Wysłane przez: admin w dniu: 29/02/2008
“Rzeczpospolita”: Jacek Dubois, pełnomocnik prawny Platformy Obywatelskiej, od wielu lat zasiada w radzie nadzorczej J&S Energy.
To właśnie tej spółce wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak skasował w grudniu 2007 r. prawie pół miliarda złotych kary. Dubois, który reprezentował Platformę, zasiada również w innych spółkach, związanych z właścicielami J&S.
- My nie wnikamy w takie rzeczy - mówi Mirosław Drzewiecki (PO), minister sportu. Grupa Mercuria, w skład której wchodzi J&S Energy, kategorycznie zaprzeczyła, jakoby kiedykolwiek wykorzystywała znajomości polityczne Jacka Dubois. (onet.pl)
Ciekawe czy ktoś publicznie zażąda dymisji Pawlaka? Chociaż przy takich sondażach kogo obchodzi przekręt na pół miliarda. Podobny przekręt w Warszawie w wykonaniu prezydent HGW (przetarg na najdroższą w historii oczyszczalnię ścieków!) przeszedł zupełnie bez echa… Ale co tam pół miliarda, kiedy trzeba wyjaśnić zagłuszanie telefonów komórkowych pielęgniarek!
Kategoria: Co tam Panie w koalicji, Nasze mordy kochane | Komentarze: 27
Wysłane przez: admin w dniu: 28/02/2008
Koalicja PO-PSL jest o krok od utraty władzy w dolnośląskim samorządzie wojewódzkim. I to na własne życzenie. Pożarli się ludzie z otoczenia wicepremiera Grzegorza Schetyny.
Od jesieni 2006 r. sytuacja polityczna na Dolnym Śląsku wydawała się klarowna: koalicja PO-PSL ma wygodną większość w sejmiku (20 radnych na 36) i marszałka.
A jednak ostatnio Platforma Obywatelska postanowiła wymienić własnego marszałka i zarząd województwa. Efekt: bunt na pokładzie. Czwartkowe obrady sejmiku trwały niemal dziewięć godzin - i w tym czasie udało się jedynie odwołać stary zarząd. Nowego nie ma, bo zabrakło mu głosów. Przeciwko niemu zbuntowało się pięcioro radnych PO. (…)
Jakby było mało, ustępujący marszałek Andrzej Łoś - do niedawna uchodzący za osobę politycznie bardzo bliską Grzegorzowi Schetynie - publicznie zaatakował szefa klubu PO-PSL w sejmiku Jarosława Charłampowicza, który jest bliskim współpracownikiem wicepremiera. Można odnieść wrażenie, że walczą ze sobą nie jakieś frakcje polityczne, a dworskie koterie.
“Gazeta Wyborcza Wrocław” tytułuje swoją relację na ten sam temat bez ogródek: “Wojna domowa w Platformie Obywatelskiej“. I przytacza kilka osobliwych szczegółów zza kulis czwartkowych obrad sejmiku dolnośląskiego. (pardon.pl)
Kategoria: Co tam Panie w koalicji, Pitery, niesioły i inne palikoty | Komentarze: 26
Wysłane przez: admin w dniu: 28/02/2008
Premier studzi rozbudzone apetyty wyborców, którzy uwierzyli w obietnice Platformy rychłego dokonania cudu gospodarczego, głoszone w trakcie kampanii wyborczej. “W sto dni cudu nie zrobimy” - mówił dziś Donald Tusk po spotkaniu z premierem Irlandii.
Z cudem można się powoli żegnać, ale Donald Tusk składa kolejne obietnice. “Na pewno będziemy się systematycznie uczyli od Irlandczyków, jak osiągnąć ten dobry finał” - mówił szef naszego rządu po spotkaniu z premierem Irlandii Bertie Ahernem, który przyjechał do nas z roboczą wizytą.
Kampania wyborcza Platformy Obywatelskiej przebiegała pod hasłem “Polska zasługuje na cud gospodarczy”. (dziennik.pl)
Cud polega na tym, że obiecuje się wyborcom cuda-niewidy, po wygranych wyborach mówi się otwartym tekstem że kto uwierzył ten frajer, a mimo to słupki poparcia przebijają sufit. No to co teraz powstrzyma Płemieła przed mnożeniem następnych idiotycznych obietnic?
