Tusk Watch

Obserwujemy jak Polska zmienia się w drugą Irlandię

| |
| Log in |

Archiwum: luty 2010

Drzewko prawdy

Wysłane przez: admin w dniu: 27/02/2010

Wciąż głośno na temat wywiadu, jakiego Mirosław Drzewiecki udzielił w czasie swojego pobytu na Florydzie. Powiedział tam wiele gorzkich słów, rzucił parę oskarżeń, co spowodowało lawinę krytyki, stoczoną brutalnie na głowę Drzewieckiego, tak jakby na brutalną prawdę, zawsze trzeba było odpowiedzieć równie brutalnie.Drzewiecki działa na zasadzie skruszonego gangstera. W swojej partii jest spalony, tak jak i w całej polityce, zatem już może być szczery. I tę szczerość trzeba docenić, jakiej próby by ona nie była. Oczywiście najpierw można go zapytać, dlaczego tak długo bez większych wątpliwości tkwił w tym politycznym mechanizmie i wszystko było dobrze i dopiero, gdy go z tego mechanizmu wysiudano, to mechanizm nagle stał się nie do przyjęcia.

Takie przypadki już mieliśmy wielokrotnie, jak choćby przykład Kazimierza Marcinkiewicza czy Janusza Kaczmarka. Gdy służyli IV RP i ze służby tej czerpali apanaże i zaszczyty, to wszystko było doskonałe i do przyjęcia. Wszystko nagle się zmieniło, gdy zostali zdymisjonowani. Wtedy zaczęli mówić “prawdę”, w której do dziś nie wiadomo ile było realiów a ile po prostu fantazji, plecionych z zemsty.

Wtedy jednak brano to za pewnik, bo tak traktuje się każdą rzecz udowadniającą tezę, że Kaczyńscy są źli a ich IV RP była prawie jak III Rzesza. Słowa Drzewieckiego już nie są pewnikiem, choć naprawdę jest w jego słowach wiele racji, choć usmażonych w sosie złości i buty. Mówi np. Drzewiecki, że Polska to dziki kraj. To żadna nowość, ale kto tych dzikusów wychował? Pan Drzewiecki i jego koledzy z klasy politycznej. Gdybyśmy nie byli dzicy, to w życiu nikt by was do rządzenia nie wybrał. Doceńcie tę dzikość.

Potem już Drzewiecki zaczyna się posługiwać jedynie ogólnikami i twierdzi, że zabito mu matkę, nie wiadomo jednak kto konkretnie. Czy to było CBA, czy dziennikarze Rzeczpospolitej a może ktoś spomiędzy nas? Pachnie jakimś zbiorowym morderstwem. Potem mówi, że ludzie którzy dopuścili się działań dyskredytujących go, pójdą do piekła. Nie muszą, przecież Polska to dziki kraj, w którym płonie bezustannie nasze polskie piekiełko. Wystarczy żyć w Polsce by poznać piekło, Panie Drzewiecki. Kto je nam zafundował? Też Pan i pańscy koledzy.

A teraz Drzewiecki gardzi polityką, mówi że jest to okrutny zwierzak, który zjada ludzi. Ale kto tę politykę zezwierzęcił? Kto dorobił jej krwiożerczych kłów? Pan Drzewiecki, Pan Chlebowski i wielu jeszcze innych panów z Platformy, którzy jeszcze w polityce siedzą, ale gdy z niej wypadną, to też powiedzą, że polityka jest okrutnym zwierzakiem. Nie dodadzą jedynie, że jest zwierzakiem właśnie dzięki nim. Tylko Palikot otwarcie przyzna, że to dzięki niemu ten zwierzak ma świński łeb. (Piotr Cybulski)

Kategoria: Nasze mordy kochane, Pitery, niesioły i inne palikoty | Komentarze: 26

Diabli biorą Stadion City

Wysłane przez: admin w dniu: 26/02/2010

Dlaczego ministrowi Drzewieckiemu zależało na zatrzymaniu inwestycji, która miała utrzymywać Stadion po Euro 2012? I co w tej historii robią Sobiesiak i Rosół

Organizacja Euro 2012 jawiła się jako szansa na skok cywilizacyjny Polski i Warszawy. Ale z wielkich planów zostaje już tylko to, co niezbędne, by zorganizować mistrzostwa. Po nich pozostanie problem - Stadion Narodowy za 1,6 mld zł. Na jego utrzymanie Polacy będą łożyć kilkadziesiąt milionów złotych rocznie.

A mogło być inaczej.

