Tusk Watch

Obserwujemy jak Polska zmienia się w drugą Irlandię

| |
| Log in |

Archiwum: wrzesień 2009

Rząd szuka oszczędności na emerytach

Wysłane przez: admin w dniu: 18/09/2009

Rząd chce ograniczyć świadczenia emerytom. Według naszych informacji, resort pracy zamierza przywrócić przepis, który zakazuje ZUS wypłaty emerytury, jeśli ubezpieczony nie rozwiąże z firmą umowy o pracę. Prawo do świadczeń mogą przez to stracić tysiące pracujących emerytów.

Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej (MPiPS) chce przywrócić, zmieniony na jego wniosek w styczniu tego roku, przepis, który zakazuje ZUS wypłaty emerytury, jeśli ubezpieczony nie rozwiąże z firmą stosunku pracy. W efekcie prawo do świadczeń straci 40 tys. emerytów, którzy zyskali je w tym roku. Z wprowadzonego w styczniu rozwiązania nie skorzystają też kolejne osoby chcące łączyć pracę z emeryturą.

Ma się tak stać nie ze względu na przekonanie, że tamta decyzja była zła. Sam resort przyznaje, że miała zwiększyć aktywność zawodową starszych osób, z którą w Polsce jest najgorzej w UE. Sprawa jest bardziej prozaiczna. Rząd szuka oszczędności i liczy na to, że wydatki dotowanego Funduszu Ubezpieczeń Społecznych obniżą się nawet o 900 mln zł rocznie.

Ogromne zdziwienie wzbudza więc to, co znalazło się w uwagach resortu pracy, które odnoszą się do pomysłu ministra Michała Boniego dotyczącego zwolnień w urzędach. Resort, mimo że sam zauważa, iż styczniowa zmiana była realizacją programu aktywizacji starszych osób i miała usunąć jedną z barier aktywności zawodowej osób po 50. roku życia, chce przywrócenia starego przepisu. Argumentuje, że w kryzysie spada liczba miejsc pracy, co wymaga podjęcia działań zmierzających do odzyskania tych etatów, które zajmują emeryci. Wskazuje też, że po wejściu w życie nowelizacji nastąpił wzrost liczby nowo przyznanych emerytur, co powiększa deficyt FUS. Nie ma jednak dodatniej zależności między rosnącą liczbą emerytów, a większą liczbą nowych miejsc pracy. (dziennik.pl)

Kategoria: 10 cudownych obietnic, Co tam Panie w koalicji | Komentarze: 10

Partyjność sportu w Polskiej Rzeczpospolitej Tuskiej

Wysłane przez: admin w dniu: 16/09/2009

Partyjność sportu w Polskiej Rzeczpospolitej Tuskiej (w skrócie PijaR Tuska) przewyższyła poziom socjalizmu realnego. Podwładni człowieka z podwórka w stylu zabawy w szmaciankę zablokowali wizytę polskiej drużyny mistrzów Europy w siatkówce u Prezydenta RP. Siatkarze skończyli grać i niestety sami spełnili rolę narzędzia do sfaulowania prezydenta Kaczyńskiego jeszcze jeden raz.

Siatkarze spotkali się z przywódcą naszego państwa i sprawującej rolę przewodnią Partii Liberalizmu Realnego uśmiechniętym jak słońce Peru premierem Donaldem Tuskiem. Premier wręczył wysokie odznaczenia i inne wyróżnienia za ciężką prace dla przodowników liberalnej ojczyzny. Siatkarze wysłuchali instrukcji premiera Tuska jak grać w siatkówkę w sposób liberalno-ateistyczny i otwarty na Europę.

Należy podkreślić, metoda gry wymyślona osobiście przez premiera Tuska jest absolutnym zaprzeczeniem klerykalno-prawicowej techniki lansowanej przez kręgi zbliżone do PiS i prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Mały minister z referatu propagandy Sławomir Nowak podkreślił rolę nowatorskich rozwiązań partyjnych wdrożonych pod osobistym kierownictwem genialnego przywódcy PRT.

