Wysłane przez: admin w dniu: 26/02/2008
40 000 zł miesięcznie minister obrony Bogdan Klich wydaje na przeloty do domu.
Czy pazerność polskich polityków nie ma już żadnych granic?! Minister obrony narodowej Bogdan Klich (47 l.) nie ma wstydu. Niemal w każdy piątek leci do rodziny w Krakowie na pokładzie wojskowego samolotu. Do pracy wraca w poniedziałek rano… oczywiście też samolotem. I oczywiście za nasze pieniądze! Co miesiąc na latanie ministra wydajemy ok. 40 tysięcy złotych! O wiele taniej byłoby, gdyby ministerstwo kupiło Klichowi luksusowy dom w Warszawie!
Poniedziałek, godz. 9.15. Na krakowskie lotnisko w Balicach wjeżdża rządowa limuzyna z Bogdanem Klichem. Wojskowy samolot AN-28 Bryza już grzeje silniki. Chwilę potem z ministrem obrony na pokładzie odlatuje w kierunku Warszawy.
- Pan minister przyleciał dzisiaj do stolicy wojskowym samolotem - potwierdziła w poniedziałek Barbara Bartkowska z gabinetu politycznego MON.
Jak ustalili reporterzy “Super Expressu”, Klich lata bryzami regularnie. W piątki leci do Krakowa, w niedzielę lub poniedziałek z powrotem do Warszawy.
Lot bryzy na trasie Warszawa - Kraków trwa blisko godzinę. Siły powietrzne precyzyjnie wyliczyły, że taki przelot kosztuje ok. 5300 zł. Tygodniowo więc na dojazdy do pracy z budżetu państwa idzie ponad 10 tys. złotych! (Super Express)
Kategoria: 10 cudownych obietnic, Pitery, niesioły i inne palikoty | Komentarze: 11
Wysłane przez: admin w dniu: 26/02/2008
Piotr Kownacki, prezes PKN Orlen, oskarżył wczoraj rząd Donalda Tuska o naciski polityczne. Szef największej polskiej spółki paliwowej, kontrolowanej przez państwo, twierdzi, że skarb domaga się specjalnych przywilejow. A to jest, jego zdaniem, niezgodne z zasadą równego traktowania akcjonariuszy.
- Otrzymywałem wiele pism z resortów skarbu i gospodarki z prośbami o przekazywanie informacji o spółce. Skarb państwa, mimo że dysponuje sporym pakietem akcji Orlenu, nie może jednak być uprzywilejowany w stosunku do pozostałych akcjonariuszy - uważa prezes Orlenu.
Jako najbardziej skrajny przykład nacisków resortu skarbu szef Orlenu wskazał ubiegłotygodniową dyskusję rady nadzorczej Polkomtela nad odwołaniem z funkcji szefa spółki Adama Glapińskiego. - Otrzymałem telefon od ministra Aleksandra Grada. Nie podając żadnych argumentów, chciał, bym głosował za odwołaniem prezesa Polkomtela. Odmówiłem - mówi Piotr Kownacki. (hotmoney.pl)
Kategoria: Co tam Panie w koalicji, Nasze mordy kochane | Komentarze: 3
Wysłane przez: admin w dniu: 26/02/2008
Po dłuższej nieobecności w telewizji Tomasz Lis zorganizował w TVP 2 rekolekcje wielkopostne, w czasie których przypominał widzom i kolegom po fachu, na czym polega niezależne dziennikarstwo.
A jako że Boh trojcu lubit, zorganizował swój występ metodą trójkową. Były więc trzy sondaże, z których wynikało, że Donald Tusk jest lepszy od Jarosława Kaczyńskiego, a PO od PiS. Było też trzech gości na żywo oraz jeden na nie-żywo. Dziwnym trafem tym nie-żywym był akurat Jarosław Kaczyński.Goście doskonale zrozumieli koncept Lisa. Najpierw, z okazji oscarowej klęski „Katynia”, Andrzej Wajda chwalił polskich widzów, by po chwili dla odmiany pochwalić polskich widzów, a na koniec ich pochwalić (dziękując przy tym).
Potem były premier Kazimierz Marcinkiewicz atakował PiS i Jarosława Kaczyńskiego. Niezbyt długo, bo Tomasz Lis też chciał poatakować PiS i Jarosława Kaczyńskiego (w rozmowie z samym atakowanym), by ustąpić miejsca Bronisławowi Komorowskiemu, atakującemu dla odmiany PiS i Jarosława Kaczyńskiego. (Piotr Gociek)
Kategoria: Media (po)mogą | Komentarze: 14
Wysłane przez: admin w dniu: 26/02/2008
“Rzeczpospolita”: Zlecenie na obsługę prawną państwowej spółki Narodowe Centrum Sportu dostała bez przetargu kancelaria prawna Pociej, Dubois i Wspólnicy. Wartość kontraktu: 600 tys. zł.