- Stadion City miało być unikalną częścią Pragi, a sam stadion stanowić centralny obiekt całego założenia, żyjący 24 godziny na dobę, otoczony przestrzenią publiczną i różnymi funkcjami: hala widowiskowa, wystawy, kongresy, hotele, centrum handlowe, biura - wylicza Michał Borowski, inicjator konkursu na Stadion City i szef Narodowego Centrum Sportu (NCS) do lipca 2008 r.

- Teraz widać - dodaje - że wszystko sprowadza się do wybudowania za pieniądze podatników najdroższego na świecie “studia telewizyjnego” dla UEFA, która zgarnie za wyłączne prawo do sygnału ok. 1 mld euro. My, jak te głupki, zostaniemy z gołym stadionem i rachunkami.

Borowski przypomina coś jeszcze. Aby koszty utrzymania stadionu zminimalizować, w koronie zaprojektowano prawie 40 tys. m kw. powierzchni - dla Ministerstwa Sportu, PZPN, muzeum sportu, klubu kibica, centrum konferencyjnego, restauracji itd.

- Niestety, nie dokończono projektu. Powstanie tylko stan surowy, tzw. golizna, za - bagatela - jakieś 250 mln zł, a operator tych powierzchni wciąż nie jest znany. Głupota i skrajna nieodpowiedzialność - krytykuje Borowski.

Taki jest finał Stadion City, czyli zaniechań ekipy Mirosława Drzewieckiego (PO) w Ministerstwie Sportu i bezradności stołecznych urzędników. (gazeta.pl)

Kategoria: 10 cudownych obietnic, Pitery, niesioły i inne palikoty | Komentarze: 6

Tajne śledztwo ws. korupcji funkcjonariuszy publicznych. “Nazwiska z afery hazardowej”

Wysłane przez: admin w dniu: 26/02/2010

“Rzeczpospolita” ustaliła, że trwa ściśle tajne śledztwo, które ma związek z Dolnym Śląskiem i korupcją funkcjonariuszy publicznych. Prowadzi je Wydział do spraw Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie.

Śledztwo ruszyło w październiku 2009 roku, a więc dokładnie wtedy, gdy wybuchła afera hazardowa . Pojawiają się w nim nazwiska jej głównych bohaterów - czytamy w gazecie.

Rzecznik prokuratury apelacyjnej odmówił komentarza w tej sprawie. Potwierdza jedynie, że korupcyjne zachowania obejmują lata 2008-2009. Zaznacza jednak, że nie dotyczą one kwestii wpływania na treść ustawy hazardowej.

Według nieoficjalnych informacji gazety, przedmiotem krakowskiego śledztwa są osoby “personalnie i instytucjonalnie” związane z aferą hazardową. Wiadomo, że ustalenia śledczych zostaną dołączone do akt głównego śledztwa, jakie toczy się w sprawie afery. (gazeta.pl)

Kategoria: Nasze mordy kochane, Pitery, niesioły i inne palikoty | Komentarze: 7

Drzewiecki: Polska to dziki kraj, zabito mi matkę

Wysłane przez: admin w dniu: 25/02/2010

Mirosław Drzewiecki, jeden z głównych bohaterów afery hazardowej przerywa milczenie. W bardzo osobistym wywiadzie do którego dotarła telewizja TVN24, mówi po raz pierwszy od czasu przesłuchania przed komisją śledczą, co myśli o polityce i o tym co wydarzyło się w Polsce. Z byłym ministrem sportu rozmawiali polonijni dziennikarze na Florydzie, gdzie aktualnie przebywa.

- Jestem dowodem na to, że Polska jest dzikim krajem. Zabito mi matkę. Nie mam odrobiny dobrych emocji wobec ludzi, którzy mi to zrobili. Całe szczęście, że wiem, bo wierzę w Boga, iż jest piekło. Ci ludzie trafią do piekła - mówił Mirosław Drzewiecki w wywiadzie.

Były minister sportu powiedział, że dzisiaj gardzi polityką. - Z kim się kumpluję, to moja sprawa. Zawsze działałem zgodnie z prawem - dodał. (…)

Zeznając przed komisją śledczą Drzewiecki oskarżył byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego o wywołanie afery hazardowej, której jego zdaniem w ogóle nie było. Zastrzegł jednak: - Nie wolno tak traktować ludzi. Nie ma żadnego interesu, tak ważnego, który mógłby powodować to, że są gotowi na wszystko, żeby niszczyć rodziny i ludzi. (onet.pl)

Kategoria: Pitery, niesioły i inne palikoty | Komentarze: 10

Euro 2012 spóźnione, zagrożone

Wysłane przez: admin w dniu: 25/02/2010

UEFA: w sprawie budowy stadionu we Wrocławiu nas oszukano, a Warszawa zawaliła infrastrukturę.

