Tusk Watch

Obserwujemy jak Polska zmienia się w drugą Irlandię

| |
| Log in |

Archiwum: 10/01/2010

Ranking niespełnionych obietnic Tuska

Wysłane przez: admin w dniu: 10/01/2010

„Lepsza złamana obietnica niż żadna” – mawiał Mark Twain. Donald Tusk musiał wziąć sobie jego powiedzenie do serca, bo obietnice składa, kiedy tylko może. 73 obietnice padły tylko podczas expose (PiS naliczył ich aż 125), a potem już przy każdej okazji Tusk zwiększał te statystki. Zapraszamy do subiektywnego rankingu największych niespełnionych obietnic Donalda Tuska!

- Obietnice składane w expose powinny być skonkretyzowane. Wówczas traktuje się je poważnie, jako cele, które faktycznie mają być osiągnięte (w przeciwieństwie do obietnic przedwyborczych, które są raczej intencją woli wyrażoną w optymizmie wyborczym). Przy takim rozumieniu zagadnienia, niezrealizowanie przez premiera planu działania wyrażonego w expose, pokazuje rozdźwięk między jego przygotowaniem do wykonywania powierzonej funkcji, wiedzą na temat stanu faktycznego i możliwościami jego zmiany, wyobrażeniami o tym, na czym polega prowadzenie polityki wewnętrznej i zagranicznej państwa, a faktyczną umiejętnością realizacji powierzonych zadań. Wydaje się, że rzeczywistość okazała się być znacznie bardziej złożona niż wyobrażenia o niej Donalda Tuska – komentuje dla Wirtualnej Polski dr Jacek Zaleśny, politolog z Instytutu Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego.

Obecnie składanie obietnic przez rząd stało się narzędziem zarządzania polityczną agendą dnia. Platforma stara się wokół nich koncentrować uwagę opinii publicznej, a tym samym określać przedmiot publicznego dyskursu. Do tego dyskursu dostosowują się partie opozycyjne. W efekcie nie są jest w stanie przekonać do siebie nowych wyborców, bo tańczą w rytmie narzuconym przez rząd – dodaje ekspert.

Nowe obietnice, dodaje, to także metoda odwracania uwagi opinii publicznej od zdarzeń dla rządu niekorzystnych. - Zamiast roztrząsać jakąś wpadkę rządu, społeczeństwo i media zajmują się tym nowym zagadnieniem, dobranym i określonym przez rząd, a przez to dla niego bezpiecznym – mówi dr Zaleśny. (ranking dostępny na stronach wp.pl)

Kategoria: 10 cudownych obietnic, Donaldu, Donaldu... | Komentarze: 13

Platforma zwycięża na wszystkich frontach

Wysłane przez: admin w dniu: 10/01/2010

Gdyby dziś odbyły się wybory, to Platforma Obywatelska mogłaby po nich samodzielnie rządzić. To nie wyniki jakiegoś jednego najnowszego sondażu w którejś z sobotnich gazet, ale ogólna konstatacja po wielu badaniach opinii publicznej przeprowadzanych od wybuchu afery hazardowej.

Partii Donalda Tuska czasem trochę spada, ale zaraz potem wzrasta i wciąż gotowych jest na nią głosować około połowy Polaków. Notowania nie spadły na łeb na szyję nawet po ujawnieniu przez “Rzeczpospolitą” działań szefa klubu PO Zbigniewa Chlebowskiego (już byłego, ale przypomnijmy, bo pamięć ludzka, jak widać, jest krótka: obietnice dotyczące zmiany przepisów składane Rysiowi przez telefon i omawianie ustawy hazardowej na cmentarzu nad grobem siostry polityka).

Dlatego stwierdzenie, że Platformie mniej wolno – jak pisze dziś na pierwszej stronie “Gazeta Wyborcza” – jest wyrazem naiwnego chciejstwa. Platformie nadal wolno znacznie więcej niż jakiejkolwiek innej partii w Polsce i Donald Tusk zawdzięcza to między innymi właśnie “Gazecie”, która z najważniejszej partii opozycyjnej uczyniła bezwzględne zło. Zresztą w komentarzu w “GW” autorzy wykazują się hipokryzją: z jednej strony piszą, że PO poniosła porażkę polityczną, moralną i wizerunkową; równocześnie dają Tuskowi do zrozumienia, że mu więcej wolno – stwierdzają (bez dowodów, jak zwykle), że PiS, gdy rządził, “nie respektował żadnych praw mniejszości”.

Mam poważną obawę, że piątkowe sejmowe głosowania pokazują zaledwie to, iż PO jest “moralnym” przegranym. Tak jak Jacek Kuroń był “moralnym zwycięzcą” w wyborach prezydenckich 1995 roku.

Autorów “Gazety” podejrzewam o zwykłą złą wolę i próbę manipulowania czytelnikami (Wojciech Czuchnowski i Agnieszka Kublik – te nazwiska przejdą do annałów polskiego dziennikarstwa). Ale mam nadzieję, że niemal dosłowne kopiowanie ich tezy przez dziennikarza “Polski” to tylko skrajna naiwność, a nie uleganie złym wpływom. Bo także w tej gazecie czytam, że teraz Platformie będzie w komisji mniej wolno. Ciekawa koincydencja.

Najzabawniejsze w tekście “Polski” są jednak komentarze do różnicy zdań między Donaldem Tuskiem a Grzegorzem Schetyną. Przypomnijmy: Schetyna uznał, że Tusk za łagodnie ukarał urzędnika odpowiedzialnego za błędy w służbie zdrowia. Jeszcze Piotr Zaremba w redakcyjnym komentarzu wyraża się na ten temat rozsądnie (”blisko jest już kolejnej wojny na górze”), ale obok Michał Karnowski w analizie “jedzie po bandzie”. “Narasta konflikt na linii Tusk – Schetyna – woła w histerycznym tonie. I snuje dziwaczną teorię spiskową: Tusk chce najpierw rękoma Schetyny zadusić komisję śledczą, a potem z tego właśnie powodu pozbyć się Schetyny.

Ja mam inną, równie spiskową teorię. Tusk łagodnie ukarał urzędnika, bo nie chciał robić krzywdy swojemu człowiekowi, a Schetyna zaspokoił oczekiwania społeczne mówiąc, że kara powinna być bardziej sroga. Nie twierdzę, że to uzgodnili, ale zwracam uwagę, że to typowa zagrywka Platformy. Ledwie co parę dni temu Sekuła wyrzucał z komisji hazardowej Kempę i Wassermanna, a Tusk uspokajał mówiąc, że ma inny pogląd. Zwyczajny podział ról, na złego i dobrego policjanta. (Dominik Zdort)

Kategoria: Co tam Panie w koalicji, Donaldu, Donaldu..., Media (po)mogą | Komentarze: 11