Aleksander Pociej to adwokat, który zapłacił 300 tys. zł kaucji za Beatę Sawicką, posłankę Platformy, podejrzaną o korupcję i próbę ustawienia przetargu publicznego, wspólnie z burmistrzem Helu Mirosławem W. Dzień później została usunięta z PO - pisze gazeta.
Według “Rz”, warszawska kancelaria Pociej, Dubois i Wspólnicy od lat świadczy usługi dla Platformy Obywatelskiej. Reprezentowała tę partię we wszystkich procesach wyborczych w 2007 r., nadal reprezentuje ją przed sądem w kilku głośnych procesach (głównie przeciw PiS).
“Z tą kancelarią jesteśmy związani od dwóch lat, od poprzednich wyborów” - przyznaje w rozmowie z “Rz” Grzegorz Wójtowicz, prawnik PO. Podkreśla, że kancelaria specjalizuje się w procesach o ochronę dóbr osobistych. “Stąd nasz wybór” - dodaje. (onet.pl)
Kategoria: Nasze mordy kochane | Komentarze: 10
Wysłane przez: Marrado w dniu: 25/02/2008
Rząd Donalda Tuska sprawia wrażenie słabo przygotowanego merytorycznie i personalnie, do szybkiego i kompetentnego przejęcia obowiązków po poprzedniej ekipie. Dobór ministrów do poszczególnych resortów w większości wypadków był dużym zaskoczeniem dla opinii publicznej, ponieważ były to nazwiska wcześniej nieznane. Dlatego po zaledwie 3 miesiącach trudno oceniać prace poszczególnych resortów, nawet na podstawie dokonań osób nimi kierujących. Ponadto wydaje się, że w większości ministerstw ciągle trwają prace nad rozpakowywaniem kartonowych pudeł z materiałami biurowymi, a nie faktyczne podejmowanie decyzji. W najlepszym wypadku poznajemy 4-letnie plany resortów, które na przestrzeni tak długiego okresu na pewno będą niejednokrotnie modyfikowane. Chociaż takie plany zawierają znacznie więcej konkretów, niż wynika z harmonogramu reform samego premiera, stworzonego w 8-letniej perspektywie. Wystarczy przypomnieć, że żadnej partii po ’89 roku nie udało się wygrać elekcji dwukrotnie z rzędu. Wydaje się, że jeżeli cała kadencja będzie wyglądała tak jak pierwsze 100 dni rządu Donalda Tuska, to ta tendencja nie zostanie przełamana. (bankier.pl)
Spojrzenie jakże realne i osączone od cukrzenia dla owej “cudności”…
Kategoria: Analiza | Komentarze: 2
Wysłane przez: admin w dniu: 25/02/2008
Premier miał dziś podsumować w TVN i telewizyjnej Dwójce 100 dni rządu. Został zaproszony zarówno do “Teraz my!” Tomasza Sekielskiego i Andrzeja Morozowskiego, jak i do nowego show Tomasza Lisa. Donald Tusk nie pojawi się jednak w żadnym z programów, bo zaproszenie dla premiera wycofał TVN, a potem szef rządu odmówił Lisowi - pisze DZIENNIK.
O zaproszenie premiera zabiegali zarówno Tomasz Sekielski i Andrzej Morozowski z TVN, jak i Tomasz Lis, obecnie publicysta telewizji publicznej. Premier miał przyjąć oba zaproszenia. Problem w tym, że show są nadawane jednego dnia, niemal jeden po drugim. Donald Tusk najpierw miałby więc po 21 o swoich dokonaniach rozmawiać w programie Dwójki, a już o 22.30 odpowiadać na pytania dziennikarzy “Teraz my!”.
Dlatego, jak nieoficjalnie dowiedział się DZIENNIK, Tomasz Sekielski i Andrzej Morozowski zdecydowali się wycofać zaproszenie “Odmówili, bo pokazywanie gościa, który godzinę wcześniej opowie o wszystkim na innej antenie, nie ma sensu” - mówi jeden z pracowników TVN.
Sami dziennikarze nie chcą się na ten temat wypowiadać. “Pozostawiamy to bez komentarza” - mówi Tomasz Sekielski i dodaje, że gościem poniedziałkowego programu będzie Marek Dochnal.
