Tusk Watch

Obserwujemy jak Polska zmienia się w drugą Irlandię

| |
| Log in |

Archiwum: 06/10/2009

Pamiętne cytaty z afery hazardowej

Wysłane przez: admin w dniu: 06/10/2009

“Nieudolny akt asertywności” (Donald Tusk o działaniach Zbigniewa Chlebowskiego)

“Nie jestem tylko ministrem, ale przede wszystkim jestem człowiekiem” (Mirosław Drzewiecki)

“Kolegów się nie wybiera, kolegów się w życiu po prostu miewa” (Zbigniew Chlebowski)

“Na 90 procent, Rysiu, że załatwimy. Tam walczę, nie jest łatwo, tak ci powiem.” (Zbigniew Chlebowski w rozmowie z Ryszardem Sobiesiakiem)

“Ja ci powiem szczerze, Rysiu… ja już nie mam siły sam walczyć z tym wszystkim… jakby Grzegorz, Mirek trochę pomogli mi… przecież wiesz, biegam z tym sam… blokuję tę sprawę dopłat od roku… to wyłącznie moja zasługa.” (Zbigniew Chlebowski w rozmowie z Ryszardem Sobiesiakiem)

“Wydawał mi się sympatycznym człowiekiem, z którym można pograć w golfa.” (Mirosław Drzewiecki o Ryszardzie Sobiesiaku)

“Gdy przeczytałem to pismo, to – przyznam szczerze – nie wiedziałem, co zawiera art. 47.” (Mirosław Drzewiecki o swoim podpisie pod wnioskiem o wycofanie dopłat od automatów hazardowych)

“Nie chcąc być odbieranym jako osoba nieżyczliwa, nie zawsze potrafiłem powiedzieć stanowcze +Nie+” (Zbigniew Chlebowski)

“Drzewiecki w odróżnieniu ode mnie, Donalda i Grzegorza nigdy nie miał samodzielnej pozycji politycznej. Jego siła polegała na tym, że zawsze był na miejscu, zawsze miał czas i donosił różne alkohole, które wspólnie wypijano.” (Paweł Piskorski)

CZEKAMY NA DALSZE PROPOZYCJE!

Kategoria: Nasze mordy kochane, Pitery, niesioły i inne palikoty | Komentarze: 11

Od pytań włosy się jeżą

Wysłane przez: admin w dniu: 06/10/2009

Czyżby niektórzy politycy PO po wielkim zwycięstwie wyborczym uznali, że wszystko można? Że nie ma granic, nikt nam nie podskoczy, bo media nas lubią, a pół Polski ciągle chce na nas głosować?

Ludzie, którzy głosowali na najsilniejszą polską partię, przecierają oczy ze zdumienia. Niby to wszystko już znamy. Ale jednak afera hazardowa szokuje. Dlaczego? Bo nam wszystkim wydawało się, że Polska po aferze Rywina jest zupełnie inna.

O kształcie ustawy decydują nie wybrani demokratycznie politycy, ale ludzie, którzy na zmianie przepisów mogą sporo zarobić albo stracić. Szef największego klubu parlamentarnego w polskim Sejmie jak dziecko tłumaczy się przed biznesmenem, który ma za sobą wyrok korupcyjny. Wydzwania do rzucającego bluzgami przedsiębiorcy, tłumaczy, przekonuje, że walczy i stara się jak może. Jeden z najważniejszych w Polsce polityków nie ma oporu, by umawiać się na stacji benzynowej, aby omawiać prace nad kształtem ustawy. (…)

Dlaczego szef rządu nic nie robi ze współpracownikami, o których nagannej działalności już od dawna wie? Dlaczego szybko nie pozbył się tych ludzi, zanim sprawa wyszła na jaw? I jakim cudem informacja o tym, że sprawą interesuje się CBA, dotarła do zainteresowanych biznesmenów po spotkaniu szefa Agencji z szefem rządu?

Dlaczego minister sprawiedliwości (który sam powtarzał, iż nie można naciskać na prokuratorów) oświadczył teraz, że polityków uwikłanych w sprawę uważa za niewinnych? Co takiego powoduje, że wytacza najcięższe działa przeciwko gazecie, która opublikowała ten materiał, grożąc jej śledztwem i publicznie ją obrażając?

Dlaczego politycy rządzącej partii tak bardzo nie chcą powołania komisji śledczej? Skoro to tylko słabość jednego z nich, to dlaczego tego nie pokazać? Jeśli wszystko jest w porządku, a cała historia to spisek CBA i jednej gazety, to czego się obawiać? Skąd ta panika?

Od tych pytań włosy na głowie się jeżą. Co się stało z Donaldem Tuskiem i jego drużyną, która kilka lat temu chciała naprawiać i oczyszczać życie publiczne w Polsce? (Igor Janke)

Kategoria: Donaldu, Donaldu..., Nasze mordy kochane | Komentarze: 5

Sondażowa polityka Donalda Tuska

Wysłane przez: admin w dniu: 06/10/2009

Mirosław Drzewiecki od poniedziałku nie jest ministrem. Podał się do dymisji cztery dni po ujawnieniu jego związków z aferą hazardową. Ktoś może powiedzieć: bardzo szybko, tym bardziej że kiedy “Rzeczpospolita” 1 października publikowała pierwsze materiały dotyczące sprawy, minister był jeszcze na urlopie w Stanach Zjednoczonych.

Moim zdaniem jednak należy zapytać, dlaczego tak późno. Przecież już w piątek po południu Drzewiecki rozmawiał w Warszawie z Donaldem Tuskiem, a w sobotę po raz pierwszy tłumaczył się na konferencji prasowej. Do rezygnacji doszło dopiero w poniedziałek. Co nowego - w sferze faktów - wydarzyło się w ciągu tych paru dni, że jeszcze w piątek minister nie zasługiwał na odwołanie, a już w poniedziałek uznano, że musi się podać do dymisji?

Oczywiście nie wydarzyło się nic. Oprócz publikacji sondaży, z których wynikało, że szef resortu sportu powinien stracić stanowisko. I medialnych komentarzy, których autorzy - niezależnie od linii swoich gazet i osobistych sympatii - wskazywali, że Mirosław Drzewiecki jest zbyt poważnie uwikłany w tę historię, aby dłużej być ministrem.

“Polityka sondażowa” rządu Tuska powoduje, że w sprawie afery hazardowej od samego początku liderzy PO są parę kroków w tyle. Premier już w połowie sierpnia - kiedy dowiedział się o obietnicach swoich kolegów składanych szemranym biznesmenom - powinien zareagować. Wraz z CBA powinien ustalić, jakie kroki należy podjąć. Uniknąłby wielu późniejszych kłopotów i mógłby się dziś przedstawiać jako silny człowiek z zasadami.

Szef rządu i jego współpracownicy uznali jednak chyba, że póki o aferze nie wiadomo publicznie, to jej nie ma. Po co robić cokolwiek, skoro media i wyborcy mogą o sprawie nigdy nie usłyszeć?

Z tego samego powodu szef Klubu PO i minister sportu najpierw musieli się zmierzyć z dziennikarzami na konferencjach prasowych. Dopiero po takim sondażu - i po wysłuchaniu jednomyślnie nieprzychylnych medialnych komentarzy wobec obu polityków - Tusk decydował o pozbawieniu ich stanowisk. Potwierdzając, że nie miało dla niego znaczenia to, czy Chlebowski i Drzewiecki robili rzeczy naganne, ale to, czy ich działania bardzo rozdrażnią wyborców. (Rzeczpospolita)

Kategoria: Donaldu, Donaldu..., Nasze mordy kochane | Komentarze: 4