Siatkarze w programach mediów realizujących idee liberalizmu realnego wyrazili głęboką wdzięczność dla przywódcy państwa dzięki któremu samochody jeżdżą, w marketach jest mleko w kartonach a karty płatnicze Polaków nie są blokowane zbyt często. Polscy siatkarze z wdzięcznością i oddaniem wpatrywali się w jasne słońce oblicze pierwszego obywatela PRT, ojca także in vitro całego społeczeństwa obywatelskiego mieszkającego w części Europy pomiędzy Odrą a Bugiem. (…)

Jeżeli takie akcje w wydaniu PO mają miejsce teraz to co będzie na EURO 2012 ? Nie wpuszczą na stadiony tych co głosowali na PiS ? Minister sportu zapomni wysłać na czas zaproszenia na mecze wyłącznie do Kancelarii Prezydenta RP ? PO w łamaniu reguł dobrego wychowania już prześcignęła Leppera ale pędzi nadal do przodu i tworzy nową jakość w polskiej polityce. Przy tym tempie i kierunku ewolucji na wybory w 2011 r. fani PO wyjdą na ulice z kijami bejsbolowymi do atakowania przeciwników a media lewicowo-liberalne nazwą to „aktem obywatelskiego nieposłuszeństwa w walce o demokrację”. Jak to na podwórku naszego szanownego pana premiera. (ZaPiS Śląski)

Kategoria: Donaldu, Donaldu..., Media (po)mogą | Komentarze: 18

Kosztowna podróż Klicha, gdy w wojsku brakuje pieniędzy

Wysłane przez: admin w dniu: 15/09/2009

Bogdan Klich część podróży do Afganistanu odbył wyczarterowanym boeingiem 737 - pisze “Rzeczpospolita”. Gazeta podkreśla, że godzina jego lotu to 7,5 tysiąca złotych.

Dziennik wyjaśnia, że szef MON poleciał wynajętym od Rumunii boeingiem do Uzbekistanu, a dopiero tam przesiadł się do CASY. Rządowy samolot Tu-154 był w tym czasie w remoncie.

Jak mówi na łamach “Rzeczpospolitej” były dowódca Wojsk Lądowych gen. Waldemar Skrzypczak, w sytuacji, gdy w wojsku brakuje pieniędzy, taki sposób podróżowania to rozrzutność.

Gazeta wylicza, że przelot boeingiem z Warszawy do Termesu w Uzbekistanie kosztował 104 tysiące złotych, podczas gdy za lot samolotem CASA trzeba by było zapłacić 44 tysiące złotych.

Jak pisze “Rzeczpospolita”, sprawą ma się zająć Julia Pitera, odpowiedzialna w gabinecie Donalda Tuska za walkę z korupcją. - Poproszę MON o wyjaśnienia w tej sprawie - mówi gazecie minister Pitera. (wp.pl)

Kategoria: Pitery, niesioły i inne palikoty | Komentarze: 6

Stadion Narodowy będzie droższy o 800 mln

Wysłane przez: admin w dniu: 14/09/2009

Do pierwszego gwizdka na Euro 2012 zostało 999 dni, a impreza staje się coraz droższa. Warszawski Stadion Narodowy, na którym zostanie rozegrany mecz otwarcia, będzie kosztował prawie dwa razy więcej niż zakładano - zamiast 1,2 miliarda blisko 2 miliardy złotych.

Nową kwotę, za którą zostanie wybudowany stadion, ogłoszono w nadzwyczaj dyskretny sposób. W ostatni czwartek dowiedzieli się o niej posłowie podczas sejmowej podkomisji zajmującej się Euro 2012. “Urzędnik z Ministerstwa Sportu nie umiał jednak konkretnie powiedzieć, dlaczego stadion będzie taki drogi. Wyślę do ministra Drzewieckiego zapytanie poselskie” - zapowiada Tomasz Garbowski, poseł klubu Lewicy, który uczestniczył w posiedzeniu.

Zapytaliśmy Mirosława Drzewieckiego, dlaczego stadion będzie kosztował 800 milionów więcej. “Stadion kosztuje tyle, ile kosztuje. Suma została wyliczona na podstawie faktów” - odpowiada minister. I przekonuje, że o żadnym wzroście kosztów nie ma mowy, a zmiany w wycenie zostały spowodowane niefrasobliwością jego poprzedników z PiS. (…)

Rosnąca cena budowy Stadionu Narodowego to niejedyne zmartwienie Drzewieckiego. Jak się dowiedzieliśmy, prysnęły nadzieje, że to na naszych stadionach odbędzie się większość meczów podczas mistrzostw. “Ostatnio Ukraińcy otrzymali twarde zapewnienie, że u nich gospodarzami będą 4 miasta: Kijów, Lwów, Charków oraz Donieck” - mówi nam jeden z wysokich rangą pracowników Ministerstwa Sportu.

