Tusk Watch

Obserwujemy jak Polska zmienia się w drugą Irlandię

| |
| Log in |

Archiwum: 07/06/2010

Więcej niż gafa

Wysłane przez: admin w dniu: 07/06/2010

Bronisław Komorowski przyzwyczaił już wszystkich do coraz to nowych wpadek. Pal diabli “przyjemność wizytowania powodzian” czy “kaszaloty” – z niezręczności można się pośmiać i tyle. Z zarekomendowania Marka Belki jako zastępcy sekretarza generalnego ONZ także.

Zaliczenie Norwegii do Unii Europejskiej, mylenie stanu wyjątkowego ze stanem klęski żywiołowej czy deficytu budżetowego z długiem publicznym to już pomyłki znacznie poważniejsze, bo każące podejrzewać, że ogłaszanie zwołania Rady Bezpieczeństwa Narodowego z wydrukiem z Wikipedii w ręku nie było jakimś fatalnym przypadkiem, ale poważną oznaką nieprzygotowania kandydata, mimo dotychczas sprawowanych stanowisk, do urzędu, o który się ubiega.

Jednak wypowiedziane w Londynie słowa, że eksploatacji polskich złóż łupków bitumicznych dokonywać można tylko metodą odkrywkową, niszcząc piękne miejsca krajobrazowe, i w związku z tym trzeba się jeszcze nad podjęciem tej decyzji “poważnie zastanowić”, to coś więcej niż palnięcie od rzeczy, i słusznie protestują przeciwko tej wypowiedzi polscy eurodeputowani. Bo choć koncerny, które się badaniem złóż na mocy udzielonych przez Polskę koncesji zajmują, zapewniały wielokrotnie, iż nawet nie rozważają użycia metody odkrywkowej, od pewnego już czasu słyszymy przyjacielskie przestrogi, byśmy nie niszczyli krajobrazu i nie łamali wyśrubowanych europejskich standardów ekologicznych, skoro możemy mieć gazu, ile potrzebujemy, a nawet znacznie więcej, ze źródeł dotychczasowych. Słyszymy te dobre rady ze Wschodu: od ludzi zbliżonych do rządu Rosji i do Gazpromu.

Kiedy ważyło się polskie członkostwo w NATO, prezydent Wałęsa wyskoczył z pomysłem, by najpierw zbudować NATO-bis. Można odnieść wrażenie, że Komorowski ma dziś przy sobie tych samych doradców. (Rafał A. Ziemkiewicz)

Kategoria: Kampania prezydencka 2010 | Komentarze: 17

Tusk zrobi porządek w Platformie?

Wysłane przez: admin w dniu: 07/06/2010

Nowy zarząd PO zostanie wybrany po wyborach prezydenckich. Jednak ostra walka o władzę, która w cieniu kampanii prezydenckiej toczy się w Platformie, zaniepokoiła Donalda Tuska

- To skandal, że była próba fałszowania wyborów regionalnych - grzmiał premier, według naszych rozmówców, tydzień temu na posiedzeniu zarządu partii.

Zaczął od sprawy z Podlasia, gdzie faworyt poseł Robert Tyszkiewicz przegrał z młodym konserwatystą Damianem Raczkowskim. Gdy okazało się, że Tyszkiewicz traci władzę, nagle przybyło mu pięć głosów, a łączna liczba głosów przerosła liczbę wydanych kart.

Sekretarz generalny partii Grzegorz Schetyna zapewnia, że sytuacja na Podlasiu to wyjątek. - Winny jest przewodniczący komisji skrótacyjnej, który trzykrotnie liczył głosy. Powinien przeliczyć je dwa razy i sporządzić protokół - mówi “Gazecie” szef klubu PO.

Tusk miał też pretensje do regionalnych liderów o pompowanie kół i wycinanie konkurencji. Oberwało się ministrowi infrastruktury Cezaremu Grabarczykowi, który nie wpuścił do zarządu łódzkiej PO ministra sprawiedliwości Krzysztofa Kwiatkowskiego ani minister ds. równego traktowania Elżbiety Radziszewskiej. A wiceszef PO Jacek Saryusz-Wolski dostał informację, żeby nawet nie kandydował.

Podobne zastrzeżenia Tusk miał do Jarosława Gowina, którego ludzie przejęli władzę w małopolskiej PO, a wcześniej były tam sygnały o pompowaniu kół. Gdy w prezydenckich prawyborach zagłosowało niespełna 50 proc. członków PO, władze partii zapowiadały audyt struktur. Ale do dziś nie ujawniono jego wyników. (gazeta.pl)

Kategoria: Donaldu, Donaldu..., Pitery, niesioły i inne palikoty | Komentarze: 7