Wysłane przez: admin w dniu: 20/05/2008
“Tusk zachowuje się haniebnie dystansując się od Wałęsy, kiedy ten znalazł się w kłopocie” - pisze na swoim blogu w Onet.pl Paweł Piskorski. Eurodeputowany komentuje w ten sposób zapowiedź publikacji książki, której autorzy zarzucają byłemu prezydentowi, iż ten był współpracownikiem bezpieki o pseudonimie “Bolek”.
“Lech Wałęsa znalazł się pod medialnym ostrzałem w związku z zapowiadaną publikacją Instytutu Pamięci Narodowej (…). Niestety Wałęsa został pozostawiony z tym problemem sam sobie i miota się bezradnie, raz grożąc sądem, to znowu besztając prowadzącą z nim wywiad dziennikarkę (…). Zaskakująca jest w tej sytuacji reakcja Platformy Obywatelskiej. Zamiast wesprzeć Wałęsę, któremu tak wiele zawdzięcza, Platforma odcina się od niego” - wylicza Piskorski.
“Nie mogę zrozumieć milczenia w tej sprawie Donalda Tuska, który mimo, że jest w podróży życia chętnie komentuje inne wydarzenia polityczne w kraju. Tusk ma szczególny dług wdzięczności wobec Wałęsy. Wszyscy pamiętamy, jak podczas ostatniej kampanii wyborczej chętnie i często powoływał się na »legendę Solidarności« i pokazywał się w jego towarzystwie” - przypomina eurodeputowany. “Dawno straciłem już natomiast jakiekolwiek złudzenia co do przyzwoitości i lojalności Donalda Tuska. Nigdy nie wahał się wykorzystywać ludzi nie czując wobec nich najmniejszego poczucia lojalności. Teraz jednak dotarł w swoim zachowaniu do pewnej granicy, której nie powinien i nie wolno mu przekroczyć. Jeśli teraz zostawi Lecha Wałęsę samego, to w dwójnasób zasłuży na to, aby w przyszłości to jego wszyscy zostawili” - konkluduje Piskorski. (onet.pl)
Kategoria: Donaldu, Donaldu..., Pitery, niesioły i inne palikoty | Komentarze: 7
Wysłane przez: admin w dniu: 20/05/2008
Jakie to pocieszne: 12 radnych PO z zachodniopomorskiego poleciało do Iraku rozdać fanty za 30 tysięcy złotych.
Kosztu tej podróży oczywiście nie znamy, ale zgadujemy, ze z nawiązką przekroczył wartość pomocy. O całej sprawie byśmy się pewnie nie dowiedzieli, gdyby rajcy w Iraku nie utknęli i ktoś nie zauważył ich nieobecności:
Co przez cały tydzień urzędnicy robili w Iraku? Wiadomo, że prezenty przekazali dzieciom już w ubiegły wtorek. Później odwiedzali ich urzędnicy i spotykali się z żołnierzami. - Szczegółowo poinformują wszystkich na konferencji prasowej, która odbędzie się po powrocie - powiedział nam rzecznik Wielonarodowej Dywizji w Iraku ppłk Janusz Górski.
Urzędnicy w Iraku nie odbierali wczoraj służbowych komórek.
I to chyba pierwsza racjonalna decyzja na tej wycieczce. Też byśmy nie odbierali i przy okazji zadbali, żeby do Polski wrócić gdy będzie ciemno i będzie się można wydostać z lotniska z transportem śmieci. (pardon.pl)
Kategoria: Pitery, niesioły i inne palikoty | Komentarze: 16
Wysłane przez: admin w dniu: 20/05/2008
Rząd Donalda Tuska odniósł sukces. “Bezwzględny sukces” - jak podkreśla wiceminister rolnictwa, Kazimierz Plocke. Dwa polskie trawlery-przetwórnie będą mogły u brzegów Mauretanii łowić… karmazyny. Tylko nie wiadomo jeszcze, ile tych podobnych do okonia rybek będą mogły złapać.
O ”wielkim sukcesie rządu” poinformowało radio RMF FM. “Jest porozumienie między Komisją Europejską a Islamską Republiką Mauretanii. Chodzi o połowy karmazyna. Dodam, że jest to sukces polskiego rządu, bezwzględny sukces” - pochwalił się wiceminister rolnictwa.
I oczywiście zaczął namawiać Polaków do jedzenia jak największej ilości ryb. Problem tylko w tym, że na razie nie wiadomo, ile karmazyna trafi na polskie stoły i kiedy. Polacy dopiero będą negocjować limity połowów z rządem Mauretanii.