“Rz” dotarła do najnowszego tajnego raportu UEFA, w którym jest oceniany stan przygotowań Polski do Euro 2012, ze szczególnym uwzględnieniem budowy stadionów. Nie jest on korzystny dla Wrocławia. Ryzyko związane z budową tamtejszego stadionu UEFA oceniła jako bardzo wysokie. Jest to jedyny taki przypadek wśród wszystkich polskich aren powstających na Euro 2012.

We Wrocławiu doszło ostatnio do zmiany wykonawcy stadionu. Mostostal Warszawa został zastąpiony przez niemiecką firmę Max Boegl. Powód: ponadpółroczne opóźnienie w budowie.

– Decydując się na zmianę wykonawcy, liczyliśmy się z tym, że ryzyko wzrośnie. Operacja zakończyła się sukcesem, ale to nie mogło się nie odbić na ostatniej ocenie – mówi “Rz” Michał Janicki, który w urzędzie miasta odpowiada za przygotowania do Euro 2012.

Z raportu wynika też, że Wrocław ukrywał prawdę przed UEFA. Nie powiadamiał na czas o swych kłopotach ani jej, ani PZPN, ani koordynującej przygotowania do Euro spółki PL. 2012. Co prawda prezydent miasta Rafał Dutkiewicz i jego urzędnicy zapewniali, że europejskie władze piłkarskie były informowane o wszystkim, ale z raportu wynika co innego. Czytamy w nim, że sytuacja, do której doszło we Wrocławiu, wszystkich ogromnie zaskoczyła. (…)

Krytyczne uwagi pojawiają się też w raporcie pod adresem Warszawy. O ile przebieg budowy Stadionu Narodowego eksperci UEFA ocenili wysoko, to ich poważne wątpliwości budzą prace związane z infrastrukturą wokół. Zagrożone według UEFA są m.in. remonty okolicznych ulic i modernizacja stacji kolejowej Warszawa Stadion. Dlatego ryzyko związane z przygotowaniami stolicy określono w raporcie jako wysokie. (Rzeczpospolita)

Kategoria: 10 cudownych obietnic | Komentarze: 5

PO chce zakazać partiom puszczania spotów. Ustawowo

Wysłane przez: admin w dniu: 25/02/2010

Dziennik “Polska” obszernie opisuje pomysł PO, by zakazać partiom politycznym emitowania spotów telewizyjnych.

Zgodnie z nim wszystkie ugrupowania polityczne miałyby zrzec się puszczania reklamówek i jedną czwartą ze swoich dotacji budżetowych przeznaczyć na zakładanie fundacji zajmujących się pracą programową na kształt Fundacji Adenauera.

Projekt ustawy Platformy Obywatelskiej już w przyszłym tygodniu miał trafić do Sejmu. Pomysł poparły PSL i SLD.

Wczoraj okazało się jednak, że na takie rozwiązanie nie ma zgody PiS. - NNie na w tym dla nas nic atrakcyjnego - mówi.

Gazeta przytacza wypowiedź Grażyny Gęsickiej z PiS, która zauważa, że dopiero co zmniejszono partiom subwencje o 41 procent, a teraz ma to być kolejne 25 procent, i zaznacza, że taki pomysł nie jest korzystny tak naprawdę dla żadnej partii prócz PO.

Partie powinny przeznaczać 15 proc. z otrzymywanych z budżetów pieniędzy na fundusz ekspercki. W rzeczywistości jednak prace think thanków jest mało efektywna. (TokFM)

Kategoria: Co tam Panie w koalicji | Komentarze: 6

Baronowie PO już za Komorowskim

Wysłane przez: admin w dniu: 25/02/2010

Z sondy, którą przeprowadziła “Polska”, wynika, że we władzach regionalnych PO prawybory są już przesądzone na korzyść Bronisława Komorowskiego. Tylko w jednym województwie - kujawsko-pomorskim, z którego pochodzi Radosław Sikorski - liderzy stawiają na szefa MSZ.

Cztery zaś (zachodniopomorskie, warmińsko-mazurskie, małopolskie i świętokrzyskie) wahają się co do wyboru kandydata PO na prezydenta.

Jan Kozłowski, szef PO na Pomorzu, deklaruje, że poprze Komorowskiego. - Wydaje mi się, że to naturalna kolej rzeczy, iż druga osoba w państwie może zostać pierwszą. O obu kandydatach dyskutowaliśmy niedawno na zarządzie regionu. Sądzę, że większość członków zarządu podziela moją opinię - mówi Kozłowski. Zapowiada, że w razie pytań od swoich kolegów będzie próbował przekonać ich do głosowania na Komorowskiego.

