Tusk Watch

Obserwujemy jak Polska zmienia się w drugą Irlandię

| |
| Log in |

Archiwum: 03/03/2010

Platforma przyjmuje członków LPR

Wysłane przez: admin w dniu: 03/03/2010

Małopolska PO przyjęła we wtorek do swojego klubu w sejmiku wojewódzkim dwóch radnych Ligi Polskich Rodzin. Wśród nich byłego wszechpolaka Piotra Stachurę, który przed kilku laty usiłował zatrzymać krakowski Marsz Tolerancji.

Wtorkowa decyzja klubu radnych niektórych zdziwiła. - Platforma jest teraz jak wódka unijna, którą można robić z winogronowych wytłoczyn, czyli chyba już ze wszystkiego - komentował jeden z naszych rozmówców w partii Donalda Tuska. Oficjalne wypowiedzi były jednak wyważone. - Z Wojciechem Bosakiem i Piotrem Stachurą współpracowaliśmy od dawna. Popierali nas w głosowaniach sejmikowych. W tej kadencji zawsze mogliśmy na nich liczyć. Doszliśmy więc do wspólnego wniosku, że nadeszła pora by oficjalnie pracować w jednym klubie. Dzięki temu będziemy mogli kontynuować projekt polityczny Platformy Obywatelskiej w małopolskim sejmiku - tłumaczył Marek Sowa, członek zarządu województwa z ramienia PO.

- Niewykluczone, że nowi członkowie klubu będą mogli wystartować z naszych list w najbliższych wyborach samorządowych. Dotąd była bowiem zasada, że członek klubu PO znajduje miejsce na naszej liście - dodał. Dwóch świeżo upieczonych członków klubu PO także nie wyklucza takiej możliwości. Zaznaczają jednak, że nie zrezygnowali z członkostwa w LPR.

Wojciech Bosak jest inżynierem melioracji wodnych. W latach 2002-2006 był wicestarostą powiatu krakowskiego, był też wiceministrem budownictwa w rządzie PiS-LPR-Samoobrona. A kiedy rządy w TVP sprawował były neonazista Piotr Farfał, Bosak był szefem biura zarządu spółki.

Radny Piotr Stachura w sejmiku wypowiadał wojnę Niemcom o odszkodowania za mienie utracone w czasie okupacji w Małopolsce. Przekonywał, że hitlerowcy zniszczyli 40 proc. budynków w Krakowie (co - jak pisaliśmy - nie jest zgodne z prawdą historyczną). Jako członek władz Młodzieży Wszechpolskiej zasłynął m.in. wyraźnym udziałem w demonstracji przeciwko Marszowi Tolerancji w 2004 r.  (gazeta.pl)

Kategoria: Pitery, niesioły i inne palikoty | Komentarze: 16

Janusz Palikot może być wyrzucony z PO

Wysłane przez: admin w dniu: 03/03/2010

Kampania w prawyborach PO wyraźnie nabiera tempa. Nad głównym stronnikiem Bronisława Komorowskiego Januszem Palikotem zawisła groźba wyrzucenia z partii. Jak dowiedziała się ”Polska”, w środę sprawą jego ostatniego ataku na Radka Sikorskiego, kontrkandydata Komorowskiego, zajmie się wewnętrzna komisja wyborcza.

Skargę na Palikota złożył zwolennik szefa MSZ eurodeputowany Sławomir Nitras zasiadający w zarządzie partii. To pierwszy taki wniosek, jaki wpłynął do komisji. Władze PO zapowiadały, że każdy, kto będzie prowadził kampanię negatywną, zostanie wyrzucony z Platformy.

Czy Palikot przekroczył tę granicę, sugerując, że wybór Sikorskiego na kandydata PO w wyścigu prezydenckim to powrót do PO-PiS-u i zagrożenie dla spójności Platformy? - Przyjąłem słowa Palikota ze smutkiem i niesmakiem, dlatego że właśnie takiej kampanii chcieliśmy uniknąć. Moim zdaniem to przekracza zasady kampanii, jakie ustaliliśmy - ocenia w rozmowie z “Polską” wiceszef PO Tomasz Tomczykiewicz zasiadający w komisji wyborczej.

