Tusk Watch

Obserwujemy jak Polska zmienia się w drugą Irlandię

| |
| Log in |

Archiwum: lipiec 2009

Tusk nie potrafi sprostać kryzysowi - uważają Polacy

Wysłane przez: admin w dniu: 18/07/2009

Ponad połowa Polaków ( 56%) uważa że Donald Tusk nie potrafi sprostać kryzysowi - wynika z sondażu PBS przeprowadzonego dla “Gazety Wyborczej” 16-17 lipca na reprezentatywnej próbie 500 osób.

Co trzeci ankietowany (30%) uważa, że premier da sobie radę z kryzysem, a 14% nie ma zdania w tej sprawie.

Sejm, na ostatniej sesji przed wakacjami, uchwalił nowelizację tegorocznej ustawy budżetowej. Przewiduje ona m.in. wzrost deficytu budżetowego z 18,18 mld zł do 27,18 mld zł.

Tegoroczne wpływy do budżetu mają być niższe o 30,1 mld zł od planowanych i mają wynieść 272,9 mld zł. Nowelizacja uwzględnia też zaplanowane przez Ministerstwo Finansów cięcia w wydatkach budżetowych na łączną kwotę ponad 21,13 mld zł.

Podczas dyskusji opozycja punktowała rząd i premiera. Padały zarzuty, że oszczędza na najsłabszych, robiąc “skok na gimbusy, skok na szklankę mleka, odbierając pieniądze kombatantom”. - Czemu odbieracie pieniądze centrom krwiodawstwa? - pytali posłowie z opozycji. (wp.pl)

Kategoria: Donaldu, Donaldu... | Komentarze: 20

Wierny żołnierz Donalda Tuska

Wysłane przez: admin w dniu: 17/07/2009

Sebastian Karpiniuk, przewodniczący komisji śledczej poseł PO zaopatrzył się w urządzenie wyłączające mikrofony, żeby zapanować nad niesfornymi, jego zdaniem, posłami PiS. Nawet to mu nie pomogło.

Ten 37-letni polityk Platformy Obywatelskiej, były wiceprezydent Kołobrzegu, z wykształcenia radca prawny, wyraźnie nie radzi sobie z okiełznaniem posłów PiS z tzw. komisji naciskowej, którzy zgłaszają dziesiątki wniosków formalnych, przez co opóźniają jej prace. Potrafi ich jedynie obrazić – posłanka Marzena Wróbel usłyszała, że zachowuje się jak pociąg pancerny. – To stwierdzenie faktu, ona tak się zachowuje – broni się Sebastian Karpiniuk. – Zresztą to nie jest obraźliwe, bo można uznać, że posłanka PiS konsekwentnie dąży do celu. Za wypowiedź do kolegów z PiS: „za duży power na palnik poszedł, ta pokrywka się za mocno rusza tutaj i za bardzo się denerwujecie” zdobył nawet Srebrne Usta 2008.

Ale młodzi politycy uważają, że Karpiniuk jest w polemikach z posłami PiS równie finezyjny jak Mike Tyson na ringu. – Jedyne, na co go stać, to ugryźć przeciwnika w ucho – śmieje się zachodniopomorski poseł opozycji.

Co gorsza Karpiniuk nie radzi sobie również ze sprawami proceduralnymi. Konfrontacja zeznań prokuratorów Jerzego Engelkinga i Janusza Kaczmarka, która nie doszła do skutku, bo Engelking nie zatwierdził swojego zeznania, została okrzyknięta autokompromitacją komisji.

A próby przeprowadzenia konfrontacji bez ważnych zeznań wywoływały ledwie skrywany uśmiech politowania na twarzy Engelkinga. Jeden z zaprzyjaźnionych polityków miał zapytać Karpiniuka: – Sebastian, w którym miejscu się pomyliłeś, że zaliczyłeś taką wpadkę?
– A, bo mnie nie przygotowali – miał usłyszeć.

Po nieudanej konfrontacji Karpiniuk dostał po uszach od kierownictwa Klubu PO za błędy w prowadzeniu komisji. Ale politycy Platformy uważają, że w karierze politycznej ta drobna połajanka raczej mu nie zaszkodzi. Dlaczego?

– Bo jest wiernym żołnierzem Donalda Tuska – mówi były senator PO Krzysztof Zaremba. – Prochu co prawda nie wymyśli i nie ma własnych poglądów, ale ściśle wykona każde polecenie partii i jeszcze obcasami strzeli.