Kategoria: 10 cudownych obietnic, Donaldu, Donaldu... | Komentarze: 14
Wysłane przez: admin w dniu: 28/02/2008
Projekt może i dobry, ale niewykonalny - tak o zapowiedzi premiera, że rząd zniesie obowiązek meldunkowy, mówią posłowie. Pomysłem będzie się dziś zajmować sejmowa komisja do spraw specsłużb. Ale już teraz jej członkowie przesądzają, że nie można na to pozwolić, bo ucierpi bezpieczeństwo państwa. Uważa tak nawet przedstawiciel rządzącej PO. “Nie wyobrażam sobie zniesienia meldunku w tej chwili” - mówi dziennikowi.pl Konstanty Miodowicz.
Donald Tusk kilka razy już powtarzał, że jednym z ułatwień, jakie zafunduje Polakom rząd, będzie zniesienie obowiązku meldunku. Ale nie jest to takie proste, jak się wydaje. Dziś pomysłem zajmie się sejmowa speckomisja. I już teraz odnosi się do niego z rezerwą.
Szef komisji, Janusz Zemke z LiD, tłumaczy wątpliwości zagrożeniem terrorystycznym, które w Polsce istnieje przez nasze zaangażowanie w świecie.
Co ma wspólnego meldunek z antyterroryzmem? Chodzi o ewidencję ludności. “W innych krajach odbywa się to np. przez system ubezpieczeń zdrowotnych lub ewidencji bankowej” - wyjaśnia Zemke dziennikowi.pl. Potrzebne są jednak do tego specjalne systemy. W Polsce ich nie ma, więc jedynym skutecznym sposobem docierania do ludzi jest właśnie ich zameldowanie.
Wiceszef komisji Konstanty Miodowicz z PO zgadza się z Zemkem. “Kontrywywiad na pewno nie pójdzie na zniesienie meldunku, bo odebrałoby to służbom skuteczne narzędzie” - mówi. Właśnie z przedstawicielami różnych służb specjalnych będzie rozmawiać komisja. (dziennik.pl)
Kategoria: 10 cudownych obietnic | Komentarze: 17
Wysłane przez: admin w dniu: 27/02/2008
Jak dowiedziała się “Rz”, premier Donald Tusk zaledwie trzy dni wcześniej – na piątkowym spotkaniu z prezydentem – dowiedział się o wizycie w Polsce prezydenta Azerbejdżanu i był tymi planami mocno zdziwiony. Ilham Alijew przyjechał we wtorek na zaproszenie Lecha Kaczyńskiego.
– To Kancelaria Prezydenta winna powiadomić Kancelarię Premiera o tej wizycie, ta sprawa dotyczy relacji między tymi dwiema instytucjami – uważa Piotr Paszkowski, rzecznik MSZ. A to dlatego, że – jak twierdzi – kluczowe osoby w państwie na ogół wzajemnie się powiadamiają o wizytach, które organizują. Tę przygotowywał Pałac Prezydencki. – Oni przygotowywali zasadnicze materiały i program. MSZ sporządza też jakieś materiały dla urzędników prezydenta, ale to tylko techniczna sprawa – mówi Paszkowski.
Jednak otoczenie głowy państwa twierdzi, że dochowano wszelkich procedur. Kancelaria Lecha Kaczyńskiego zapewnia, że już 11 stycznia poinformowała protokół dyplomatyczny i sekretariat ministra spraw zagranicznych o tym, iż wysłano zaproszenie do prezydenta Azerbejdżanu. A 22 stycznia – że Alijew je przyjął. – Urzędnicy MSZ z nami współpracują w przygotowaniach, czyli wiedzą o wizycie – mówi Tomasz Brzeziński z biura prasowego prezydenta.
Politycy sugerują, że albo ministrowie w Kancelarii Premiera zapomnieli powiadomić Tuska o planowanej wizycie, albo on sam o niej zapomniał. Tym bardziej że – jak przyznaje rzecznik rządu Agnieszka Liszka – protokół dyplomatyczny poinformował kancelarię Tuska o wizycie Alijewa 19 lutego. Dopiero trzy dni później premier spotkał się z prezydentem Kaczyńskim. (Rzeczpospolita)
Kategoria: Co tam Panie w koalicji, Donaldu, Donaldu... | Komentarze: 12
Wysłane przez: admin w dniu: 27/02/2008
Decyzja wicepremiera i ministra gospodarki Waldemara Pawlaka o skasowaniu firmie J&S Energy prawie półmiliardowej kary była niezgodna z prawem – wynika z dwóch niezależnych opinii prawnych wyemitowanych we wczorajszych „Wiadomościach” w TVP 1.
„Rz” jako pierwsza opisywała wątpliwości związane z decyzją Pawlaka. Jednym z głównych powodów uchylenia i umorzenia kary było nałożenie jej przez prezesa Agencji Rezerw Materiałowych we własnym imieniu, a nie w imieniu instytucji.
