Tusk Watch

Obserwujemy jak Polska zmienia się w drugą Irlandię

| |
| Log in |

Archiwum: 27/08/2008

Pijany Drzewiecki w TVP?

Wysłane przez: admin w dniu: 27/08/2008

Ogladałem dzis rano program “Kwadrans po ósmej”, w którym występował m.in. minister sportu Mirosław Drzewiecki z PO. Patrząc na jego zaczerwienioną twarz i nieco bezsensowne oraz lekko bełkotliwe wypowiedzi podejrzewałem, że to skutki zmiany klimatu z pekińskiego na warszawski, przemęczenie podróżą i zmianą czasu.

Podzieliłem się obserwacjami ze znajomym dziennikarzem i nawet nie wiedziałem, że wykona on z ciekawości kilka telefonów. Tym większe było moje zdziwienie, gdy przed chwilą zadzwonił do mnie z informacją, że od dziennikarzy TVP dowiedział się, że minister Drzewiecki był po prostu podpity.

Według relacji, przyszedł do studia chwilę przed programem i próbował wylewnie przywitac sie z E. Jakubiak, która także uczestniczyła w programie. Ta uciekła od niego a raczej od jego nieświeżego oddechu. Więc usiadł w reżyserce prosząc o wodę a kiedy po zwyczajowym pudrowaniu został zaproszony do studia żartobliwie odmówił, twierdząc, ze mu wygodnie tam gdzie siedzi.

W trakcie programu wypowiadał sie dość nieskładnie co widziałem ja a czego niestety jeszcze nie można obejrzeć na stronach iTVP. Mam nadzieje, że niedługo dzisiejszy program, pojawi sie w internecie żeby każdy mógł sie sam przekonać.

Bo jesli prawdą jest, że minister sportu przyszedł do TVP mocno “wczorajszy” to jest to skandal. Tym większy, że wpisujący sie w ciąg alkoholowych libacji działaczy olimpijskich w Pekinie oraz doniesień o pijaństwie wśród trenerów szermierki, piłkarzy i rzeszy działaczy sportowych.

W tym kontekście, potwierdzenie informacji o pijanym Drzewieckim w TVP powinno skutkowac jego natychmiastowa dymisją. Jak bowiem pijak nie wstydzący sie wystepować w telewizji po spozyciu moze zwalczac alkoholizm wśród działaczy sportowych czy wśród samych zawodników? Czy można liczyć na to, że alkoholowe ekscesy w środowisku sportowym zostana ukrócone jeśli sam szef sportu w Polsce chleje na potege?

Czy premier Tusk zachowa się jak trener Leo Beenhaker, wyrzucający z kadry najlepszych piłkarzy za alkohol czy zachowa się jak piłkarz, który wie o pijackich wyczynach kolegów z druzyny ale w imie źle pojetej solidarności nie piśnie słówkiem zamiatając sprawę pod dywan?

Bo jeśli dzisiejszy wystep był rzeczywiście w “stanie odświętnym” to juz dokładnie wiadomo, że żarty, które robią sobie z Drzewieckiego Mazurek&Zalewski we Wprost, inicjując akcję wysyłania ministrowi ogórków kiszonych na kaca nie są przypadkowe i bezzasadne.

Niestety, po rozmowie z kolegą dziennikarzem (ogólnopolskiej gazety) jestem przekonany, że dzisiejszy skandal nie zostanie nagłośniony. Zapytany bowiem czy będzie z tego tekst ciężko westchnął mówiąc: “nie spodziewam się”.

A ja czekam co takiego musi się wydarzyc żebym wreszcie dowiedział się dlaczego Drzewiecki w niektórych środowiskach ma ksywke “biały nosek”. (Clark Nova)

Kategoria: Pitery, niesioły i inne palikoty | Komentarze: 19

Puste obietnice koalicji

Wysłane przez: admin w dniu: 27/08/2008

Każdy będzie mógł swobodnie dysponować kapitałem z OFE — kusiła PO w kampanii. I co? Kolejny blef.

Koniec złudzeń dla tych, którzy wierzyli, że przechodząc na emeryturę, zdecydują, czy nawet kilkaset tysięcy złotych zgromadzonych w otwartym funduszu emerytalnym (OFE) wypłacą jednorazowo, czy w postaci comiesięcznej emerytury małżeńskiej. Wczoraj rząd przyjął ustawę o funduszach dożywotnich emerytur kapitałowych, która dopełnia wizję przyszłych emerytur. Przechodzący na emeryturę nie będzie miał wyboru — dostanie tylko indywidualną emeryturę dożywotnią. Po śmierci niewykorzystany kapitał nie będzie dziedziczony. Propozycja rządu jest bardzo daleka od stanowisk, jakie prezentowały PO i PSL podczas kampanii wyborczej.