Dla niewtajemniczonych - karmazyn to ryba podobna do okonia. W polskich sklepach można ją kupić całą zamrożoną lub uwędzoną, albo w postaci filetów. Ryba jest ceniona za swoje smaczne, dość chude mięso. (dziennik.pl)
Kategoria: 10 cudownych obietnic, Co tam Panie w koalicji | Komentarze: 8
Wysłane przez: admin w dniu: 20/05/2008
Wiceprezydent Świdnicy znalazł rażące błędy w rządowym projekcie boisk dla każdej gminy. Jeśli zostaną wybudowane, żaden inspektor budowlany ich nie odbierze.
Boisko w każdej gminie obiecał premier Donald Tusk już w exposé. Powstał specjalny rządowy program “Moje boisko - Orlik 2012″. Boiska zaprojektowała warszawska firma Kulczyński Architekt . Wisi on na stronach internetowych Ministerstwa Sportu i Turystyki i obowiązuje wszystkich, którzy chcą je wybudować.
Typowy profesjonalny kompleks sportowy ze sztuczną trawą do gry w piłkę, placem do koszykówki i zapleczem sanitarnym ma kosztować około miliona złotych. Jedną trzecią kwoty pokryje rząd, jedną trzecią samorząd województwa, a resztę pieniędzy wyłożyć musi gmina. W całym kraju takich boisk ma być około 300 tylko w tym roku, a na Dolnym Śląsku 57.
Ale Waldemar Skórski, wiceprezydent Świdnicy i z zawodu architekt, znalazł w projekcie szkolne błędy. W myśl polskich norm toalety i natryski są za małe: WC nie mają wymaganych 101 cm szerokości, a natryski mają mniej niż 90 cm szerokości. Za wąskie są przestrzenie pomiędzy umywalkami a przeciwległymi ścianami, a gdy drzwi od natrysków otworzy się na oścież, to tarasują one drogę ewakuacyjną. Nie ma też pomieszczeń na sprzęt porządkowy.
Stefan Augustyn, rzecznik prezydenta Świdnicy, mówi, że te błędy zauważyły też inne samorządy. Widzi je burmistrz Barda Śląskiego Krzysztof Żegański. - Wygląda na to, że przy przygotowywaniu projektu ktoś bardzo się spieszył. (gazeta.pl)
Kategoria: 10 cudownych obietnic | Komentarze: 10
Wysłane przez: admin w dniu: 20/05/2008
Pudzianowskiego to z niego nie będzie. Wystarczyło, że nasz premier zabrał się w Andach za przestawianie kolejowej zwrotnicy i… trach! Coś łupnęło w kręgosłupie Słoneczka Peru Donalda Tuska. Zamiast raczyć się więc winem w słynnej chilijskiej winnicy Concha y Toro, szef rządu wylądował w hotelowym łóżeczku. A miało być tak pięknie…
Jak się okazuje, nawet przyjemne egzotyczne wycieczki bywają niebezpieczne. Dramatyczny zwrot w „podróży życia”, jak swoją wyprawę do Peru i Chile nazwał sam premier, miał miejsce w Andach, na wysokości ponad czterech tysięcy metrów.
Szef rządu był głuchy na podszepty, że powinien popijać „mate de coca”, czyli herbatkę z liści koki, którą Inkowie zalecają jako złoty środek na wysokogórskie dolegliwości. I słusznie. Bo zgubiła go nie wysokość, tylko brawura i tanie popisy…
Nasz premier chciał pochwalić się przed mikrymi Indianami swoją krzepą i zabrał się za przestawianie kolejowej zwrotnicy. No i – trzask! Coś boleśnie strzeliło w kręgosłupie Tuska.
Ból pleców nie dawał o sobie zapomnieć i pokrzyżował resztę planów. Trzeba było raptownie zmieniać plan premierowskiej „podróży życia”. Chcąc nie chcąc, poszła więc w odstawkę wizyta w słynnej winnicy Concha y Toro. I państwo Tuskowie zabarykadowali się w luksusowym hotelu Hyatt (co najmniej 1500 zł za noc w zwykłym apartamencie).
Mocno obolały premier dopiero dziś późnym wieczorem wyląduje w Warszawie. Sądząc po moim kręgosłupie potrzebuję odpocząć. Po tylu godzinach w podróży muszę odbudować kondycję – przyznaje zatroskany o swój stan zdrowia Donald Tusk.
Kto wie. Może po powrocie z morderczej wyprawy do Peru i Chile szef rządu będzie więc musiał się udać się na urlop? (wp.pl)
Kategoria: Donaldu, Donaldu... | Komentarze: 21
Wysłane przez: admin w dniu: 19/05/2008
Czy to przypadek, polityczna etykieta, czy… szyty grubymi nićmi spisek? Tego nie wiadomo. Zdjęcia jednak nie kłamią - Donald Tusk brata się ze znienawidzonym przez pół świata, oskarżanym o wspieranie terrorystów prezydentem Wenezueli Hugo Chávezem. Podczas szczytu UE-Ameryka Łacińska nasz premier serdecznie witał się z południowoamerykańskim przywódcą.
