Tusk Watch

Obserwujemy jak Polska zmienia się w drugą Irlandię

| |
| Log in |

Archiwum: 03/09/2009

Kolejna finansowa wpadka rzecznika rządu

Wysłane przez: admin w dniu: 03/09/2009

Rzecznik rządu ponownie na cenzurowanym. “Super Express” ujawnił, że na obchody 70. rocznicy wybuchu II wojny światowej Paweł Graś zabrał swojego syna, który zamieszkał w luksusowym hotelu w Sopocie. Za pobyt Grasia juniora płaciła… kancelaria premiera.

“Godz. 17.00. W restauracji tuż przy “Monciaku” (ulica Monte Casino, główny deptak Sopotu - red.) spotykamy Pawła Grasia. Przyjechał do Sopotu m.in. po to, by czuwać nad przygotowaniami do udziału premiera Donalda Tuska w uroczystościach 70. rocznicy wybuchu II wojny światowej. Dwie godziny później minister przenosi się do hotelu Sheraton. Nie przebywa tam jednak sam. Widzimy go bowiem, jak wychodzi z hotelu wraz ze swoim synem Jakubem” - pisze “Super Express”.

“Panowie udają się razem na kolację, a potem na noc wracają do Sheratona. Do ich dyspozycji jest indywidualnie sterowana klimatyzacja w pokojach, kablówka, minibarek, a z okien roztacza się piękny widok na Zatokę Gdańską. W hotelu znajduje się też restauracja oraz modny bar. Wszystko dzieje się z niedzieli 30 sierpnia na poniedziałek 31 sierpnia. Kto zapłacił 920 zł za dobę pobytu rzecznika i jego syna w hotelu? Okazuje się, że… Kancelaria Premiera, czyli podatnicy” - zżyma się tabloid.

Paweł Graś przyznaje, że fundował synkowi luksusy na koszt państwa. “Miałem zarezerwowany nocleg. Syn spał ze mną w pokoju. Ale koszty wyżywienia pokryłem osobiście” - tłumaczy polityk. Jednak gdy wcześniej zapytaliśmy go, kto oprócz niego nocował w hotelu, odparł, że tylko “inni ministrowie”.

“To druga w ostatnim czasie wpadka ministra Grasia. W lipcu >SE< ujawnił, że rzecznik rządu mieszka od 11 lat za darmo w willi należącej do niemieckiego biznesmena i jest tam dozorcą. Wtedy Grasiem zajęła się skarbówka i CBA. Teraz powinien się nim zająć osobiście premier Tusk!” - pisze “Super Express”. (dziennik.pl)

Kategoria: Pitery, niesioły i inne palikoty | Komentarze: 51

Czystka w MSWiA po porażce z prezydentem

Wysłane przez: admin w dniu: 03/09/2009

Dymisji w MSWiA ciąg dalszy. Pracę stracił szef policyjnego biura kadr. To już drugi urzędnik, który zapłacił stołkiem za przegraną z prezydentem awanturę o nominacje generalskie. DZIENNIK ustalił, że ze stanowiskami pożegnają się kolejni współpracownicy wicepremiera Grzegorza Schetyny

Dyrektor Krzysztof Łaszkiewicz odebrał swoją dymisję w poniedziałek, w pierwszy dzień po powrocie z urlopu. Oficjalny powód? “Trwa reorganizacja komendy, szef policji ma prawo dobierać swoich najbliższych współpracowników” - tłumaczy rzecznik policji Mariusz Sokołowski. Faktycznie w centrali policji trwają zmiany, które mają doprowadzić do cięć nawet jednej trzeciej etatów.

Ale żaden z naszych rozmówców nie miał wątpliwości, że prawdziwe przyczyny dymisji dyrektora są zupełnie inne. Proszący o anonimowość wysoki rangą oficer policji tłumaczy:powodem jest sprawa nominacji generalskich. “Łaszkiewicz fatalnie przygotował te wnioski” - twierdzi nasz rozmówca. (…)

Do Łaszkiewicza należało przygotowanie dokumentacji dotyczącej sześciu kandydatów na policyjnych generałów. Podpisane przez Grzegorza Schetynę jeszcze wiosną trafiły do Kancelarii Prezydenta. Jak ustalił DZIENNIK w dwóch przypadkach zawierały istotne braki. W wypadku komendanta stołecznej policji Adama Mularza pominięto, że rozpoczynał karierę w oddziałach ZOMO. “To skandaliczne, bo nawet w ogólnodostępnych życiorysach komendant Mularz umieszcza taką informację” - zapewnia jeden z bliski współpracowników szefa stołecznej policji. Sprawdziliśmy. Rzeczywiście takie informacje są m.in na stronach KSP.

W wypadku dotychczasowego zastępcy komendanta głównego policji Andrzeja Treli zabrakło informacji, że kiedy rozpoczynał pracę jako dzielnicowy dostał etat z puli Służby Bezpieczeństwa.

Prezydent Lech Kaczyński ostatecznie podpisał jedynie dwie nominacje, a cała sprawa zakończyła się awantura z BBN, której zwieńczeniem były słowa ministra Schetyny: “Dopóki prezydentem będzie Lech Kaczyński, a szefem BBN Aleksander Szczygło, nie będę wnosił o żadne nominacje. Muszę dbać o honor podległych mi oficerów, bo wszyscy kandydaci zasługiwali na stopień generalski”.

Według naszych informacji wicepremier Schetyna zażądał głów wszystkich winnych przegranej rozgrywki z BBN. Pierwszym, który zapłacił stanowiskiem, był pierwszy zastępca szefa policji Arkadiusz Pawełczyk. Oficjalnie nie miał nic wspólnego ze sprawą nominacji, a komenda poinformowała, że przyczyną są “problemy zdrowotne”. (…)

Nominacje generalskie były o tyle istotne dla wicepremiera Schetyny, że dziś wielu policjantom Platforma kojarzy się głównie z dramatycznymi cięciami w ich budżecie. “Wielu uważa, że minister Schetyna zdecydował o końcu dogadywania się z PiS w sprawie policji. Dlatego wkrótce mogą nastąpić czystki wśród szefów komend wojewódzkich, np. szczecińskiej, poznańskiej, kojarzonych z prawicą” - mówi urzędnik resortu. (dziennik.pl)

Kategoria: Co tam Panie w koalicji, Pitery, niesioły i inne palikoty | Komentarze: 8