Kolejny z urzędników relacjonuje: “Na jednym z ostatnich spotkań z UEFA i Ukraińcami spytaliśmy, jak wygląda kwestia miejsc noclegowych, na które tak bardzo naciskał Michel Platini. Odpowiedź nas zaskoczyła. Usłyszeliśmy, że jest z tym świetnie, a Ukraińcy wcześniej omyłkowo zaniżyli liczbę miejsc w hotelach”. (dziennik.pl)

Kategoria: 10 cudownych obietnic | Komentarze: 10

Ludobójstwo - jak Niesiołowski zmieniał zdanie

Wysłane przez: admin w dniu: 11/09/2009

Stefan Niesiołowski odmówił dziś podpisania się pod uchwalą PiS-u ws. 17 września, choć jest ona identyczna z uchwalą, którą obecny wicemarszałek Sejmu kiedyś forsował w Senacie. Niesiołowski tłumaczy, że nie chce angażować się w coś, co ma wywołać polityczne spory. Niejasne pozostaje tylko to, dlaczego w ogóle poruszał kwestię ludobójstwa.

Dziś poseł PiS-u Zbigniew Girzyński (…) podszedł do Niesiołowskigo na korytarzu i poprosił o podpis pod uchwałą, którą PiS chce skierować pod obrady - o upamiętnienie radzieckiej agresji na Polske 17 września 1939.

Niesiołowski zapowiedział, że poprze projekt, jeśli będą go chciały poprzeć PO, PSL i Lewica. (…)

Tłumaczył, że nie chce podpisywać się pod inicjatywą, która ma na celu doprowadzenie do konfliktu. Takie wyjaśnienie byłoby wystarczające, gdyby nie to, że Niesiołowski kilka dni temu powiedział (a później to podtrzymywał), że zbrodnia w Katyniu nie była ludobójstwem. Wywołało to w Sejmie ostrą dyskusję i jeszcze bardziej zaogniło sytuację wokół projektu uchwały, bo dało PiS-owi pretekst m.in. do akcji Girzyńskiego.

Zwłaszcza, że projekt, który dziś podsunął on Niesiołowskiemu jest niemal identyczny, jak projekt Niesiołowskiego sprzed dwóch lat, z dwiema różnicami: słowo “Senat” zamieniono na “Sejm”, a “68.” rocznica na “70.”. W uchwale Niesiołowskiego zbrodnię katyńską określono jako ludobójstwo.

Słowa Niesiołowskiego wywołały też reakcję Rzecznika Praw Obywatelski i IPN-u. Przekazali oni mediom wyjaśnienia terminu “ludobójstwo”, jego pochodzenie, przypomnieli też przykłady zbrodni uznanych dotąd za ludobójstwo i akty prawne, które zawierają ten termin.

Janusz Kochanowski wyjaśniając znaczenie pojęcia ludobójstwo podkreślił, że to zbrodnia niszczenia grup narodowych, rasowych i religijnych. Nie oznacza bezpośredniego zniszczenia całego narodu, a raczej plan rozmaitych działań, skierowanych na zniszczenie istotnych podstaw życia grup narodowych w celu ich zniszczenia. (…)

Zarówno IPN, jak i RPO podkreślają, że według polskiego i międzynarodowego prawa, zbrodnia katyńska ma charakter ludobójstwa. (gazeta.pl)

Kategoria: Pitery, niesioły i inne palikoty | Komentarze: 19

Po co Klichowi nowy doradca - PR-owiec?

Wysłane przez: admin w dniu: 10/09/2009

Rafał Szymczak - bez doświadczeń ze współpracy z wojskiem, ale za to kolega Michała Boniego - został nowym PR-owcem ministra obrony Bogdana Klicha - ustaliła “Rzeczpospolita”.

Nowy doradca jest współwłaścicielem agencji PR - Profile. W latach 90. w resorcie pracy współpracował z Michałem Bonim, obecnie ministrem, szefem zespołu doradców strategicznych Donalda Tuska. Później obaj byli współwłaścicielami firmy Profile Dialog.

Szymczak w rozmowie z “Rzeczpospolitą” zapewnia, że jego agencja nie pracuje i nie pracowała na rzecz podmiotów współpracujących z MON, nie może więc być mowy o konflikcie interesów. Jest on już trzecim doradcą ds. komunikacji w MON za rządów ministra Klicha.

Opozycja jest zdumiona zatrudnieniem doradcy w dobie kryzysu i w sytuacji, gdy w resorcie obrony pracuje co najmniej kilkanaście osób, które zajmują się promocją wojska i sprawami związanymi z komunikacją - podkreśla “Rzeczpospolita”. (gazeta.pl)

Kategoria: Pitery, niesioły i inne palikoty | Komentarze: 12

Córka Grada na przejażdżce rządową limuzyną

Wysłane przez: admin w dniu: 09/09/2009

Długiej przejażdżce: w niedzielę udała się w podróż z Warszawy do rodzinnego Tarnowa. Tylko nieco ponad 300 km - zaznacza “Fakt”. I publikuje zdjęcia.

