Tusk Watch

Obserwujemy jak Polska zmienia się w drugą Irlandię

| |
| Log in |

Archiwum: 02/04/2008

Sprzedaż “GW” reglamentowana?

Wysłane przez: admin w dniu: 02/04/2008

Po rozpadzie Lewicy i Demokratów wirtualna Partia Demokratyczna przygotowuje się do nowej akcji promocyjnej.

Jak poinformowała sama “Gazeta Wyborcza”, do władz PD napływają już informacje o tysiącach nowych osób zainteresowanych zapisaniem się do poprawnej politycznie partii. Aby wzmocnić tę tendencję wirtualni Demokraci rozważają możliwość wprowadzenia reglamentowanej sprzedaży “Gazety Wyborczej”. Wkrótce “GW” miałaby być sprzedawana tylko członkom partii!

Najprawdopodobniej gazetę będzie można kupić także po okazaniu legitymacji dawnej PZPR. Skrzydło “antykomunistyczne” wirtualnych Demokratów proponuje jednak, aby nowymi uprawnieniami objęci byli jedynie komuniści opłacający składki nie dłużej niż do 1968 roku.

Działacze PD przygotowani są też na kontrakcję Platformy Obywatelskiej, która prawdopodobnie odpowie reglamentacją sprzedaży “Der Dziennika”. (Piotr Tomczyk)

P.S. Zostając na chwilę przy tematyce PO-LiD-owskich mediów, zachęcam do przeczytania o kolejnym “wyczynie” Kuby Wojewódzkiego. Od promocji gejów do znieważenia polskiej flagi - tak Telewizja Wykształciuchów edukuje naszą młodzież.

Kloaczny humor Wojewódzki

Apel w obronie flagi oraz Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej

Kategoria: Media (po)mogą | Komentarze: 12

Rzeczpospolita Primaaprilisowa

Wysłane przez: admin w dniu: 02/04/2008

Okazało się, że w Polsce praktycznie nie ma opozycji. Oczywiście, klikadziesiąt posłów zagłosowało otwarcie przeciw temu zagadkowemu kompromisowi na szczytach władzy, nie stanowią oni jednak na razie odrębnej partii opozycyjnej wobec utrwalającego się w Polsce, primaaprilisowego porządku. Teraz zresztą możemy być pewni, że w mediach nie będzie już czarnych baśni o “braciach kaczyńskich”, tylko zacznie się telenowela o oszołomach antyeuropejskich i nic więcej. Wprawdzie już ponoć część parlamentarzystów PiS-u wyraziła zaskoczenie, że już lada dzień ma być klepany TL w senacie, ale przecież na własne uszy słyszałem wczoraj premiera J. Kaczyńskiego, który w “Aktualnościach” RM dowodził, że już nie ma co zwlekać z ratyfikacją, ponieważ, kto chciał poznać TL, to już poznał i debata właściwie się odbyła. (…)

Pytanie tylko, po cholerę było to spektakularne szamotanie się, gdy już klepnięto ratyfikację w postaci parlamentarnej, a nie referendalnej? Po cholerę było to telewizyjne orędzie, które “wstrząsnęło światem”? A może dziś w sejmie po premierze i prezydencie powinien był wystąpić jeden z gejów, klarujący nam nową wizję świata, w której katolicyzm jest z propagandą homoseksualizmu do pogodzenia, że hej? Mało tego. Czemu A. Michnik nie miał swojego orędzia? Albo B. Geremek? Czemu też M. Olejnik nie miała wystąpienia w sejmie? To przecież są ludzie, którzy nie tylko obecnie, ale i od 1989 r. są w stanie najwięcej dla Polski zdziałać. (…)

Tymczasem PO było do pokonania. Goście leżeli i kwiczeli, gdy zablokowana była ratyfikacja. Nic nie zmuszało opozycji do ekspresowego tempa prac. Ba, można było doprowadzić “tęczowych” do ostateczności, czyli do rozpisania referendum i w ten sposób tę poważną decyzję zostawić obywatelom (którzy chyba nie są zagrożeniem dla własnego kraju). Można było nawet - przy odrobinie zimnej kalkulacji - liczyć na to, że nie będzie dostatecznie dużej frekwencji i referendum nie da rozstrzygającego wyniku. Nie było bowiem i nie ma żadnych racjonalnych podstaw do pośpiechu z konstruowaniem superpaństwa i głosowania tak, jak nakazuje “tęczowa koalicja”, a swiat by się wcale nie zawalił, gdyby w kwestii integracji UE Polska nie była W. Pstrowskim. (Free Your Mind)

Kategoria: Analiza, Co tam Panie w koalicji, Donaldu, Donaldu..., Media (po)mogą | Komentarze: 8