Opinia senatora Zaremby o braku poglądów kołobrzeskiego posła nie jest bezzasadna. Gdy media poinformowały, że posłowie PO otrzymują szczegółowe instrukcje, jak mają się wypowiadać na gorące tematy polityczne, i dodawały, że niektórzy z nich wiernie trzymają się ustalonego przez kierownictwo tekstu, do ilustracji tej tezy posłużył im właśnie przykład Karpiniuka, który nieomal słowo w słowo wygłosił tekst ze ściągawki.

Nic dziwnego, że mimo młodego wieku zdobył już zaufanie partyjnego kierownictwa. Gdy zimą z funkcji szefa zachodniopomorskiej PO odszedł Stanisław Gawłowski, wiceminister ochrony środowiska, to właśnie Karpiniuka rekomendował na swojego następcę. Szef komisji śledczej jest dziś najpoważniejszym kandydatem na przewodniczącego organizacji wojewódzkiej w wyborach, które odbędą się w PO na wiosnę. (Rzeczpospolita)

Kategoria: Donaldu, Donaldu..., Pitery, niesioły i inne palikoty | Komentarze: 8

W rządzie wielka awantura

Wysłane przez: admin w dniu: 15/07/2009

Konflikt w rządzie. Minister finansów przypuścił atak na szefa MON. Chce drastycznie zmniejszyć wydatki na resort obrony.

Jak podaje radio RMF.FM minister finansów Jacek Rostowski postanowił przyjrzeć się wydatkom kierowanego przez Bogdana Klicha Ministerstwa Obrony Narodowej. Wynoszą one 1,95 proc. Produktu Krajowego Brutto. Wg współpracowników Rostowskiego nie wiadomo, czy wszystkie wydatki szefa MON są zasadne, należy więc się im dokładnie przyjrzeć.

Rostowski, po pomyłce przy obliczniu budzetu, rozpaczliwie szuka dodatkowych wpływów na załatanie deficytu. Pieniądze z MON mają w tym pomóc. Jak wynika z naszych informacji, zakusy na finanse resortu obrony mogą spowodować najpoważniejszy konflikt w rządzie, od chwili jego zaprzysiężenia. (niezalezna.pl)

Kategoria: Co tam Panie w koalicji | Komentarze: 7

Paweł Graś mieszka u… mamy

Wysłane przez: admin w dniu: 15/07/2009

Rzecznik rządu formalnie nie jest zameldowany w zabytkowym pałacyku, którego powinien pilnować, ale u mamy! Nie mieszka jednak w miejscu zameldowania, a to rodzi nietypowe problemy. Na przykład trudno go namierzyć. Taki problem miał sąd, który nałożył grzywnę na małżeństwo Grasiów.

Rzecznik rządu Paweł Graś wciąż oficjalnie pełni funkcję członka zarządu spółki Agemark w Zabierzowie (woj. małopolskie) - pisze “Super Express”

Sąd właśnie odrzucił złożony przez ministra wniosek o wykreślenie go z zarządu. Bo nie dołączył potwierdzenia wpłaty 250 zł za ogłoszenie w Monitorze Sądowym i Gospodarczym. Nie wiadomo jednak, czy zwrócony wniosek trafi do rąk rzecznika rządu, bo wymiar sprawiedliwości nie może ustalić jego adresu. Niedawno Sąd Rejonowy dla Krakowa-Śródmieścia bezskutecznie szukał Pawła Grasia przez kilka miesięcy. I w końcu skazał go na grzywnę - dodaje tabloid.

W latach 2005-2006 sąd dwukrotnie ukarał małżeństwo Grasiów grzywną po 1000 zł, bo nie przedstawili sprawozdania z działalności swojej spółki. Sędzia nakładający karę przez kilka miesięcy próbował namierzyć ówczesnego posła PO i jego żonę. Bezskutecznie, bo nie przebywali w miejscu zameldowania. Oficjalnie Graś jest zameldowany w Kętach u swojej mamy. Jego małżonka Dagmara (prezes spółki Agemark) też ma meldunek u mamy, ale w Oświęcimiu - wyjaśnia gazeta. (dziennik.pl)

Kategoria: Pitery, niesioły i inne palikoty | Komentarze: 7

“Ogródki donaldowskie” będą reklamować PO?