Z nieoficjalnych informacji wynika też, że z zaproszenia do wzięcia udziału w nowym programie Lisa nie skorzystał z kolei premier. “Nie chciał się opowiadać po żadnej z konkurujących ze sobą stron” - mówi nam osoba z otoczenia premiera. Rzeczniczka rządu odmawia komentarza w tej sprawie. (dziennik.pl)
Biedny jest nasz Płemieł … po płostu rozływany przez media … nie można być w kilku stacjach na raz. Chociaż - z drugiej strony - Piterze się udaje.
Kategoria: Donaldu, Donaldu..., Media (po)mogą | Komentarze: 10
Wysłane przez: admin w dniu: 25/02/2008
Przodkiem Niesioła pospolitego jest Niesiół jaskiniowy. Z powodu braku materiału porównawczego nie udało się zweryfikować wspominanej przez Długosza legendy o bliskim pokrewieństwie Niesioła jaskiniowego ze Smokiem wawelskim.
Wielka Encyklopedia Przyrody (suplement)
Niesiół pospolity osiadły (Nonsator vulgaris sedesii), rodzaj irytujący (Sollicitare), rodzina wymownych (Grandiloquus) rząd nadętych (Morosus inflatus), gromada niby-wzniosłych (Pseudosuperbus lepperii A.), typ męczydusznych (Permolestus desudare).
Gatunek endemiczny. Poza Polską występuje jeszcze sporadycznie w niektórych krajach słowiańskich. Widywany jest też w okolicach Parlamentu Europejskiego w Brukseli. Nigdzie nie jest jednak pod ochroną. Trwa spór, czy wpisać go na czerwoną listę gatunków ginących, czy raczej na listę dziedzictwa narodowego. Minister ochrony środowiska opowiada się za dziedzictwem narodowym, minister kultury za ochroną gatunków. Przejściowo chroniony immunitetem i obyczajem ludowym. (…)
Żeruje w okolicach studiów telewizyjnych, rzadziej radiowych, co naukowcy tłumaczą faktem, że soczewki kamer mają lepszy wpływ na proces jego przemiany materii niż mikrofony. Istnieją niepotwierdzone jeszcze domniemania, że posiada rzadką w przyrodzie zdolność multiplikacji i przebywania w kilku studiach telewizyjnych jednocześnie.
Polska Akademia Nauk planuje specjalną ekspedycję dla wyjaśnienia tego fenomenu, o ile uzyska granty z Unii Europejskiej. (Maciej Rybiński)
Kategoria: Pitery, niesioły i inne palikoty | Komentarze: 6
Wysłane przez: admin w dniu: 25/02/2008
Doczekaliśmy się! Premier wygłosił studniówkowe expose. Piękne, podniosłe, pełne banałów i niepotrzebne, lecz posiadające jedną poważną zaletę: wreszcie mamy je za sobą. Tę studniówkę zapowiadano co najmniej od miesiąca. Kiedy już wszyscy mieliśmy jej dość, wreszcie stała się faktem. Premier wygłosił swoje drugie expose. Jego treść odnotowujemy bardziej z kronikarskiego obowiązku, niż dlatego że jest tego warta.
Główne przesłanie? Przez te 100 dni niewiele zrobiliśmy, bo nie wszystko dało się zrobić, ale jest i tak dobrze. Wreszcie się wszyscy kochamy i razem marzymy o lepszej Polsce. (…)
Konkretów było zaledwie kilka. Donald Tusk zapowiedział, że jego rząd nie podwyższy składki zdrowotnej, ograniczy przywileje władzy, skończy z finansowaniem partii z budżetu państwa i nie spocznie, póki nie będziemy wybierać parlamentarzystów w okręgach jednomandatowych. Będzie też nowa konstytucja, i to przy wsparciu LiD, PiS i prezydenta.
Godzinne przemówienie Donalda Tuska miało świetną oprawę, było transmitowane na żywo w internecie, na stronie Kancelarii Premiera, a dziennikarzom obecnym na konferencji rozdano aż 125-stronicową broszurę, przedstawiającą dokonania rządu w ciągu ostatnich trzech miesięcy oraz plany na kolejne 300, 1500 i 3000 dni. Pełen profesjonalizm.