Można być pewnym, że te zdjęcia ucieszą opozycję. Nie ma bowiem wątpliwości, że przeciwnicy premiera wytkną mu zadawanie się ze znienawidzonym przez USA i Unię Europejską prezydentem Wenezueli.
Na zdjęciach wyraźnie widać, że Chávez szeroko uśmiecha się do Tuska. Ten nie pozostaje mu dłużny. Czy jednak są to szczere uśmiechy? Portal pardon.pl podejrzewa, że cała sprawa wygląda na grubymi nićmi szyty spisek.
Skąd te podejrzenia? Pardon.pl twierdzi, że nie przypadkiem organizatorzy szczytu posadzili polskiego premiera obok Cháveza w czasie obrad, co wyraźnie było nie w smak Donaldowi Tuskowi. “Pan premier uśmiecha się do pana Cháveza nieszczerze. Stara się robić dobrą minę do złej gry, ale to niewątpliwie działanie jakichś ciemnych sił” - pisze pardon.pl.
“Kto chce skompromitować premiera?” - zastanawia się portal. (dziennik.pl)
Kategoria: Donaldu, Donaldu... | Komentarze: 6
Wysłane przez: admin w dniu: 19/05/2008
Premier korzysta z życia w Ameryce Południowej, a w Polsce poparcie spada mu na łeb, na szyję. W porównaniu do kwietnia Donald Tusk stracił wielu zwolenników, zyskał za to krytyków swej politycznej działalności. Są to najgorsze notowania Tuska od czasu objęcia przez niego stanowiska szefa rządu.Z działań rządu zadowolonych jest 41 procent Polaków, niezadowolonych - 48 procent. Ponad połowa ankietowanych, czyli 55 procent, chwali sposób, w jaki Donald Tusk wypełnia obowiązki premiera. Prawie jedna trzecia - 32 procent - szefa rządu krytykuje.
Wśród niezadowolonych z rządu ponad jedna trzecia (36 procent) ocenia działania gabinetu premiera “raczej” źle, zaś 12 procent - “zdecydowanie” źle. Jak informuje TNS OBOP, w porównaniu z badaniem sprzed miesiąca ankieterzy zanotowali spadek zadowolenia z działań rządu o 7 punktów procentowych oraz wzrost o 6 punktów procentowych odsetka negatywnych ocen gabinetu Tuska.
Na pytanie, w jaki sposób Donald Tusk wypełnia obowiązki premiera, 8 procent badanych odpowiedziało: “zdecydowanie” dobrze, 47 procent: “raczej” dobrze. Z kolei 24 procent jest raczej niezadowolonych z pracy szefa rządu, przy 8 procentach “zdecydowanie” niezadowolonych.
W porównaniu z ubiegłym miesiącem pozytywna ocena Donalda Tuska spadła o 8 punktów procentowych. Jednocześnie wzrósł o 7 punktów procentowych odsetek negatywnych ocen premiera, który w maju wynosi 32 procent. Jest to najwyższa zanotowana wartość ocen negatywnych od czasu objęcia przez Tuska stanowiska premiera - informuje TNS OBOP. (dziennik.pl)
Kategoria: Donaldu, Donaldu... | Komentarze: 12
Wysłane przez: admin w dniu: 19/05/2008
W zasadzie zgadzam się z prezydentem, który zawetował nowelizację ustawy o radiofonii i telewizji. Choć w ustawie zaproponowanej przez PO jest kilka sensownych zapisów, o których można by dyskutować, to jednak nie jest ona wystarczającą receptą na całościowe rozwiązanie problemów trapiących media publiczne.Wreszcie nadszedł moment, kiedy politycy powinni odrzucić fobie i zacząć dyskutować nad modelem ładu medialnego w Polsce, szczególnie nad kształtem funkcjonowania mediów publicznych. Ustawa medialna zaprezentowana przez PO, w moim przekonaniu, zupełnie tej kwestii nie dotyka. (…)
Mimo iż mam zastrzeżenia do zawetowanej ustawy, mam także zastrzeżenia do obecnego kształtu instytucji, które zajmują się mediami w Polsce, a który to kształt zaproponowana przez PO ustawa miała zmienić. Największym problemem jest wyjątkowe upolitycznienie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, która zajmuje się kontrolą rynku medialnego i rozdzielaniem częstotliwości nadawczych. W skład rady zawsze wchodzili ludzie jakoś związani z polityką, jednak obecnie większość członków rady, to osoby absolutnie dyspozycyjne politycznie, które co gorsza biorą pieniądze za nic. Ostatnio rada była zupełnie niezauważalna, choć miałaby na co reagować. W dodatku w jej składzie nadal zasiadają ludzie z nominacji LPR i Samoobrony - dwóch partii, które wypadły z parlamentu. (…)
