Tusk Watch

Obserwujemy jak Polska zmienia się w drugą Irlandię

| |
| Log in |

Archiwum: 06/04/2008

Tusk i Tusk

Wysłane przez: admin w dniu: 06/04/2008

W tygodniku Najwyższy Czas!, który, jak wiedzą wszyscy ludzie rozumni, jest tygodnikiem wydawanym przez oszołomów dla oszołomów, dali linkę do zapisu przemówienia, które 21 stycznia 2005 roku wygłosił w Sejmie poseł Donald Tusk. Tusk trzy lata temu mówił:

Dzisiaj jeszcze jest czas, żeby tych wszystkich, którzy proponują możliwie szybki termin traktatu konstytucyjnego, bezrefleksyjnie, poważnie zapytać, po pierwsze - i o to my, Platforma Obywatelska, przez te dni i miesiące do referendum, kiedykolwiek miałoby ono być, będziemy pytali każdego, kto proponuje szybkie i pozytywne rozpatrzenie traktatu konstytucyjnego w referendum - żeby precyzyjnie i z cywilną i polityczną odwagą powiedział, precyzyjnie, w czym sytuacja Polski poprawi się w Europie po przyjęciu traktatu konstytucyjnego.

Sytuacja Polski w Europie. Apeluję do polskich polityków, aby w debacie nad traktatem konstytucyjnym odłożyli na razie na bok oczywiste komunały tak naprawdę, że Europa jako Wspólnota potrzebuje tego traktatu. Niech każdy, kto w tej sprawie zabiera głos, skupi się nad precyzyjną informacją: co Polska zyskuje, a co traci przez wejście lub niewejście traktatu konstytucyjnego.

I jeszcze tak mówił poseł Tusk:

Ale kluczowe dzisiaj wydaje się to, żebyśmy wspólnie - wspólnie, odpowiedzialnie - powiedzieli Polakom, informując ich, bo przecież Polacy nie przeczytają tych kilkuset stron, jak będzie się różniła sytuacja Polski, jeśli traktat nie wejdzie w życie, od tej, kiedy wejdzie w życie, i co oznaczają terminy: późniejsze i wcześniejsze referendum. (…)

Można zapytać, co się takiego stało, że Tuskowi zupełnie zmieniła się optyka. Ano chyba to, że wtedy, trzy lata temu, Tusk mówił o traktacie konstytucyjnym, a parę dni temu chodziło o traktat reformujący. A to cholernie wielka różnica :-))) (wyrus)

Kategoria: Donaldu, Donaldu... | Komentarze: 23

PO zarzuca sieci na demokratów

Wysłane przez: admin w dniu: 06/04/2008

Niczym doświadczony rybak złowione ryby z sieci, Platforma Obywatelska zamierza wybierać polityków rozsypującego się LiD. Chodzi o demokratów, a nawet posłów SdPl. Konsekwencje są odwrotne niż w przypadku rybackiej zapobiegliwości. Ci, których PO zatrzyma, mogą liczyć na interesujące kariery. Ci, których wpuści na powrót w głębiny, będą skazani na bezowocną tułaczkę.PO ma doświadczenie w przyrządzaniu takich ryb. Czyż poseł Kazimierz Kutz, człowiek skrajnie lewicowych poglądów, nie wydawał się zagrożeniem dla spójności zwycięskiej partii? Ale nie ogłasza już, że Śląsk jest eksploatowany, swoimi przekonaniami dotyczącymi małżeństw gejów też chwali się dyskretnie. Jest wypuszczany jako antypisowski harcownik i karany grzywną, gdy zagłosuje inaczej niż klub. To prawda, wejście do PO takich ludzi jak Marian Filar, prawnik o skrajnie liberalnych poglądach na prawo karne, zmieni nieco oblicze partii ongiś nachylonej w prawo. Ale formacja, której doktryna i praktyka jest wielkim zygzakiem, nie musi się obawiać. Czym bliżej bezwzględnej większości w Sejmie, tym lepiej. Z tego punktu widzenia i Andrzej Celiński, który zaprzecza, jakoby zerkał ku rządzącym, byłby łakomym kąskiem. Że wczoraj gromił “neoliberalizm PO”? Cóż to szkodzi.

Są granice takich zabiegów. Zbyt radykalne nawrócenia mogą wyborców przyciągać, ale innych zrazić. Tusk musi też uważać, czy zbyt tłuste sztuki nie wyślizną mu się z rąk. Toteż czarno widzę los Bronisława Geremka, choć to on ożywił nadzieję demokratów na drugie życie przy boku PO. Pomijając dawne urazy Tuska, który budował Platformę na kontrze do profesora, Geremek jako europoseł mógłby prowadzić w Strasburgu własną politykę. A rola parlamentu Europy będzie przecież rosnąć.

Dla Tuska likwidacja partii demokratów jako konkurencji w eurowyborach byłaby niezłym interesem. Niewątpliwie to kolejny krok w kierunku podziału sceny na wielkie polityczne organizmy, kadrowo różnorodne, ale trzymane twardą ręką. Niektóre z personalnych kompromisów mogą się jednak jawić jako dwuznaczne. W polityce przypominającej coraz bardziej starcie gigantycznych maszyn nie ma to niestety znaczenia. (Piotr Zaremba)

Kategoria: Donaldu, Donaldu..., Pitery, niesioły i inne palikoty | Komentarze: 4