Z kolei Waldy Dzikowski, przewodniczący regionu wielkopolskiego, nie zdradza swojego typu na kandydata na prezydenta. Ale sugeruje, że jego region poprze Komorowskiego. - Marszałek Sejmu jest związany z Poznaniem, tu studiował, tu ma rodzinę. Jego kontakty z Wielkopolską są bardzo bliskie - mówi Dzikowski. Zna on Bronisława Komorowskiego od lat i ma do niego dużą estymę, a “z Radkiem ma tylko poprawne kontakty”.

Bożenna Bukiewicz, szefowa regionu lubuskiego, mówi, że nikogo nie powinno dziwić, iż działacze regionalni tylko w niewielkiej części zagłosują na Radosława Sikorskiego. - Wszyscy w regionie zżyliśmy się z Bronkiem. Przecież on był w Platformie od momentu jej powstania, zatem to on będzie naszym naturalnym kandydatem. Dla Sikorskiego to jeszcze za wcześnie - mówi Bukiewicz. I dodaje, że jej region dawno temu zaprosił Komorowskiego. Jeśli zaś chodzi o szefa MSZ, to szefostwo regionu jeszcze nie zdecydowało, czy go do siebie zaprosi. - Nie ma zapotrzebowania ani zainteresowania wśród działaczy, aby tu przyjeżdżał - deklaruje wprost Bukiewicz.

Od kilku tygodni swojego negatywnego stosunku do Sikorskiego nie kryje też lider Platformy na Lubelszczyźnie Janusz Palikot, który jest pewien, że w jego regionie najwięcej zwolenników ma Bronisław Komorowski. I to zarówno wśród partyjnych dołów, jaki i elit. - Otrzyma tutaj ogromne poparcie. Oceniam, że nawet 70 proc. - podkreśla Palikot. Mimo że głosowanie na kandydatów ma być tajne, już dziś wśród polityków PO pojawiają się głosy, że szefowie różnych regionów próbują naciskać na działaczy, by opowiedzieli się za jednym czy drugim kandydatem.

Kategoria: Pitery, niesioły i inne palikoty | Komentarze: 3

Ziomy do urn!

Wysłane przez: admin w dniu: 24/02/2010

Partia rządząca rzuciła właśnie 38 pomysł z szeregu karmy ideologicznej dla ciemnego ludu. Obniżenie wieku w którym nabiera się czynnego prawa wyborczego do lat 16. Pewnie nie zamierza go zrealizować ale dyskusja nad projektem trwa więc takie niebezpieczeństwo istnieje. I przed nim chciałbym przestrzec.

Propozycja obniżenia wieku tłumaczona jest rzekomym „szybszym dojrzewaniem” młodzieży. I takie doświadczenie zapewne występuje w sensie płciowym ale czy również w sensie obywatelskim? Nie twierdzę, że nie ma wielu młodych nadzwyczaj inteligentnych i ogarniętych ludzi, którzy by na takie prawo zasługiwali ale to chyba nie oni stanowią o statystycznych danych w tym zakresie.

„Projekt” PO doprowadziłby zapewne do pogłębienia trywializacji polskiego życia politycznego, które musiałoby dostosować swój i tak już prymitywny język do potrzeb nowej, jeszcze bardziej infantylnej grupy wyborców albo/i do (jak słusznie prawi buntownik Migalski) do obniżenia frekwencji. Patrząc na niektórych „starych młodych” siedzących na mamusinym garnuszku i nie mającym ochoty na podjęcie dialogu ze światem zewnętrznym zastanowiłbym się raczej nad podniesieniem wieku czynnego prawa wyborczego do lat 30, a w ostateczności, jeśli musi już być nowocześnie i postępowo, wolałbym jeśli byśmy wzorem Hiszpanów i ich szalonego przywódcy przyznali prawa wyborcze małpom człekokształtnym. (Cezary Krysztopa)

Kategoria: 10 cudownych obietnic | Komentarze: 10

Wyciekł podsłuch CBA. “My załatwiliśmy ci wycinkę”

Wysłane przez: admin w dniu: 23/02/2010

“Rzeczpospolita”: Marcin Rosół, były asystent ministra Drzewieckiego, mógł skłamać przed komisją śledczą. Gazeta ujawnia, że z podsłuchanych materiałów CBA wynika, że Rosół mógł interweniować w Ministerstwie Środowiska w sprawie pozwoleń dla Ryszarda Sobiesiaka.

