Tusk Watch

Obserwujemy jak Polska zmienia się w drugą Irlandię

| |
| Log in |

Archiwum: 23/11/2009

Pitera ma przeprosić byłego szefa CBA

Wysłane przez: admin w dniu: 23/11/2009

Minister Julia Pitera ma przeprosić byłego szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego Mariusza Kamińskiego za wypowiedzi o “nielegalnych działaniach” biura w okresie rządów PiS. Ma także wpłacić 15 tys. zł na cel społeczny - orzekł Sąd Okręgowy w Warszawie.

Sąd uwzględnił pozew Kamińskiego wobec tej minister w kancelarii premiera. Wyrok jest nieprawomocny; można się od niego odwołać do Sądu Apelacyjnego w Warszawie.

W procesie cywilnym Kamiński żądał od Pitery przeprosin i wpłaty 50 tys. zł na cel społeczny. Kwestionował jej wypowiedzi medialne z 2007 roku m.in. o jej podsłuchiwaniu; o opóźnianiu przez CBA z powodów politycznych zatrzymania b. ministra sportu z PiS Tomasza Lipca; o niezgodnych z prawem działaniach CBA w “aferze gruntowej” i w sprawie b. posłanki PO Beaty Sawickiej. Kamiński zaprzeczał, by CBA działało niezgodnie z prawem.

Pitera, która wnosiła o oddalenie pozwu, podtrzymywała zarzuty o “nielegalne uwikłanie polityczne CBA” za rządów PiS. Powoływała się m.in. na śledztwa prowadzone w sprawie nieprawidłowości w akcjach CBA. Jak mówiła, wypełniała mandat posła, przestrzegając przed “zagrożeniami jakie widziała”. (dziennik.pl)

Kategoria: Pitery, niesioły i inne palikoty | Komentarze: 6

Tuskowi zostaje już tylko rozpocząć prawdziwą wojnę

Wysłane przez: admin w dniu: 23/11/2009

Zmiana konstytucji w ciągu kilku miesięcy — co zapowiedział w sobotę Donald Tusk — jest całkowicie niewykonalna. Gorący okres kampanii wyborczej to nie czas na chłodną i poważną debatę ustrojową. Postulaty zmian konstytucji staną się ofiarami politycznej wojny.

A problem, na który zwrócił w sobotę uwagę szef rządu istnieje i jest bardzo poważny. Warto dziś przypomnieć że w 2005 roku obecną konstytucję krytykowało PiS i PO. To właśnie zmiany ustawy zasadniczej miała być ukoronowaniem budowy projektu IV RP.

Ustrój polski jest wadliwy i niewydolny. Jak pisał kiedyś Artur Wołek pełno w nim hamulców, ale nie wiadomo gdzie jest silnik. Konstytucja uniemożliwia sprawne rządzenie państwem, rozmywa jego kompetencje.

Rzucony w sobotę pomysł zmian konstytucji jest więc przedwczesną próbą rozwiązania na prawdę poważnego i realnego problemu, z jakim boryka się polskie państwo.

Paradoksalnie jednak przedstawiając projekt zmian podstawowych zasad współdziałania instytucji państwowa, Donald Tusk przyznał się do tego, że rezultaty prac jego gabinetu są mierne. Gdyby premier miał więcej władzy — zdaje się mówić między wierszami obecny szef rządu — moglibyście, drodzy rodacy ode mnie czegoś oczekiwać. A że jest inaczej, cóż, nie miejcie pretensji do mnie, lecz do konstytucji.

Trudno więc nie zadać pytania, czy posłużenie się polityczną bronią najcięższego kalibru — bo cóż może być poważniejszego od zmiany ustroju — miało odwrócić uwagę od rzeczywistych dokonań rządu.

Odpowiedzią premiera na aferę hazardową była walka z hazardem. Efekt? Nikt nie pytał o złe zachowanie polityków, kontakty Rycha i Zbycha, wszyscy zastanawiali się, jak wielkim złem jest sam hazard. Przez ostatnie dwa dni (ale zapewne przez następnych kilka tygodni) debata publiczna będzie zdominowana przez rozważania, o tym, jak, kiedy i po co zmieniać konstytucję. Nikt nie będzie zadawał niewygodnych pytań o osiągnięcia dwóch lat rządu i plany na rok następny.

Donald Tusk potrafi przejmować inicjatywę w każdej, nawet niewygodnej dla siebie sytuacji. Strach jednak pomyśleć, na co wpadnie jego sztab, jeśli zdarzy się coś naprawdę dla Tuska niewygodnego. Czy odpowiedzią na np. ujawnienie przez media następnej afery, albo na kolejny polityczny kryzys będzie wypowiedzenie wojny któremuś z sąsiadów? (Michał Szułdrzyński)

Kategoria: Analiza, Donaldu, Donaldu... | Komentarze: 14

Drzewiecki wrócił, ale unika pracy

Wysłane przez: admin w dniu: 23/11/2009

Zamieszany w aferę hazardową były minister sportu nie wypoczywa już w swoim apartamencie na Florydzie. Można spotkać go na Wiejskiej, bo wrócił już do Polski. Ale nie pojawia się na posiedzeniach Sejmu i nie głosuje, choć wciąż jest posłem i pobiera za to 12,5 tysiąca złotych miesięcznej diety.

Byłego ministra sportu na ulicy Wiejskiej w Warszawie wypatrzyli dziennikarze “Faktu”. Okazało się jednak, że Mirosław Drzewiecki nie pojawia się na posiedzeniach parlamentu i nie głosuje, mimo że Platforma Obywatelska forsuje w tym czasie choćby tak ważną dla premiera Donalda Tuska ustawę hazardową.

Dlaczego Drzewiecki nie uczestniczy w głosowaniach i obradach? “Wróciłem, żeby stanąć przed komisją śledczą” - rzucił tylko poseł PO wchodząc do budynku Sejmu. (dziennik.pl)

Kategoria: Nasze mordy kochane, Pitery, niesioły i inne palikoty | Komentarze: 6