Tusk Watch

Obserwujemy jak Polska zmienia się w drugą Irlandię

| |
| Log in |

Archiwum: 02/12/2009

Cud prawdziwy

Wysłane przez: admin w dniu: 02/12/2009

Specjalnością rządu PO – PSL stają się hucznie ogłaszane programy, z których, jak się potem okazuje, prawie nikt nie korzysta.

Na przykład nagłośniony pakiet antykryzysowy – czyli dopłaty dla firm, pomoc w spłacie kredytów hipotecznych dla tracących pracę i utworzona z podwyżki akcyz rezerwa solidarności społecznej. Z dopłat do kredytów skorzystało 631 osób (z 268 tys. uprawnionych), z dopłat do wynagrodzeń 63 firmy, z rezerwy zaś nikt, bo szybko została rozwiązana, a pieniądze z podniesionych na ten cel akcyz poszły na bieżącą łataninę.

Inny przykład – także z konkurencyjnego “Dziennika”, aby mi nikt nie zarzucał, że zamykamy się w kręgu własnych ustaleń – to równie promowany plan “zachęcania” samorządów do przekształcania szpitali w spółki. Zamiast przewidywanych 400 zgłosiło się po obiecane bonusy raptem 15 placówek, przy czym warunki przyznania spełniły tylko trzy.

Ostatnie słowa stanowią klucz do zrozumienia całej sprawy: rządowe pomysły świetnie wyglądają na papierze, ale w praktyce wychodzi, że wyśrubowanych i skomplikowanych kryteriów spełnić nie sposób. Więc i piarowiec syty, i budżet, no, może “niecały”, ale na tym akurat nie cierpi.

Wszystko to jakoś umyka uwadze gwiazd dziennikarstwa III RP skupionych na intensywnym przeżywaniu naszego wzrostu gospodarczego. Tymczasem oprócz imponującego słupka PKB warto spojrzeć na słupek długu publicznego, który rośnie kilkakrotnie szybciej. Cóż, gdyby rządził PiS, nie schodziłaby z czołówek i pierwszych stron informacja, że nasz dług rośnie o 300 milionów zł dziennie. Ale dziś sfery opiniotwórcze starają się obywateli usypiać, a nie drażnić. I dlatego nikt im nie wyjaśnia tego cudu, że im lepiej sobie radzimy z kryzysem, tym bardziej brak pieniędzy na tym więcej niezbędnych potrzeb. (Rafał A. Ziemkiewicz)

Kategoria: Donaldu, Donaldu..., Media (po)mogą | Komentarze: 5

Rząd Tuska sięga do kieszeni bogatych

Wysłane przez: admin w dniu: 02/12/2009

Jaki jest najprostszy sposób na niedobory w budżecie? Głębiej sięgnąć do kieszeni Polaków. Tym razem dotyczy to tych najbogatszych. Byłoby to naturalne, gdyby na czele rządu stał Leszek Miller. Ale to propozycje przygotowane w gabinecie Donalda Tuska.

Według “Gazety Wyborczej”, najlepiej zarabiający Polacy muszą się liczyć z podwyżką składki rentowej. To jeden z wariantów “Planu rozwoju i konsolidacji finansów publicznych”, który przygotowuje wiceminister finansów Ludwik Kotecki. MA on być gotowy w grudniu.

Plan polega na tym, że pracownicy płaciliby składkę rentową przez cały rok, bez względu na to, ile zarobią. Dzisiaj jest inaczej. Najzamożniejsi Polacy, gdy ich dochód przekroczy 30-krotność średnich rocznych zarobków - ok. 95 tysięcy złotych - przestają płacić składki rentową i emerytalną.

Łatwo policzyć, że zasada ta dotyczy osób, które zarabiają ponad 8 tysięcy złotych miesięcznie. Ale są i tacy, którzy zarabiają tak dużo, że przekraczają próg już w styczniu i od lutego nie płacą tych składek w ogóle.

Teraz rząd rozważa pomysł podwyżki składki rentowej. Według szacunków rządu zniesienie limitu dotknęłoby 290 tys. osób. FUS zyskałby na tym dodatkowe 1,3 mld zł - pisze “Gazeta Wyborcza”. (dziennik.pl)

Kategoria: 10 cudownych obietnic, Donaldu, Donaldu... | Komentarze: 6