Chodzi o inwestycje biznesmena w wyciąg gondolowy w Zieleńcu, który ruszył w grudniu 2008, mimo, że konieczne pozwolenia na budowę dotarły dopiero pod koniec marca 2009.

Jak zeznał Rosół, Sobiesiak skarżył się na brak decyzji z Ministerstwa Środowiska. Według ówczesnego asystenta ministra sportu, jego interwencja była rutynowa – tak postąpiłby w przypadku każdego obywatela i tylko pośredniczył w przefaksowaniu decyzji, która była już gotowa 17 września 2008.

Jednak z podsłuchów CBA ujawnionych przez “Rz” wynika, że Rosół informował Sobiesiaka właśnie 17 września, że “wysłał materiał” i minister prosił urzędników o jak najszybsze załatwienie sprawy. Wszystko miało być na dobrej drodze. Przed komisją mówił: “Nie załatwiłem żadnej decyzji w Ministerstwie Środowiska”.

Sobiesiak interweniował też u ministra Drzewieckiego. Pismo, o które zabiegał biznesmen, do którego dotarła “Rz”, nosi datę 23 września.  W kolejnej podsłuchanej przez CBA rozmowie, Rosół miał powiedzieć Sobiesiakowi: “My załatwiliśmy ci wycinkę, ale śniegu ci nie załatwimy”. (onet.pl)

Kategoria: Nasze mordy kochane, Pitery, niesioły i inne palikoty | Komentarze: 8

Prawybory w Platformie to zwykła sztuczka albo wielka rewolucja

Wysłane przez: admin w dniu: 23/02/2010

Kampania prawyborcza w Platformie Obywatelskiej rusza na całego. Obaj kandydaci na kandydatów: Radosław Sikorski i Bronisław Komorowski napisali listy do wyborców, prawie 50 tysięcy członków PO.

Mają też już niewielkie sztaby. Jak powiedział nam Janusz Palikot, jeden ze stronników marszałka Sejmu, nawet wystąpienia Władysława Bartoszewskiego i Lecha Wałęsy na rzecz Komorowskiego to skutek jego świadomych zabiegów. Po niedzieli obaj kandydaci mają ruszyć w teren.

Dotarliśmy do listu Radosława Sikorskiego. Przyznaje, że jest w PO tylko dwa lata, ale nawołuje: “wyślijmy sygnał, że wszyscy członkowie Platformy mają równe prawa”. Snuje wizję Polski “dynamicznej i konkurencyjnej, kraju sukcesu gospodarczego i bezprzykładnego awansu cywilizacyjnego. Kraju ludzi młodych, coraz lepiej wykształconych, władających językami”.

Równocześnie Sikorski przypomina o “tragifarsie, jaką były i są rządy braci Kaczyńskich”. Ten list dobrze charakteryzuje argumenty, jakimi szef MZS będzie się posługiwał w prekampanii.

Nie wszyscy w PO są entuzjastami prawyborów. Władysław Bartoszewski wzywał na przykład Sikorskiego do wycofania się z konkurencji ze starszym od niego Komorowskim. Ale są też opinie pełne entuzjazmu. Europoseł Sławomir Nitras mówi: Ludzie w terenie są podekscytowani, poczuli, że wybór naprawdę od nich zależy i wielu spojrzy na nowo na Sikorskiego i Komorowskiego. Dlatego jestem przekonany, że Donald Tusk naprawdę chodzi spać, nie będąc przekonany do końca co do ostatecznych wyników.

Nie wiadomo, czy taki był cel Tuska, który do tej pory jak inni liderzy trzymał partię żelazną ręką i po eksperymencie z prawyborami w wyborach parlamentarnych 2001 roku sam wskazywał kandydatów na co się tylko dało. - Jestem przekonany, że to nasz wkład w ożywienie nie tylko naszej partii, ale i polityki w Polsce - zauważa Jarosław Gowin. Z kolei Nitras opowiada, że w PiS i SLD platformerski eksperyment obserwowany jest z mieszaniną ciekawości i niepokoju.

Dawny znaczący polityk PiS, dziś w Polsce Plus, twierdzi: Można widzieć prawybory jako socjotechniczną sztuczkę Tuska. Ale można też jako przykład, że od partyjnych dołów coś może realnie zależeć. To nie pozostanie bez wpływu na styl polityki, także na nastroje w partii Kaczyńskiego. Nie dziś, to jutro dojdzie na tym tle do fermentu. (Polska)

Kategoria: Pitery, niesioły i inne palikoty | Komentarze: 6