Wysłane przez: admin w dniu: 30/06/2008
Wiceminister Rolnictwa i Rozwoju Wsi Bogusław Nadolnik podał się dziś do dymisji. Podsekretarz stanu napisał prośbę o zwolnienie, gdyż nie chciał dłużej odpowiadać za totalny bałagan w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa oraz w KRUS i podległym mu Funduszu Składkowym, które to instytucje nadzorował od strony finansowej - wynika z nieoficjalnych informacji „Rz”.
Rzeczniczka ministerstwa Małgorzata Książyk potwierdziła nam tylko, że wiceminister po południu napisał wniosek o zwolnienie, który jeszcze dziś ma trafić do Kancelarii Premiera. Podał, że zrobił to z powodów osobistych.
Nadolnik został podsekretarzem stanu z początkiem kwietnia i miał za zadanie uporządkowanie sytuacji w ARiMR oraz w KRUS. W ministerstwie szeptano, że przegrał z układami panującymi w tych instytucjach od lat. – Nie ma mocnego, który by zapanował nad tym bałaganem, ścieraniem się różnych interesów – komentował „Rz” jeden z wysokich rangą urzędników ministerstwa. Zarówno ARiMR, jak i KRUS uchodzą za odrębne księstwa sterowane przez lobby rolnicze związane z PSL. W resorcie mówi się, że prezes KRUS Roman Kwaśnicki zamiast zajmować się reformą instytucji, podróżuje po świecie. Właśnie poleciał w kolejną już podróż do Seulu, stolicy Korei Południowej.
Bogusław Nadolnik, rocznik 1964 na podsekretarza stanu awansował w kwietniu tego roku. Wcześniej był sekretarzem powiatu legionowskiego, a w latach 2002-2006 pracował w Ministerstwie Skarbu Państwa, m.in. jako dyrektor Biura ds. Pomocy Publicznej. W ministerstwie rolnictwa uchodził za człowieka Andrzeja Śmietanki, prezesa kontrolowanej przez Agencję Rynku Rolnego spółki Elewarr, b. ministra rolnictwa w rządzie Waldemara Pawlaka. (Rzeczpospolita)
Kategoria: Co tam Panie w koalicji | Komentarze: 4
Wysłane przez: admin w dniu: 30/06/2008
Agnieszka Liszka, rzeczniczka rządu, odchodzi z kancelarii premiera. Oficjalnie, bo wykonała zadanie: stworzyła biuro prasowe z prawdziwego zdarzenia. Nieoficjalnie, miała dość złej atmosfery, która panuje w kancelarii. A jej odejście - jak szepcze się w korytarzach - może zapoczątkować prawdziwą personalną lawinę.
O odejściu Agnieszki Liszki dziennik.pl poinformował jako pierwszy już wczoraj. Dziś wiadomo, że nie będzie to ostatnia osoba, która opuści gmach w Alejach Ujazdowskich. “Jest brana pod uwagę poważna wymiana najwyższych kadr w kancelarii” - powiedział “Rzeczpospolitej” polityk z kancelarii. Kogo miał na myśli? Nie wiadomo.
Dziennik sugeruje, że słabnie pozycja szefa kancelarii, Tomasza Arabskiego, który - jak twierdzą rozmówcy gazety - dzięki dobrym relacjom z Donaldem Tuskiem, prowadzi “zbyt autonomiczną politykę”. Pojawiły się pogłoski, że wkrótce zastąpi go Tomasz Siemoniak, obecnie sekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji, zaufany współpracownik Grzegorza Schetyny.
Czy będzie to ostatnia zmiana? Raczej nie. Według informacji “RZ”, premier coraz wyraźniej dostrzega panujący wokół bałagan. W kancelarii do dziś nie ma podziału zadań. Medialną oprawą premiera i zarządzaniem kryzysowym ma się zajmować Igor Ostachowicz. Wizerunkiem premiera zarządza jednak również Sławomir Nowak. A Rafał Grupiński został nazwany przez media ustami premiera.