Czy zatem Palikot powinien zostać ukarany? Szefowa komisji prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz nie chciała wczoraj przesądzać. - Komisja wyborcza zajmie się tą sprawą. Ja jako jej przewodnicząca nie chcę się o tym wypowiadać, zanim nie podejmiemy wspólnej oceny -powiedziała nam wczoraj wiceszefowa PO.

Inni członkowie komisji też uciekali od oceny wypowiedzi Palikota. Nieoficjalnie usłyszeliśmy, że sama Gronkiewicz-Waltz, jak i większość polityków PO, nie ma wątpliwości, że Palikot granice kampanii pozytywnej przekroczył. - Najpewniej jednak znów mu się upiecze i zakończy się co najwyżej na upomnieniu. - Wyrzucenie teraz Palikota zepsułoby cały dobry wizerunek tych prawyborów, wywołałoby niepotrzebną awanturę - tłumaczy jeden z członków władz PO. (Polska)

Kategoria: Pitery, niesioły i inne palikoty | Komentarze: 7

Platforma wystawiła twórców do wiatru

Wysłane przez: admin w dniu: 03/03/2010

Niedawno Donald Tusk chwalił pomysły twórców ustawy medialnej, a Lech Kaczyński nie wykluczał swego poparcia. Dziś politycy nie zostawiają na projekcie suchej nitki. Komitet Obywatelski Mediów Publicznych, w skład którego wchodzą twórcy, zaakceptuje dziś swój projekt ustawy medialnej. Ale poparcia rządu nie dostanie.

Poważne zastrzeżenia do pomysłów twórców zgłasza PO, która chce wrócić do swojej idei finansowania telewizji i radia publicznego z budżetu. Twórcy lansują opłatę audiowizualną w wysokości 8 zł miesięcznie, która byłaby płacona wraz z PIT przez każdą pracującą osobę lub z CIT przez firmy. Co na to PO? – Nie ma zgody na dodatkowy podatek, jakim byłaby opłata audiowizualna. W tym systemie płaciłaby go zarówno osoba, która utrzymuje niepracującą rodzinę, jak i wszyscy pracujący w gospodarstwie domowym – mówi szefowa komisji kultury Iwona Śledzińska-Katarasińska z PO. Podkreśla jednak, że do rozmowy z twórcami jest gotowa. – Ale ta opłata nam się nie podoba – zaznacza Małgorzata Kidawa-Błońska, która wraz z Rafałem Grupińskim ma pracować nad projektem.

Co na te zarzuty członkowie Komitetu Mediów Publicznych? – Zapytamy, co proponują zamiast opłaty audiowizualnej. Na razie słyszymy tylko „nie, bo nie” – mówi producent telewizyjny Maciej Strzembosz, pełnomocnik KOMP. – Zakładam, że PO chce, aby Polska była krajem europejskim, a nie afrykańskim, i by istniały w nim dobre media publiczne – dodaje dziennikarz Jacek Żakowski.

A Platforma zamierza wrócić do pomysłu zaczerpniętego z poprzedniego projektu ustawy medialnej, czyli finansowania mediów z budżetu. – Tyle że minister finansów mówił wtedy o 500 – 600 mln zł. O jakich mediach publicznych będziemy mówić przy takiej sumie? – pyta Strzembosz.

Ale spór nie dotyczy tylko finansów. PO nie zgadza się także na drugi kluczowy element projektu twórców. Zakłada on powstanie 50-osobowego komitetu mediów publicznych, powoływanego spośród 250-osobowego zasobu kadrowego, do którego członków wskażą m.in. organizacje pozarządowe, samorządowe czy twórcy. Ten komitet wybierze siedmioosobową radę mediów publicznych, a ona, w otwartych konkursach, dyrektorów mediów publicznych, czyli jednoosobowe zarządy Polskiego Radia i TVP. Dziś te uprawnienia ma KRRiT.

Pomysły twórców są nowatorskie. Nie znajdują odzwierciedlenia w żadnym z krajów UE. Mimo to twórcy nie tracą nadziei. – Czekamy, co powie premier, prezydent, a także szefowie PO, PiS, SLD oraz PSL – zapowiada Maciej Strzembosz. (dziennik.pl)

Kategoria: 10 cudownych obietnic | 1 Komentarz