– Premier Pawlak popełnił rażące błędy w wydanej przez siebie decyzji. Przede wszystkim jest to bezpodstawne w istocie rzeczy umorzenie postępowania, jest to również niewłaściwa ocena stanu faktycznego – mówił w „Wiadomościach” dr Piotr Przybysz z Uniwersytetu Warszawskiego.
Pawlak wielokrotnie przekonywał, że decyzja o nałożeniu kary przez prezesa ARM była wadliwa prawnie. J&S Energy twierdzi natomiast, że kara się nie należała, bo firma miała wymagane rezerwy paliwowe.
Tygodnik „Wprost” poinformował wczoraj w Internecie, że Pawlak chce zlikwidować departament Ministerstwa Gospodarki zajmujący się dywersyfikacją dostaw ropy i gazu. W rządzie PiS nadzorował go wiceminister gospodarki Piotr Naimski. To on poinformował o nałożeniu kary na J&S. – Nie doszukiwałbym się w tej sprawie drugiego dna – mówi Naimski, były pełnomocnik ds. dywersyfikacji dostaw ropy i gazu. – Najważniejsze, by rząd Donalda Tuska realizował projekty dywersyfikacji. Eugeniusz Postolski, wiceminister gospodarki, przekonuje, że po likwidacji departamentu resort nie rezygnuje z dywersyfikacji. – Znajduje się to w kompetencji Departamentu Ropy i Gazu – zapewnia. (Rzeczpospolita)
Kategoria: Co tam Panie w koalicji, Nasze mordy kochane | Komentarze: 13
Wysłane przez: admin w dniu: 27/02/2008
“Nasz Dziennik”: Polscy dyplomaci, powołując się na wytyczne ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, zrywają kontakty z działaczami polonijnymi krytycznymi wobec rządu.
Według gazety, istnieje “czarna lista” czyli nieformalny spis działaczy organizacji polonijnych, którzy są znani ze sceptycznego stosunku do polskiego rządu. “By zostać przez MSZ uznanym za persona non grata, wystarczy krytyczny stosunek do szefa MSZ, nie ufać Donaldowi Tuskowi i … słuchać Radia Maryja” - twierdzi “Nasz Dziennik”.
MSZ oficjalnie zaprzecza, by taka lista istniała. Na “czarnej liście” znajduje się na przykład przewodniczący Polonii Kanadyjskiej w Ottawie Jerzy Czartoryski. Jak powiedział, o tym, że znajduje się w spisie dowiedział się “dzięki nadmiernej gadatliwości jednego z pracowników ambasady, kiedy - wbrew przyjętym i stosowanym od lat zasadom - nie został zaproszony na spotkanie z przebywającym wówczas w Kanadzie ministrem Sikorskim”.
Według “Naszego Dziennika” przedstawiciele organizacji polonijnych domagają się ujawnienia nazwisk wszystkich osób objętych “dyplomatycznym embargiem”. (onet.pl)
Oto najnowszy przejaw “Polityki Miłości”. Ojciec Nadredaktor musi być dumny…
Kategoria: Co tam Panie w koalicji, Nasze mordy kochane | Komentarze: 14
Wysłane przez: admin w dniu: 27/02/2008
Atmosfera prac nad nową ustawą medialną, które toczą się w czasie obrad połączonych sejmowych komisji: Kultury i Infrastruktury, staje się coraz cięższa, a metody stosowane przez posłów koalicji ? coraz brutalniejsze.
Wczoraj na wniosek Andrzeja Halickiego z Platformy Obywatelskiej posłowie z PO i PSL przeforsowali rozpatrywanie poszczególnych artykułów ustawy medialnej w przyspieszonym tempie.
Platforma obstaje przy pomyśle przesunięcia trybu przydzielania koncesji do podległego premierowi Urzędu Komunikacji Elektronicznej i radykalnego ograniczenia znaczenia KRRiT.
Stachanowskie tempo prac zaczyna przypominać chorobliwy wyścig. Dopuszczalne są jedynie dwie opcje: głos za, głos przeciw, i na tym koniec. Wątpliwości posłów dotyczące istoty nowych rozwiązań nie są brane pod uwagę. Prowadząca obrady Iwona Śledzińska-Katarasińska arogancko ucinała dyskusje, uniemożliwiając przedstawicielom opozycji zabieranie głosu. Nic więc dziwnego, że posłowie PiS opuścili obrady komisji. Tym razem ich zachowania nie da się jednak złożyć na karb wyłącznie nadmiernej drażliwości. Zwłaszcza że atmosfery obrad nie znieśli także posłowie LiD, którzy też demonstracyjnie wyszli z sali.