— Emeryt powinien swobodnie dysponować swoimi pieniędzmi. Jeśli uzna, że emerytura z I filara mu wystarczy, to powinien móc wypłacić tę z OFE i dowolnie zainwestować. Jeśli nie całość, to część kapitału — mówił na naszych łamach w kwietniu 2007 r. Zbigniew Chlebowski, ówczesny wiceprzewodniczący klubu parlamentarnego PO.

— Emeryt powinien mieć możliwość wyboru. Emerytura małżeńska niweluje niekorzystną sytuację kobiet — wtórował mu Mieczysław Kasprzak, poseł PSL.

Wiele wskazuje na to, że rządowa wersja wypłaty z OFE wywoła gniew przyszłych emerytów.

— Emerytury będą niskie, co będzie dla społeczeństwa dużym rozczarowaniem. Brak możliwości wyboru formy emerytury pogłębi rozgoryczenie. Tym bardziej że rząd nie robi nic, by zachęcić do odkładania w trzecim filarze — mówi Agnieszka Durlik-Khouri, ekspert Krajowej Izby Gospodarczej.

Z naszego rozliczenia przedwyborczych obietnic wynika, że rozczarowanych rządami PO może przybywać. Partia zapowiadała obniżenie podatków, w tym zniesienie podatku Belki i wprowadzenie liniowego. Po wyborach od tego odstąpiła. Przedsiębiorcy, którym PO w dużej mierze zawdzięcza zwycięstwo, czekają na nową ustawę o VAT i wprowadzenie euro. Tu też na obietnicach się skończyło.  (Puls Biznesu)

Kategoria: 10 cudownych obietnic | Komentarze: 28

Schetyna awansował oszusta?

Wysłane przez: admin w dniu: 27/08/2008

Szef MSWiA Grzegorz Schetyna awansował policjanta, któremu prokuratura postawiła zarzut oszustwa. O nominację, mimo wiedzy o toczącym się śledztwie, wnioskował komendant lubuskiej policji.

Na początku 2007 r. biuro spraw wewnętrznych (komórka badająca nieprawidłowości w policji) rozpoczęło postępowanie wobec Wojciecha W., szefa policyjnych związków w Gorzowie Wlkp. Sprawą zajęła się też leszczyńska prokuratura. Chodziło o podejrzenia, czy W. pobierał fikcyjne delegacje, gdy w latach 2005-06 oprócz etatu związkowca, pełnił funkcję szefa komendy w Nowej Soli - wyjaśnia gazeta.

Powołany przez prokuraturę biegły uznał, że W. mógł oszukać komendę na około 20 tys. zł. Tyle miał otrzymać za przejazdy służbowe, które mu się nie należały. Miał też używać do celów prywatnych służbowego samochodu. Postępowanie wobec związkowca było w gorzowskiej komendzie tajemnicą poliszynela. Nawet on sam nie ukrywał, że biuro spraw wewnętrznych “węszy za nim”. Od początku twierdził jednak, że to spisek za jego działalność związkową.

Jak ustaliła “GW”, o możliwości postawienia policjantowi zarzutów prokuratura informowała szefostwo gorzowskiej komendy. Wiedziało o tym również biuro spraw wewnętrznych, które podlega bezpośrednio KG Policji. Jednak nieoczekiwanie w maju tego roku lubuski komendant wojewódzki Marek Bronicki wysłał do szefa MSWiA wniosek o wcześniejszy awans dla Wojciecha W.

Związkowiec miał awansować na stopień podinspektora. Skorzystał ze specjalnej procedury, bo zgodnie z wysługą lat taki awans na razie mu się nie należał. W. Dostał dzięki temu wyższe uposażenie i emeryturę po zakończeniu służby. Szef MSWiA Grzegorz Schetyna wniosek podpisał. Nominacja miała zostać wręczona pod koniec lipca.

Tymczasem prokuratura już na początku lipca była gotowa do postawienia zarzutów W. Lista długa: oszustwo, poświadczenie nieprawdy i przekroczenie uprawnień. Ale ten nie odbierał wezwań, a 29 lipca pojechał na Święto Policji, gdzie odebrał awans. W prokuraturze pojawił się dopiero dwa dni później. Po usłyszeniu zarzutów zgodnie z przepisami został zawieszony w pracy przez tego samego komendanta, który wnioskował o jego awans. (dziennik.pl)

Kategoria: Nasze mordy kochane | Komentarze: 22