Trzecia twarz Palikota
Wysłane przez: admin w dniu: 11/01/2010
Po katolickim fundamentaliście nauczającym na łamach “Tygodnika Powszechnego” jak być chrześcijaninem w biznesie, i po sprośnym pajacu plotącym ku radości wykształciuchów o alkoholizmie i biegunkach prezydenta, ma od dziś wiceprzewodniczący Klubu Parlamentarnego PO kolejne wcielenie.
Wywiad dla “Polski” pokazuje Janusza Palikota jako “nowego brutalistę” – Grzegorza Jarzynę polskiej polityki.
Wywiad ów kondensuje tyle odrażających niedorzeczności, że gdyby nie obowiązywała u nas autoryzacja, można by sądzić, iż udzielany był w stanie ciężkiej “filipińskiej grypy”. Palikot zachwala swego bezpośredniego szefa Grzegorza Schetynę jako polityka, który ma “krew i spermę na twarzy”, rozpływa się nad Nowakiem, który “dostał w zęby” i jeszcze nieraz dostanie, puszy się, że definitywnie zniszczył Kaczyńskich, odzierając ich z powagi i godności, a teraz zniszczy Ziobrę, bo choć na razie nie zdobył dowodów na jego homoseksualizm, to jest go pewien, obserwując codziennie w Sejmie, jak były minister porusza pośladkami. Nie sposób tego wszystkiego cytować – stężeniem fizjologiczno-skatologicznych skojarzeń przebija Palikot nawet felietony Tomasza Jastruna i właściwie jedyną godną uwagi obserwacją wydaje się jego szczere wyznanie o sobie samym: “jestem gnojem”.
Po serii dowodów nieudolności i nieuczciwości partii rządzącej najwyraźniej rozpoczyna ona Palikotem jakąś nową wizerunkową ofensywę adresowaną do żelaznego elektoratu od “chowania babci dowodu”. Polityka to krew, sperma, gnój i walenie po mordzie, a my tu, fa-wasza, nie ściemniamy, tylko walimy szczerze, jak jest. I w mordę, i z kopa. Czaicie? (Rafał A. Ziemkiewicz)
Kategoria: Pitery, niesioły i inne palikoty | Komentarze: 8