Fotoreporterzy sfotografowali córkę ministra Aleksandra Grada, który - jak okazało się wczoraj - pozostanie na stanowisku, gdy wsiadała do rządowej limuzyny. Szofer pomógł z walizką i odjechali. Dokąd? Do Tarnowa, skąd pochodzi minister - czytamy. Za podróż córki ministra - ponad 300 km - podatnicy zapłacili, lekko licząc, 360 zł.

Ministerstwo nie odpowiedziało, czy wożenie dzieci służbowymi samochodami jest uczciwe wobec podatników. Limuzyna pojechała po papiery ministra - usłyszeli dziennikarze. (gazeta.pl)

Kategoria: 10 cudownych obietnic, Pitery, niesioły i inne palikoty | Komentarze: 19

Czy Platforma podda IPN politycznej kontroli?

Wysłane przez: admin w dniu: 09/09/2009

Platforma Obywatelska szykuje rewolucję w Instytucie Pamięci Narodowej. „Rzeczpospolita” dotarła do przygotowanego w Klubie PO projektu noweli ustawy o IPN.

Zakłada ona m.in. osłabienie prezesa IPN, zastąpienie Kolegium instytutu radą o większych kompetencjach oraz możliwość ponownego utajnienia informacji dziś jawnych.

– To dopiero punkt wyjścia do dalszych prac. Będą one na pewno jeszcze dyskutowane – mówi „Rz” członek władz PO Jarosław Gowin.

Nie przekonuje to jednak szefa Kancelarii Prezydenta Władysława Stasiaka. – Nie widzę najmniejszego powodu, by zmieniać ustawę o IPN. Jedynym powodem może być chęć przejęcia politycznej kurateli nad instytutem – mówi „Rz”.

Najważniejszą zmianą jest łatwiejsze niż do tej pory odwołanie szefa IPN. Dotychczas, by go zmienić, trzeba było zgromadzić w Sejmie większość – trzy piąte głosów. W myśl projektu PO, by odwołać prezesa, wystarczy zwykła większość głosów.

Pozycję szefa instytutu osłabia ponadto zapis zakładający, że odrzucenie kwalifikowaną większością głosów przez radę instytutu corocznego sprawozdania jej szefa będzie równoznaczne ze złożeniem do Sejmu wniosku o jego odwołanie.

Rada IPN – i to kolejny rewolucyjny pomysł PO – ma zastąpić obecne Kolegium. Będzie jednak wyposażona w znacznie większe kompetencje. Ma ustalać priorytetowe tematy badawcze i rekomendować podstawowe kierunki działalności IPN w zakresie badań naukowych, edukacji, udostępniania dokumentów, ścigania zbrodni oraz procedur lustracyjnych. W tej chwili decyduje o tym prezes IPN. Choć członków rady powoływać będą Sejm, Senat i prezydent, kandydatów wskażą uczelnie państwowe i Krajowa Rada Sądownictwa.

Wbrew obietnicom otwarcia archiwów projekt PO zakłada umożliwienie utajnienia ich części. – Moim zdaniem zapisy, które przymykają dostęp do informacji, nie zyskają akceptacji Donalda Tuska – zastrzega Gowin.

– Projekt idzie w dobrym kierunku, ale jest niedopracowany, robi wrażenie brulionu – twierdzi prof. Andrzej Paczkowski z obecnego Kolegium IPN.

– To próba przejęcia politycznej kontroli nad IPN – komentuje inny członek Kolegium Andrzej Gwiazda.

IPN projektu noweli komentować nie chciał. (Rzeczpospolita)

Kategoria: Co tam Panie w koalicji | Komentarze: 6

Słowo premiera

Wysłane przez: admin w dniu: 09/09/2009

Kiedy Donald Tusk mówił poważnie? Wówczas (kilka tygodni temu), gdy zapowiadał zwolnienie Aleksandra Grada z fotela ministra Skarbu Państwa, jeśli ten do końca sierpnia nie sfinalizuje transakcji sprzedaży stoczni, czy też w drugi wtorek września, gdy informował, iż Aleksandra Grada jednak nie zdymisjonuje, mimo że operacji kupna stoczni do końca nie doprowadził?

Najgorsze wszak – a chyba tego właśnie jesteśmy świadkami – gdyby miało się okazać, że Donald Tusk uważa, iż mówił poważnie zarówno za pierwszym, jak i za drugim razem. Jak bowiem w takim przypadku poważnie traktować którąkolwiek z zapowiedzi premiera?