PO zamiast szukać całościowych rozwiązań na razie postawiła na czysty populizm, przegłosowując propozycje o zniesieniu abonamentu dla emerytów, rencistów i bezrobotnych. Oczywiście działanie to jest wymierzone także w PiS i prezydenta. Partia Kaczyńskiego, mimo że sprzeciwia się zniesieniu abonamentu, jedynie wstrzymała się od głosu, obawiając się utraty poparcia ze strony wspomnianych grup społecznych. Prezydent, wetując także i te przepisy, zderzy się z podobnym problemem. Platforma zagalopowana w swym populizmie, wręcz sugeruje, by Polacy w ogóle przestali abonament płacić. Szkoda, że w tym wszystkim nie przedstawiła całościowego projektu zmian. Na razie zamiast debaty i rzetelnej informacji docierają do nas przecieki i strzępy informacji o tym, że PO zamierza podzielić TVP na program misyjny i komercyjny. Nie wiem, na ile poważny jest plan reformy, skoro jeden polityk PO go zapowiada, a drugi mówi, że to tylko opracowanie ekspertów. PO powinna uciąć spekulacje. (Monika Olejnik)
Kolejny odważny, bezkompromisowy tekst reżymowej dziennikarki Moniki O.
Kategoria: Media (po)mogą | Komentarze: 12
Wysłane przez: admin w dniu: 19/05/2008
Skończyła się kadencja Kazimierza Marcinkiewicza w banku EBOiR w Londynie. Kolejnej nie będzie. Dlatego PO szuka pracy dla byłego premiera. Operacja ma nawet specjalny kryptonim - pisze DZIENNIK. Za “Projekt Marcinkiewicz” odpowiada wicepremier Grzegorz Schetyna.“Donald Tusk ciepło myśli o Marcinkiewiczu” - deklaruje jedna z osób z otoczenia premiera. - “W tej sprawie to sam premier będzie osobiście podejmował decyzję” - dodaje. -”Nie można zapominać o byłych premierach, ten potencjał trzeba wykorzystać” - dodaje poseł Paweł Graś.Marcinkiewicz to wciąż jeden z najpopularniejszych polskich polityków. Dlatego PO poważnie bierze pod uwagę ściągnięcie go do swojej partii. “Marcinkiewicz mógłby być ministrem” - mówi jeden z członków zarządu Platformy. Kiedy? Idealną okazją może być tu sierpniowa rekonstrukcja gabinetu Tuska. W grę wchodzą trzy resorty: edukacja, nauka i infrastruktura. “To nareszcie skanalizowałoby jego ambicje i być może wyłączyłoby ewentualne myślenie o prezydenturze lub nowym ugrupowaniu” - tłumaczy nam jeden z członków władz PO. Oficjalnie nie chcą jednak ujawnić szczegółów negocjacji. Obawiają się, że były premier nie będzie chciał ryzykować swojej popularności pracą np. nad budową autostrad, co jest prawdziwym polem minowym dla każdego polityka. Co wtedy? (dziennik.pl)
P.S. Na pardon.pl: PO ściągnie Marcinkiewicza, żeby się go… pozbyć?
Kategoria: Pitery, niesioły i inne palikoty | Komentarze: 4
Wysłane przez: admin w dniu: 18/05/2008
W ramach programu rządu “Boisko w każdej gminie” powstał dopiero jeden obiekt z sześciuset planowanych na ten rok - informuje dziennik “Polska”. Do 2012 roku premier Donald Tusk deklarował w expose wybudowanie 2 tysięcy boisk.
“Polska” podkreśla, że większość gmin, które zgłosiły udział w programie, nie ma szans na wykorzystanie do końca roku obiecanych przez rząd dotacji na budowę. A to oznacza jej utratę.
Zdaniem samorządowców, z którymi rozmawiała gazeta, opóźnienia w realizacji projektu Tuska to wina rządu. Według nich, Ministerstwo Sportu i Turystyki o dwa miesiące spóźniło się z przesłaniem projektu wzorcowego obiektu, który każda gmina miała adaptować na własne potrzeby.
Z wyliczeń gazety wynika, że budowa boiska trwa średnio 90 dni a przetarg na jego wykonanie 50 dni. A do końca roku zostało 169 dni. (wp.pl)
Kategoria: 10 cudownych obietnic | Komentarze: 7