Cóż jednak z tego, skoro to wciąż tylko słowa. Snuć piękne plany to premier mógł 100 dni temu. Teraz powinien mieć już się czym pochwalić. A skoro, jak sam przyznaje, nie ma czym, to po co ta szopka? (pardon.pl)
Kategoria: 10 cudownych obietnic, Donaldu, Donaldu... | Komentarze: 2
Wysłane przez: admin w dniu: 24/02/2008
Co wiesz o studniach Napoleona? – stare pytanie na uwalenie mało inteligentnego studenta historii można twórczo zastosować w naukach politycznych. Co wiemy o studniach Tuska? Nieinteligentny student odpowie, że nic nie wie o studniach Tuska. Inteligentny, że też nic nie wie o jego stu dniach. Odpowiedź na to pytanie nie wymaga żadnej inteligencji. Niepotrzebny jest też zmysł obserwacji. Owszem, w Polsce działo się sporo, były strajki i protesty. Za sprawą blokady granicy zmarło dwóch kierowców, a dzięki absencji lekarzy setki osób nie doczekały się pomocy. Tylko że nie miało to nic wspólnego z istnieniem rządu. Rząd był gdzieś z boku. Ogłosił swoje désintéressement w istotnych sprawach kraju i zajął się rozbudową ministerstwa propagandy. Wprawdzie ta nigdy nie szwankowała, ale zawsze może być lepiej.
Genialny student nauk politycznych odkryje istotę problemu. Były studnie Tuska, bez kopania w głąb, pełne wody. Od rana do wieczora tryskały prawdziwe gejzery wodolejstwa.
Brakuje ustaw? Ten rząd nie zaśmieca prawa. Nie ma podwyżek? Nie wolno marnować pieniędzy na niewydolne systemy. Wypuszczają przestępców? Uwalniają ofiary reżimu Kaczyńskich. Oddają 40 miliardów z PZU dla Eureko? Poprzednicy to dopiero kradli. Pół miliarda darowane J&S – to nic w porównaniu z długiem PC. Rozmontowują naszą politykę wobec Niemiec i Rosji? Kończą z niepotrzebnymi awanturami. (Tomasz Sakiewicz)
Kategoria: 10 cudownych obietnic, Analiza, Donaldu, Donaldu... | Komentarze: 13
Wysłane przez: admin w dniu: 24/02/2008
Nieczuła i niekonstruktywna opozycja zarzuca rządowi Donalda Tuska nieróbstwo. Rząd odgryza się, że poprzednie parlamenty snuły bez sensu plątaninę prawnych przepisów, z których dziś powinniśmy się wyplątać, miast mnożyć je dodatkowo. Właściwie zgodziłbym się z tym poglądem. Tylko że usunięcie prawnego badziewia wymaga również prawnej regulacji. Gdzie więc pakiet deregulacyjny?
W pocie czoła przygotowuje go poseł Palikot. Ale zajęty stanem prezydenta widocznie nie ma zbyt wiele czasu. Nikt nie zajmuje się stanem Palikota, co źle może wróżyć projektowi “Przyjaznego państwa”. Ważne jednak, aby było przyjazne. Jeśli zatem pojawia się problem, zamiast mnożyć niepotrzebne rozwiązania, rząd nachyla się nad nim z troską i na zwołanym pośpiesznie szczycie wysłuchuje żalów obywateli. Komisja Palikota szczytuje permanentnie. Nie wiadomo tylko, czy rekwizyty, które demonstrował wcześniej jej szef, umożliwią mu jej zapłodnienie, a jeśli tak, to jaki będzie płód owych zabiegów.
Aktywności nie można też odmówić ministrowi Ćwiąkalskiemu. Media dociekliwie każą wypowiadać się na jej temat specjalistom, czyli prawnikom. Minister swoimi działaniami dobrze robi prawniczemu lobby, nic więc dziwnego, że jego przedstawiciele dobrze go oceniają. Obywatele mogą więc odetchnąć z ulgą i napawać się aurą miłości i przyjaźni. A Ćwiąkalski buduje ją bezkompromisowo, twardo rozliczając policyjne państwo PiS. Nigdy więcej bezlitosnemu łamaniu praw człowieka, czyli prześladowaniu laptopów i utrudnianiu telefonicznych rozmów pielęgniarek, które wprowadziły się do premiera!
Po odsłonięciu bezmiaru zbrodni, przy których blednie komunistyczne bezprawie, chór publicystów domaga się delegalizacji opozycji. Niedawno na łamach “Rzeczpospolitej” doradca wszystkich rządów III RP Waldemar Kuczyński dowiódł niezbicie, że nie będzie demokracji, dopóki opozycja nie zostanie zlikwidowana. Dopiero wówczas wrócimy do błogosławionych czasów III RP, rozkwitnie przyjazne państwo, a rząd, którego Kuczyński zostanie ustawowym doradcą, odpocznie po swoim znojnym trudzie. (Bronisław Wildstein)
Kategoria: Analiza, Donaldu, Donaldu..., Media (po)mogą | Komentarze: 4