Tusk Watch

Obserwujemy jak Polska zmienia się w drugą Irlandię

| |
| Log in |

Archiwum: 04/02/2008

Zagłuszacze

Wysłane przez: admin w dniu: 04/02/2008

Jeśli nawet sławny laptop uszkodzony przez ministra Ziobrę wart był 5000 złotych, to i tak jest tysiąc razy mniej, niż straciło państwo wskutek decyzji wicepremiera Pawlaka o umorzeniu kary dla spółki J&S Energy – skądinąd spółki, której nazwa wielokrotnie przewijała się w opisie rozmaitych ciemnych spraw III RP.

Formalna podstawa tej decyzji jest wręcz groteskowa i trudno nie zadawać tu szeregu zasadniczych pytań. Te pytania nie brzmią jednak wystarczająco głośno: media warszawki skutecznie zagłuszyły je duperelną w swej istocie sprawą laptopa.

Wypuszczenie z więzienia wyjątkowo groźnych bandytów z gangu „obcinaczy palców” to rzecz więcej niż dziwna, a zwolnienie ich po tym, jak dla uczczenia odzyskanej wolności pobili policjantów, wręcz stawia włosy na głowie.

Podobnie jak trzyipółletnia bezradność prokuratorów wobec Marka Dochnala, któremu ani nie postawili zarzutów, ani go nie uniewinnili. Ale minister Ćwiąkalski nie ma czasu zająć się tymi sprawami, pochłonięty demonstrowaniem ułamanej klapki.

Poważne pytania każe postawić przeszłość nowo mianowanego szefa ABW i nie jest to jedyna rzecz, która bardzo niepokoi w naszych specsłużbach. Ale rządzący, a w ślad za nimi usłużne im media, czynią aferę Watergate z domniemanego zagłuszania pielęgniarek. (Rafał Ziemkiewicz)

Kategoria: Analiza, Nasze mordy kochane | Komentarze: 14

Nie da się żyć miło ze wszystkimi

Wysłane przez: admin w dniu: 04/02/2008

Rząd Donalda Tuska coraz częściej zderza się z konfliktami społecznymi. Po lekarzach, pielęgniarkach, celnikach i nauczycielach przyszedł czas na pracowników poczty. Zapewne za chwilę zgłoszą się następni. Na premiera naciskają kolejne grupy zawodowe, których potrzeby zaspokoić można tylko kosztem innych.

Tak to już jest. Nie da się żyć miło ze wszystkimi. Rząd jest od tego, aby ważyć racje i podejmować czasem miłe, a czasem nieprzyjemne decyzje. Musi jasno wskazać, gdzie są priorytety, na co możemy sobie pozwolić, a na co nie.

Czy listonosze, szykujący właśnie protest, powinni dostać podwyżki? Poczta Polska jest oczywiście przedsiębiorstwem strategicznym dla państwa, ale równocześnie firmą, która podlega normalnym regułom rynkowym. Jeśli brakuje pieniędzy na podwyżki, bo nie ma zysku - to podwyżek nie ma. Być może kierownictwo powinno jeszcze raz zrestrukturyzować to przedsiębiorstwo, odchudzić i sprawić, by pieniędzy w kasie - również dla pracowników - było więcej. Skoro prywatne firmy w niektórych dziedzinach konkurujące z pocztą już zabierają jej rynek, to znaczy, że możliwe jest działanie sprawniejsze i bardziej efektywne. Rząd nie może, ot tak po prostu, dawać kasy wszystkim, którzy o to poproszą. Choć oczywiście z każdym należy rozmawiać, warto mieć argumenty i umieć za ich pomocą przekonywać. (…)

Jeśli Donald Tusk i jego współpracownicy sięgną do swych liberalnych korzeni i rzeczywiście zechcą zracjonalizować rolę związków zawodowych, będzie to działanie godne pochwały. Życzmy premierowi, by miał odwagę podejmować niepopularne decyzje. Jego uśmiechniętą twarz poznaliśmy już dobrze. Chciałoby się teraz poznać inną twarz: zdeterminowanego reformatora. (Igor Janke)

Kategoria: Analiza, Donaldu, Donaldu... | Komentarze: 3

Ćwiąkalski wszedł w buty Ziobry

Wysłane przez: admin w dniu: 04/02/2008

Nowy minister sprawiedliwości miał zaprowadzić nowe porządki. Mniej konferencji prasowych, medialnych popisów i gry pod publiczkę - takie były zapowiedzi. Tymczasem Zbigniew Ćwiąkalski zaskakująco szybko zaczął powielać zachowania, które tak bardzo piętnował u swojego poprzednika - pisze w DZIENNIKU Tomasz Sekielski, publicysta TVN.

Żenująca awantura o zniszczone laptopy i karty telefoniczne to wrażenie tylko pogłębia. Minister, który nie miał dbać o „autopromocję” zapewnia, że zwołał specjalną konferencję i osobiście zajął się sprawą uszkodzonych komputerów i telefonów tylko dlatego, że zainteresowali się nią dziennikarze. (…)

Zmienił się minister sprawiedliwości - zmieniły się też rekwizyty. Wciąż jednak zamiast jasnych zarzutów i dowodów mamy sugestie i puszczanie oka do opinii publicznej. „To były telefony prepaidowe, które, sami państwo wiecie, kiedy i w jakich okolicznościach są zazwyczaj używane i dlaczego” - minister sprawiedliwości niczego nie przesądza, ale przecież dla każdego sprawa jest jasna. To samo dotyczy uszkodzonych komputerów. Słyszymy, że „ten rodzaj zniszczeń ma charakter nieprzypadkowy”. Czyli coś próbowano ukryć, zatuszować - minister Ćwiąkalski nie mówi wprost, on tylko daje do zrozumienia. Nie wiemy, kto i co chciał ukryć, nie padają jednoznaczne konkretne zarzuty, mamy się domyślać. Jedno jest pewne: Zbigniew Ziobro z myśliwego stał się zwierzyną. (Tomasz Sekielski)

Kategoria: Pitery, niesioły i inne palikoty | Komentarze: 3