Agnieszka Liszka zajmowała się ostatnio jedynie restrukturyzacją Centrum Informacyjnego Rządu i modernizowaniem strony internetowej.
Informacjom gazety zaprzecza Julia Pitera, pełnomocniczka rządu do walki z korupcją. “Bawią mnie te komentarze o rzekomych konfliktach i niezdrowej atmosferze panującej wokół premiera” - mówiła w TVN24. Jak zaznaczyła, nieprawdziwe są też informacje “Gazety Wyborczej” o tym, jakoby premier miał w zeszłym tygodniu “sztorcować swoich współpracowników za chaos panujący w kancelarii”.
Na razie trwają poszukiwania nowego rzecznika. Tymczasowo obowiązki Agnieszki Liszki przejmie Sławomir Nowak. (dziennik.pl)
“Premier coraz wyraźniej dostrzega panujący wokół bałagan”. Co proszę? Jaki bałagan? Przecież wszystko jest cacy…
Kategoria: Donaldu, Donaldu..., Pitery, niesioły i inne palikoty | Komentarze: 7
Wysłane przez: admin w dniu: 30/06/2008
Portal dziennik.pl podał informację, że Agnieszka Liszka rzecznik rządu Donalda Tuska już około miesiąca temu złożyła dymisję. Informacja stała się publiczna dopiero teraz a oficjalnie ma zostać ogłoszona dopiero we wtorek po posiedzeniu rządu. Jako powód wskazano względy osobiste i złą atmosferę w kancelarii premiera. Jestem w stanie w to uwierzyć, ale sądzę nie, że wyczerpuje to katalog powodów tej dymisji. Dziennik donosi, że tymczasowo funkcje Liszki może pełnić minister Sławomir Nowak. Gdyby tak się stało, byłby to niewątpliwy sygnał, że Tusk potrzebuje na tym stanowisku kogoś bardziej zaufanego, a więc inicjatywa odejścia ze stanowiska mogła leżeć gdzie indziej niż po stronie pani rzecznik.
Liszka rzeczywiście może nie była rzecznikiem charyzmatycznym, ale też nie była osobą, która temu rządowi przynosiła wiele punktów ujemnych. Osób, które ściągają sondaże w dół bardziej niż Liszka jest chyba dość duża liczba. Skąd zatem ta dymisja?
Wydaje mi się, o ile mogę to trafnie oceniać z punktu widzenia zewnętrznego obserwatora, że Liszka padła ofiarą frustracji polityków PO, którzy chyba uwierzyli, że sondaże mogą rosnąć stale. W takim wypadku przekroczenie w dół bariery 50 procent popularności we wszystkich sondażach zaalarmowało platformianych decydentów i zdopingowało do przeciwdziałania temu spadkowi w sondażach. Myślę, że atmosfera w rządzie rzeczywiście może być kiepska i nerwy mogą już puszczać niektórym prominentom. (…)
Pogłoski o objęciu jej obowiązków przez Nowaka sygnalizuje wyraźne zaniepokojenie stanem polityki informacyjnej i chęć posłania do tych obowiązków kogoś zaufanego, wiedzącego, na czym polega polityka. Dla rządu może to być trochę rzucanie do boju nieistniejących dywizji, następnym etapem będzie spadek wewnętrznego morale, wzajemne zarzuty i obarczanie się winą za niepowodzenia.
Osobiście doradzałbym premierowi, żeby zamiast Nowaka powołał na to stanowisko Dodę Elektrodę, która jak powszechnie wiadomo rząd popiera. Jestem także pewien, że do powiedzenia ma co najmniej równie dużo jak minister Nowak, ale swym wyglądem i zachowaniem będzie potrafiła odwrócić uwagę opinii publicznej od bezczynności nieudolności rządu oraz każdej jego porażki i wpadki. (wiercisław)
Kategoria: Co tam Panie w koalicji | Komentarze: 10