Wysłane przez: admin w dniu: 15/07/2009

Premier Donald Tusk twardo obstaje przy swoim. Rządowy program “Radosna Szkoła” rusza z kopyta i w ciągu pięciu lat każda podstawówka będzie miała nowy plac zabaw. Wszystkie będą - oczywiście przypadkowo - w kolorach Platformy Obywatelskiej: niebieskim i pomarańczowym.

Jak ustaliło radio RMF FM, tylko w tym roku na wyposażenie świetlic i budowę placów zabaw w publicznych i niepublicznych szkołach ma być przeznaczone 40 milionów złotych.

Place zabaw z pewnością ucieszą uczniów, ale nie zmienia to faktu, że mają być zbudowane tylko w kolorach pomarańczowo-niebieskich, które kojarzą się z logo Platformy Obywatelskiej.

Szkoły zainteresowane programem mogą się zgłaszać do 20 lipca. Muszą się też przygotować na ewentualną wizytę premiera, który z pewnością nie odmówi sobie przyjemności otwarcia pierwszego placu zabaw w blasku fleszy. (Super Express)

Kategoria: Donaldu, Donaldu... | Komentarze: 4

Skarbówka wzięła się za ministra Grasia

Wysłane przez: admin w dniu: 14/07/2009

Rzecznik rządu będzie się tłumaczył. Urząd skarbowy prześwietla sprawę wynajmu domu od niemieckiego biznesmena. Paweł Graś twierdzi, że mieszka tam za darmo w zamian za opiekowanie się nieruchomością. Problem w tym, że w księgach wieczystych nie ma o tym żadnej wzmianki.

Przepisy mówią jasno - umowa o wzajemnym świadczeniu, na którą powołuje się Paweł Graś, obciąża nieruchomość. Gdyby ktoś chciał kupić willę od niemieckiego biznesmena, powinien wiedzieć, że inna rodzina - w tym wypadku rzecznika rządu - zajmuje część domu. Taka informacja powinna znaleźć się w księgach wieczystych nieruchomości. Tylko że jej tam nie ma - ustaliła “Rzeczpospolita”.

Urzędnicy skarbówki próbują ustalić, gdzie jest umowa Grasia z biznesmenem. Zresztą w księgach wieczystych jest więcej bałaganu. Brakuje w nich na przykład informacji, że zajmowany od 13 lat przez ministra pałacyk w Zabierzowie jest zabytkiem. Nie zgadzają się również wpisy dotyczące praw do własności nieruchomości. Z dokumentów nie wynika też, kto, kiedy i za ile kupił pałacyk.

Paweł Graś konsekwentnie odmawia udostępnienia dziennikarzom umowy, na mocy której mieszka w willi niemieckiego biznesmena. “Prosił, żeby państwu przekazać, iż wszelkie wyjaśnienia będzie składał stosownym organom skarbowym” - napisała do “Rzeczpospolitej” asystentka ministra.

Wygląda na to, że rzecznik rządu będzie musiał się wytłumaczyć przed skarbówką. (dziennik.pl)

Kategoria: Pitery, niesioły i inne palikoty | Komentarze: 5

Wielka opcja Nowaka

Wysłane przez: admin w dniu: 13/07/2009

Już wiemy, dlaczego PO nie poparła peeselowskiej ustawy unieważniającej tzw. opcje walutowe: dlatego, że sama postanowiła na wielką skalę zagrać na walucie, a ściślej – zmusić do tego NBP.

Pomysł “kreowania” pieniądza pod zastaw zapisów księgowych wynikających z różnicy kursów nie jest nowy – już sześć lat temu do “rezerwy rewaluacyjnej” próbował się dobrać podczas swego krótkotrwałego kuglowania finansami publicznymi Grzegorz Kołodko, a i potem myśl o skrzyniach dewiz marnujących się w piwnicach NBP nie dawała spokoju Andrzejowi Lepperowi.

Ale w obecnej sytuacji gospodarczej, gdy nie wiadomo, jakie siły będą oddziaływać na polską walutę za kilka miesięcy, takie – de facto – drenowanie banku z rezerw, które mogą się okazać niezbędne do odparcia spekulacyjnych ataków, to po prostu wielki hazard.

Tym bardziej nieodpowiedzialny, że pokazujący spekulantom w oczywisty sposób, na co gra polski rząd, a więc jak mogą na nas zarobić grube pieniądze, niczego nie ryzykując.