Platforma nie kryje, jak pilno jej położyć rękę na mediach publicznych. Przestaje nawet zwracać uwagę na styl, w jakim do tego dąży.
Bo choć politycy PO powtarzają bez końca, że przerobili lekcje z lat 90. i zdają sobie sprawę z tego, że kto “na skróty” zdobywa media, ten przegrywa wybory, to jednak magia radia i telewizji, nad którymi będą mieli kontrolę, zdaje się ich hipnotyzować. (Piotr Semka)
Kategoria: 10 cudownych obietnic, Media (po)mogą | Komentarze: 13
Wysłane przez: admin w dniu: 27/02/2008
Tusk przedkłada podobanie się nad uprawianie prawdziwej polityki, która nieuchronnie pociągałaby za sobą ryzyko narażenia się jakiejś grupie wyborców. Tusk stale usprawiedliwia swoje (nie)działanie pierwszą z zaproponowanych interpretacji, powodując tym samym, że prawdziwa staje się druga.Szef Platformy obrał i jeszcze konsekwentniej wcielił w życie model premierowania Kazimierza Marcinkiewicza, który nic specjalnego jako premier ani nie osiągnął, ani nie przedsięwziął i z niczym konkretnym (a więc także złym) się nie kojarzy, w efekcie jest “kochany po swojej śmierci” i wybierany przez Polaków w ankietach na najlepszego premiera w najnowszej historii Polski.
Ekipa Tuska nie uchwala ustaw, nie proponuje prawdziwych reform, jeśli już wychodzi z jakimś pomysłem, to zgłasza go z wahaniem i ustępuje natychmiast po napotkaniu pierwszego oporu. Aż trudno uwierzyć, ale tak było niemal ze wszystkimi po kolei inicjatywami rządu: od pomysłu likwidacji abonamentu i projektu nowej ustawy medialnej przez reformę i zmiany kierownictwa CBA, sprawę refundacji in vitro, kwestię religii na maturze po nawet - ostatnio - uznanie niepodległości Kosowa. Rząd, który ma wielką popularność, nie rządzi w obawie, że straci tę popularność. I taka metoda długo może przynosić spodziewany efekt, a im dłużej tak będzie, tym większe zaskoczenie spotka ekipę Tuska, gdy pojawi się moment próby. (Sławomir Sierakowski)
Kategoria: Analiza, Donaldu, Donaldu... | Komentarze: 2
Wysłane przez: admin w dniu: 27/02/2008
PO i LiD są bliskie porozumienia w sprawie ustawy medialnej. Jak dowiedział się DZIENNIK, kluczowe rozmowy w tej sprawie przeprowadzili Zbigniew Chlebowski z Jerzym Szmajdzińskim i Wojciechem Olejniczakiem. PO chce, by układ został zawarty w najbliższych godzinach, a nowelizacja przyjęta przez Sejm jeszcze na tym posiedzeniu.
Według naszych informacji, porozumienie jeszcze nie zostało zawarte. “Ale rozmowy idą w dobrym kierunku” - powiedział nam wysoko postawiony polityk PO. “Nie było żadnych rozmów” - twierdzi tymczasem szef SLD Wojciech Olejniczak. Ale Jerzy Szmajdziński nie jest już taki radykalny. “Żaden z liderów PO z wami nie rozmawiał?” - pytamy. “Lubię takie pytania. Pozostawię je bez odpowiedzi” - mówi wicemarszałek Sejmu z LiD.
Szmajdziński bez problemu definiuje oczekiwania LiD w zamian za swoje poparcie: wprowadzenie zapisów urealniających ściągalność abonamentu, dookreślenie misji TVP i Polskiego Radia oraz “ulokalnienie” regionalnych ośrodków telewizji publicznej. “Nie mamy też pewności, czy zgodne z konstytucją jest zastąpienie obecnej krajowej rady nową” - dodaje polityk LiD.
Co na to PO? Z naszych informacji wynika, że warunki stawiane przez LiD są dla nich do zaakceptowania. Niewykluczone, że jeszcze w tym tygodniu Sejm uchwali tę ustawę. Porozumienie PO i PSL z LiD nie jest konieczne, by przyjąć rozwiązania koalicji, ale jest niezbędne, by odrzucić praktycznie pewne weto prezydenta do tej ustawy. (dziennik.pl)e
Tak, dajcie nam więcej Lisów, Olejnik, Żakowskich! Aby media stały się naprawdę wolne i obiektywne!
Kategoria: Media (po)mogą | Komentarze: 6