jak przerabianiem kawałów i wymyślaniem nowych zabawia się cała rzesza ukrywających swą tożsamość internautów. Jeśli w polskim społeczeństwie coś się ostatnimi czasy zmieniło, to zmieniło się właśnie tam, w sieci.

Jeszcze parę miesięcy temu jedynym zauważalnym obiektem kpin byli bracia Kaczyńscy. No, ewentualnie Lepper, Giertych i Rydzyk, ale głównie Kaczyńscy. Mędrkowie z salonowych mediów pouczali wtedy, że to dlatego, iż PO po prostu nie jest śmieszna, w przeciwieństwie do PiS. No i masz ci los; nie sposób znaleźć dziś w sieci żadnego nowego fotomontażu czy filmiku kpiącego z tego rzekomo tak oczywistego obiektu żartów. Pewien tygodnik, przyrządzany pod gust ludzi, którzy przy czytaniu poruszają ustami, wyrzucił nawet na okładkę zapowiedź “najnowszych dowcipów o Kaczyńskim”. I nic. Dowcipy o “hodowcy zwierząt futerkowych” jakoś nie chwytają.

Za to szyderstw z PO, jej kandydata i autorytetów zatrzęsienie – niektóre robione naprawdę z talentem, jak filmiki “ministerstwa prawdy” czy przerobiony metodą Jacka Fedorowicza wywiad TVN 24, w którym Władysław Bartoszewski opowiada, jak stryjeczny brat jego babki szedł do Pacanowa, żeby się podkuć. Ciekawe, jak sam Fedorowicz (który z wiekiem z kontestatora stał się salonowcem) zareagował na zastosowanie jego pomysłu do tak niewyobrażalnej jeszcze niedawno profanacji.

W każdym razie to coś znaczy. Podobnie jak dane ZKDP, że po katastrofie smoleńskiej wzrosła sprzedaż wszystkich gazet, i tylko “Gazety Wyborczej” spadła. Nie chcę przesądzać co to znaczy. Zobaczymy już za dwa tygodnie. (Rafał A. Ziemkiewicz)

Kategoria: Kampania prezydencka 2010 | Komentarze: 23

Sikorski: Polska ma szansę stać się drugą Norwegią

Wysłane przez: admin w dniu: 09/06/2010

Szef MSZ Radosław Sikorski ocenił, że eksploatacja gazu łupkowego w Polsce daje szansę, aby za 10-15 lat nasz kraj stał się drugą Norwegią. Dodał, że w przyszłym tygodniu rozpoczną się pierwsze wiercenia, które pozwolą ocenić, ile tego gazu posiadamy.

Sikorski był pytany w TVN24 o wypowiedź kandydata PO na prezydenta Bronisława Komorowskiego w sprawie gazu łupkowego, a także amerykańskich wiz dla Polaków.

Wstępne, niepotwierdzone opracowania amerykańskich firm szacują nasze zasoby gazu łupkowego na minimum 1,5 bln m sześciennych. Główny geolog kraju Henryk Jezierski uważa, że dopiero za pięć lat dowiemy się, czy i ile mamy gazu łupkowego w Polsce, a przygotowania do eksploatacji rozpoczną się najwcześniej za 10 do 15 lat. W ciągu ostatnich dwóch lat resort środowiska wydał ok. 60 koncesji na poszukiwanie gazu łupkowego w naszym kraju, głównie amerykańskim firmom - m.in. Exxon Mobil, Chevron, ConocoPhillips, Lane Energy. 11 koncesji ma też Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo. (…)

Pytany o słowa Komorowskiego odparł, że prezydent nie jest władzą wykonawczą w sensie rządzenia, więc nie musi się znać na wszystkim. - A akurat jestem jednym z lepiej poinformowanych osób w Polsce na ten temat - dodał Sikorski, gdyż - jak tłumaczył - rozmawiał z szefami największych firm energetycznych, które szukają tego gazu w Polsce.

- To jest szansa na to, aby Polska stała się - nie chcę przesadzać - ale za 10-15 lat taką drugą Norwegią. To jest też szansa, aby Rosja stała się drugą Norwegią, to znaczy krajem, który jest zamożnym dzięki handlowi ropą i gazem, ale który nie używa tego do celów politycznych - mówił szef MSZ. Podkreślił, że Gazprom właśnie podjął decyzję o zakupie jednej z firm, która dysponuje technologią wydobycia gazu łupkowego. - Więc sądzę, że Gazprom też to będzie robił, a co za tym idzie, trudno mu będzie protestować - zaznaczył Sikorski.

Kandydat PO na prezydenta mówił o eksploatacji gazu łupkowego w środę podczas przedwyborczej wizyty w Londynie. Według Komorowskiego, decyzja w tej sprawie wymaga przemyślenia argumentów zarówno “za”, jak i “przeciw”. Ocenił też, że eksploatacja gazu łupkowego musiałaby oznaczać zastosowanie metod odkrywkowych, jak w przypadku węgla brunatnego, a zatem byłaby to “dewastacja obszarów krajobrazowych Polski”. (wp.pl)

Kategoria: Kampania prezydencka 2010 | Komentarze: 10