Tusk Watch

Obserwujemy jak Polska zmienia się w drugą Irlandię

| |
| Log in |

Archiwum: 03/02/2008

Ćwiąkalski jak Ziobro

Wysłane przez: admin w dniu: 03/02/2008

Minister Ćwiąkalski choć uchodzi za anty-Ziobrę, coraz bardziej staje się Ziobrą-bis. Bo choć bardzo nie lubi swojego poprzednika i na wszelkie sposoby chce pokazać, jak różni się od niego, to coraz częściej po prostu go naśladuje.

Ziobro przeprowadził rewolucję personalną w prokuraturach. Teraz przeprowadza ją na taką samą skalę Ćwiąkalski.

Ziobro nieustannie pojawiał się w mediach, chętnie udzielał wywiadów, organizował słynne konferencje prasowe. Ćwiąkalski zapowiedział, że tego nie będzie robił, po czym zaczął występować równie często, jak swój poprzednik. Są dni, kiedy nie wychodzi z telewizora.

Ziobro zorientował się, że na konferencji prasowej, by została ona odpowiednio zauważona – należy używać gadżetów typu – niszczarka czy dyktafon. Minister Ćwiąkalski poszedł tym tropem i przyniósł ostatnio ze sobą na konferencję dwa laptopy. Laptopy, które zadziałały, gdy Kasia Kolenda wcisnęła przycisk „on” okazały się równie śmieszne, jak niszczarka w PZU.

Ziobro lubił publicznie sugerować, że ktoś jest w coś zamieszany, albo informować, że ktoś jest podejrzany nie przedstawiając na to dowodów. Jego krytycy – bliscy koledzy Zbigniewa Ćwiąkalskiego – zarzucali mu, że publicznie skazuje ludzi przed wyrokiem.

A teraz Ćwiąkalski bez żadnego problemu oświadczył, że laptop Ziobry został zniszczony w sposób nieprzypadkowy, a powołany przez niego prokurator krajowy Marek Staszak, zasugerował, iż może chodzić np. o niszczenie dokumentów w sprawie tzw. afery gruntowej.

Tylko skąd to wie minister i prokurator? Jaką mają pewność, że tak się działo? Czy pokazali jakieś dowody na to?

To Ziobro był straszny i łamał prawo i demokrację, kiedy rzucał oskarżenia na lewo i prawo zanim zapadł wyrok, a minister Ćwiąkalski i prokurator Staszak mogą to samo robić wobec Ziobry? Profesor Zoll nie protestuje? Co na to Helsińska Fundacja Praw Człowieka? Pewnie nic. Kiedy usłyszymy ich głos w tej sprawie? Pewne nigdy.

Bo pamiętajmy: jak Ziobro wprowadzał zmiany w prokuraturze – to były „czystki”. Ćwiąkalski „wprowadza normalność”. Ziobro w mediach „uprawiał propagandę”, Ćwiąkalski tłumaczy „kierunki działań rządu”. Ziobro „manipulował”, „rzucał oskarżenia”, „dokonywał publicznych egzekucji”, Ćwiąkalski „ujawnia nieprawidłowości”. (Igor Janke)

Kategoria: Media (po)mogą, Pitery, niesioły i inne palikoty | Komentarze: 5

Tusk niezadowolony ze swojego wizerunku

Wysłane przez: admin w dniu: 03/02/2008

Donald Tusk jest niezadowolony ze swojego medialnego wizerunku. By go poprawić, postanowił stworzyć specjalny departament w kancelarii premiera, który będzie odpowiadał za tworzenie medialnej strategii rządu i premiera - dowiedział się “Wprost”.

Głównym zadaniem departamentu, który ma nadzorować Igor Stachowicz (jeden ze spin doktorów platformy), będzie tworzenie PR-owskiej oprawy dla działalności rządu, w szczególności premiera.

Informatorzy “Wprost” twierdzą, że te zmiany mają związek z niezadowoleniem premiera z dotychczasowej pracy rzeczniczki rządu Agnieszki Liszki i podlegającego jej Centrum Informacyjnego Rządu. - Gdy ten departament ruszy pełną parą, to CIR i Liszka będą pełnić funkcję czysto techniczną - mówi urzędnik z otoczenia Donalda Tuska. (onet.pl)

Ta wiadomość zmroziła nam krew w żyłach… Mamy rozumieć, że “PR-owskiej oprawy” rządu Tuska do tej pory nie było albo Tusk uważa ją za nieudaną? Koncern ITI i jej zbrojne ramię TVN24 włożyły w reklamę Platformy tyle pracy, a Najcudowniejszy Premier wciąż niezadowolony…

Kategoria: Donaldu, Donaldu..., Media (po)mogą | Komentarze: 11

POseł kanciarz

Wysłane przez: admin w dniu: 03/02/2008

Oto polityka prorodzinna według posła Platformy! Miron Sycz załatwił swojej żonie Aleksandrze 42 tys. zł.

Wyciągnął je z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska w Olsztynie dla stowarzyszenia, które prowadzi jego małżonka. Na co? Na budowę wielkiej drewnianej wiaty, która wyrosła… na rodzinnej działce Syczów. Prokurator jeszcze nie wyjaśnił, gdzie się podziały słodycze za ok. 40 tys. zł, które zniknęły ze szkoły, w której dyrektorem był Sycz (o sprawie pisaliśmy 17.01), a tu kolejna afera.

Wiatę za 42 tys. zł postawiło stowarzyszenie Aleksandry Sycz. Pieniądze dał Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska w Olsztynie. Członkiem rady nadzorczej funduszu jest znany naszym Czytelnikom poseł PO.

Wcześniej był radnym wojewódzkim. W sejmiku piastował funkcję przewodniczącego. A sejmikowi podlega fundusz.

Po tym jak Miron Sycz przestał być dyrektorem liceum ukraińskiego w Górowie Iławeckim, został członkiem rady nadzorczej WFOŚ. W tym samym czasie do funduszu trafiło pismo od stowarzyszenia Wschodnioeuropejskiego Centrum Szkolenia Młodzieży. Szefową stowarzyszenia jest Aleksandra Sycz. To żona Mirona. Mieszka z nim pod jednym dachem. Żeby było śmieszniej, stowarzyszenie ma siedzibę w ich domu. W 2007 roku, jeszcze zanim Sycz został parlamentarzystą, fundusz lekką ręką przyznał stowarzyszeniu żony dzisiejszego posła aż 42 tysiące złotych dotacji. - Ja nie zabrałem z tej kwoty ani złotówki. Tutaj nie ma żadnego przekrętu. To była dotacja celowa. Poszła na budowę wiat - twierdzi Miron Sycz.

W Górowie Iławeckim plotkują jednak, że Syczowie sami sobie przyznali dotację i za nią postawili wiatę na swojej ziemi. (Super Express)

Kategoria: Nasze mordy kochane | Komentarze: 6