Wyskok ministra Sławomira Nowaka, w końcu zaufanego współpracownika premiera, utrzymany w retoryce godnej wspomnianego już Leppera (”zmusimy NBP do ujawnienia zysku, który ukrywa przed Polakami!”), był tak dla świata ekonomicznego horrendalny i tak nielicujący z wizerunkiem Tuska jako polityka odpowiedzialnego, że jego liczni zwolennicy próbują rozpaczliwie go ratować, rozgłaszając, że tak naprawdę PO nie zamierza robić żadnego skoku na NBP i księgowych sztuczek, że to “tylko”, jak zwykle, pic i propaganda. Taka pijarowska zagrywka, która ma pokazać wyborcom, że PO zmuszona została do podniesienia podatków przez prezydenta i pisowskiego szefa NBP, którzy siedzą na skrzyniach z walutą, ale nie chcą jej oddać społeczeństwu.

Cóż, jeśli ktoś sądzi, że to stawia rząd w mniej złym świetle… (Rafał A. Ziemkiewicz)

Kategoria: Pitery, niesioły i inne palikoty | 1 Komentarz

Rząd chce miliardów. NBP: to nierealne

Wysłane przez: admin w dniu: 10/07/2009

Premier przedstawił prezydentowi plan, jak ograniczyć zadłużenie państwa

– Nie możemy sobie pozwolić na zbyt duże zwiększanie zadłużenia, bo dług państwa nie może narastać bezkarnie – powiedział Donald Tusk po półtoragodzinnym spotkaniu z Lechem Kaczyńskim. – Dlatego namawiałem prezydenta na przyjęcie rozwiązań, które będą zmierzały do zrównoważenia budżetu, a nie obciążą Polaków – dodał.

Rząd liczy, że zysk Narodowego Banku Polskiego w 2009 r. wyniesie 12 – 14 mld zł. Zgodnie z prawem, jeśli bank uzyskuje dodatni wynik, prawie w całości wpłaca go do kasy państwa. – Bank centralny powinien wspomóc budżet, bo inaczej podatnicy będą zmuszeni go wspomóc – podkreślił Tusk.

Ale we wczorajszym komunikacie NBP napisał, że jego plan finansowy na ten rok zakłada brak zysku. Tym samym budżet nie mógłby liczyć na pieniądze z NBP w 2010 r. – Żałuję, że przed ogłoszeniem planu Kancelaria Premiera nie skonsultowała się z NBP. Nasz wynik będzie znany po 31 grudnia 2009 r. – mówi “Rz” Sławomir Skrzypek, prezes NBP.

– Jeśli okaże się, że będziemy mieli zysk, to oczywiście zgodnie z prawem i uwzględniając poziom ryzyka wynikający ze zmienności kursu złotego, przekażemy pieniądze do budżetu – zapewnia Skrzypek.

Według prof. Jerzego Osiatyńskiego z PAN założenie zysku NBP na poziomie 12 – 14 mld zł jest niewiarygodne. – W najlepszych czasach bankowi udawało się uzyskać maksymalnie 4 – 4,5 mld zł zysku rocznie – przypomina Osiatyński. Inne pomysły rządu na ograniczenie zadłużenia państwa w przyszłym roku to ograniczenie wydatków na armię oraz przyspieszenie prywatyzacji.

Gdyby rząd chciał jednak podwyższyć podatki, napotka na opór prezydenta. Zapowiedział to wczoraj szef jego kancelarii Piotr Kownacki. Wcześniej w “Rz” mówił o tym doradca prezydenta Adam Glapiński.

Przeciwko pomysłom zwiększającym obciążenia podatkowe w akcji “Rzeczpospolitej” opowiedzieli się znani ekonomiści, przedsiębiorcy, politycy i eksperci. Przekonują, że zaszkodzi to polskiej gospodarce i na pewno nie jest lekiem na wyjście z kryzysu.

Specjalny list do rządu w tej sprawie wystosował reprezentujący przedsiębiorców Business Centre Club. (Rzeczpospolita)

Kategoria: Donaldu, Donaldu... | Komentarze: 22

Zmęczeni Tuskiem i Palikotem

Wysłane przez: admin w dniu: 08/07/2009

Szybko przybywa Polaków przekonanych, że premier za często występuje w mediach, a one same są dla niego zbyt łagodne

Aż 26 proc. Polaków uważa, że szef rządu gości w mediach zbyt często. To wynik sondażu, jaki instytut GfK Polonia przeprowadził na zlecenie “Rz”. Takie samo pytanie zadaliśmy Polakom latem zeszłego roku. Wtedy tylko dla 15 proc. badanych Donald Tusk występował w mediach za często.