Czy można poważnie traktować na przykład złożoną przez Donalda Tuska niemal równo rok temu obietnicę zastąpienia złotego euro w 2011 roku w kontekście tego, co się w tej sprawie wydarzyło – a raczej nie wydarzyło – od tamtej pory?

Czy można poważnie traktować zapowiedź szefa rządu dotyczącą przekształcenia naszej armii z poboru w silną armię zawodową w świetle bezprzykładnych cięć budżetowych przeprowadzonych w resorcie obrony narodowej w 2008 i 2009 roku?

Dalej. Czy można poważnie traktować złożoną przez Donalda Tuska obietnicę wprowadzenia podatku liniowego? A zapowiedź zreformowania KRUS? A obietnicę uzdrowienia finansów publicznych? A zapowiedź rychłego uchwalenia ustawy reprywatyzacyjnej? A złożoną półtora roku temu obietnicę szybkiego powołania komisji konstytucyjnej? A zapowiedź naprawy mediów publicznych? A obietnicę wprowadzenia chemicznej kastracji pedofilów? A zapowiedź niepodwyższania składki zdrowotnej (czy też – niewiele później – obietnicę jej podwyższenia)? A zapowiedź wprowadzenia całkowitego zakazu bicia dzieci? A obietnicę powszechnej refundacji metody in vitro? A zapowiedź pełnego otwarcia archiwów IPN? A obietnicę komputera dla każdego ucznia? Itp., itd.

Myślę, że w tych wszystkich sprawach wyborcom Platformy Obywatelskiej, ale także pozostałym obywatelom Polski najzwyczajniej w świecie należą się od premiera Tuska słowa wyjaśnienia. Pytanie tylko – jeśli się pojawią – jak poważnie powinniśmy je potraktować. (Piotr Gabryel)

Kategoria: 10 cudownych obietnic, Donaldu, Donaldu... | Komentarze: 12

Tusk przeprasza, że chciał wyrzucić Grada

Wysłane przez: admin w dniu: 08/09/2009

Minister skarbu może odetchnąć z ulgą. Donald Tusk nie odwołał Aleksandra Grada z funkcji szefa resortu, choć ten nie sprzedał stoczni w Gdyni i Szczecinie w wyznaczonym czasie. “Przepraszam za wcześniejsze deklaracje o dymisji ministra” - tłumaczył się premier po posiedzeniu rządu.

Jeszcze kilka tygodni temu Donald Tusk ostro zapowiadał, że jeśli do końca sierpnia stocznie nie zostaną sprzedane, minister skarbu pożegna się ze stanowiskiem. Gdy katarski fundusz rządowy wycofał się z transakcji, los Aleksandra Grada wydawał się przesądzony. Co dziś w tej sprawie do powiedzenia ma premier?

“Przepraszam opinię publiczną za wcześniejsze deklaracje o dymisji ministra” - tłumaczył się Donald Tusk. “Po rzeczowej analizie dokumentów dotyczących sprawy stoczni nie znajduję powodów, by zdymisjonować Aleksandra Grada” - dodał.

Nieoficjalnie mówi się, że na pozostawienie Aleksandra Grada w rządzie namawiał Donalda Tuska wicepremier Grzegorz Schetyna. Donald Tusk miał z nim wczoraj o tym rozmawiać. Obaj politycy prawdopodobnie spotkali się po wieczornym meczu polskich koszykarzy w mistrzostwach Europy.

Ale to nie wszystko. “Gazeta Wyborcza” podała w ubiegłym tygodniu, że minister Grad jeśli bliski zakończenia konfliktu z Eureko o PZU. Spór ciągnie się od dekady - skarb państwa chce skłonić Holendrów, by zrezygnowali z przejęcia PZU (gwarantuje im to umowa i aneks podpisane za rządów Akcji Wyborczej Solidarność). Negocjacje wkraczają w decydującą fazę. Gdyby Grad dogadał się z Holendrami, skarb państwa zyskałby kilka miliardów złotych z dywidendy zgromadzonej przez lata w PZU i odzyskałby pełną kontrolę nad spółką.

“Zaangażowanie min. Grada w pozytywne zakończenie tej sprawy jest ogromne i w związku z tym może spać spokojnie” - mówił niedawno w radiowej “Trójce” rzecznik rządu Paweł Graś. (dziennik.pl)

…i  kabaret platfusów gra dalej. Tylko coraz mniej śmiesznie.

Kategoria: 10 cudownych obietnic, Donaldu, Donaldu..., Pitery, niesioły i inne palikoty | Komentarze: 12