Czy to znaczy, że premier zaczyna się Polakom pomału przejadać? Zdaniem dr. Norberta Maliszewskiego, psychologa społecznego z Uniwersytetu Warszawskiego, niekoniecznie. Bo wciąż zdecydowana większość, prawie 60 proc. badanych, uważa, że premiera jest w radiu, telewizji i gazetach tyle, ile trzeba. Jednak jego zdaniem trend wykazywany w sondażu “Rz” jest niepokojący.

– Donald Tusk ma wysokie poparcie. Jest niczym król słońce. To badanie pokazuje, że właśnie z tego powodu powinien uważać. Bo jak coś jest zbyt słoneczne, to można się poparzyć – podkreśla Maliszewski.

Czy premier powinien zacząć dozować swoją obecność w media?

– To oczywiście trudne, bo jako szef rządu Tusk musi się pokazywać – twierdzi Maliszewski. Jednak jego zdaniem premier powinien baczniej zwracać uwagę na jakość tej bytności. – Jak ognia powinien unikać drażnienia ludzi posunięciami w rodzaju wycieczki na narty czy tak niezrozumiałymi ruchami jak przeniesienie obchodów rocznicy pierwszych wolnych wyborów z Gdańska do Krakowa – dodaje psycholog społeczny.

Joanna Gepfert, specjalistka od kreowania wizerunku osób publicznych, komentuje to tak: – Mowa jest srebrem, a milczenie złotem. Widać, że wszyscy powinni sobie o tym czasem przypominać. Również jej zdaniem dobrze by było, żeby szef rządu unikał wypowiadania się na każdy temat.

W ostatnim roku wyraźnie, bo aż o osiem punktów procentowych, wzrósł też odsetek osób, które uważają, że media zbyt przychylnie komentują działania rządu. Rok temu uważało tak 23 proc. badanych, teraz – 31 proc.

– To efekt zagłaskiwania rządu na śmierć – mówi Gepfert. I podkreśla, że mimo optymistycznego tonu mediów ludzie dostrzegają jednak rzeczywistość kryzysową. – I widzą, że brakuje czasem równowagi między problemami, z którymi borykają się na co dzień, a tym, co oglądają w telewizji – dodaje. (Rzeczpospolita)

Kategoria: Donaldu, Donaldu..., Media (po)mogą | Komentarze: 18

W kancelarii Tuska zabrakło kaszanki

Wysłane przez: admin w dniu: 07/07/2009

Bliscy współpracownicy Donalda Tuska chyba nie są wegetarianami. Centrum obsługi jego kancelarii ogłosiło przetarg na dostawę mięsa w ilości, której nie da się kupić w sklepie. Z lektury zamówienia wynika, że z Tuskiem pracuje wielu koneserów kaszanki, ozorów, słoniny i flaków…

Zamówienie, które złożyła kancelaryjna kuchnia przyprawia o zawrót głowy. Taką masę mięsa można zobaczyć tylko na hakach dużych ubojni. Jeśli wierzyć zleceniodawcom (Zespół Obsługi Gastronomicznej z Centrum Obsługi Kancelarii Prezesa Rady Ministrów), najbliżsi współpracownicy Donalda Tuska są w stanie skonsumować kilkaset kilogramów drobiu i wieprzowiny.

Co ciekawe, produktem z mięsa wieprzowego, na które szczególnie czeka kuchnia, jest słonina. Zgłoszono zapotrzebowanie na aż 120 kilogramów tego “rarytasu”.

Sporą popularnością cieszy się w kancelarii również gulasz wołowy, bo kuchnia chce mieć u siebie 180 kilogramów tego dania. Nikt nie pogardzi też ozorami (70 kilogramów) i flakami (80 kg).

Jeśli chodzi o wędliny, kancelaria nie wybrzydza. Potrzebuje aż 160 kilogramów szynki konserwowej, 100 kilogramów parówek oraz 20 kilogramów kaszanki. (dziennik.pl)

Kategoria: Donaldu, Donaldu... | Komentarze: 11